SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Michał Lisiecki aresztowany na 3 miesiące, może wyjść po wpłaceniu 500 tys. zł kaucji

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie na trzy miesiące Michała M. Lisieckiego, prezesa i właściciela PMPG Polskie Media. Zaznaczył jednak, że biznesmen zostanie zwolniony z aresztu, jeśli wpłaci 500 tys. zł kaucji. W sobotę kaucja została wpłacona i Michał M. Lisiecki ma w poniedziałek opuścić areszt.

Michał M. Lisiecki, większościowy akcjonariusz PMPG Polskie Media / fot. Beata Jarzębska Article

W orzeczeniu sądowym zaznaczono, że kaucja powinna zostać wpłacona do 25 marca. Nie musi mieć formy gotówkowej, może to być zastaw na hipotece nieruchomości należącej do Michała M. Lisieckiego.

Lisiecki został zatrzymany w środę przez CBA w ramach śledztwa dotyczącego wyrządzenia szkód w wysokości 40 mln zł na mieniu będącej w upadłości spółki Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury. Jej syndykiem był Tomasz S., były wiceprezes PMPG Polskie Media. W czwartek rano zatrzymano w związku z tym trzy inne osoby.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. W toku postępowania śledczy ustalili, że zorganizowana grupa przestępcza działała od 2012 do 2015 roku w Warszawie.

- Działania grupy polegały na przywłaszczeniu środków finansowych pochodzących z masy upadłości poprzez zawieranie szeregu umów i ustnych porozumień na rzekome usługi, za które wystawiane były poświadczające nieprawdę dokumenty w postaci nierzetelnych faktur - opisano w komunikacie Prokuratury Krajowej.

- Zatrzymania stanowią kolejną dużą realizację w sprawie nadzorowanej przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Pierwsza realizacja w tej sprawie miała miejsce w dniach 19-20 czerwca 2018 roku, a w jej trakcie zatrzymano 8 osób, wobec których na wniosek prokuratora zastosowano wówczas środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Do chwili obecnej w przedmiotowej sprawie przedstawiono zarzuty 19 osobom, w tym w dalszym ciągu 5 osób w tej sprawie pozostaje tymczasowo aresztowanych - dodano.

Lisiecki z zarzutami. PMPG: to skutek pomówień

W czwartek Michał M. Lisiecki oraz pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych. Grozi za to go 10 lat więzienia.

PMPG Polskie Media w czwartek rano zaznaczyła, że zatrzymanie Lisieckiego nie jest związane z działalnością firmy. Natomiast szerzej odniosła się do tego w oświadczeniu przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl wieczorem.

- Z zebranej przez nas wiedzy wynika dobitnie, że samo zatrzymanie jest efektem bezprawnego pomówienia przez zdyskredytowaną i mało wiarygodną osobę, która ostatnie miesiące spędziła w areszcie, a dziś próbuje oczyścić siebie pomawiając innych. Jeżeli w jakikolwiek sposób możemy przyczynić się do szybszego wyjaśnienia tej sprawy, deklarujemy wszelką możliwą pomoc - napisała firma.

Dodała, że Lisiecki w październiku ub.r. zwrócił się do prokuratury prowadzącej postępowanie i zadeklarował chęć przekazania wszystkich informacji i dokumentów, którymi dysponuje. - Pismo, które skierował do Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi - zaznaczyła spółka.

- Znając Michała Lisieckiego, jako osobę wymagającą od siebie i od innych najwyższych standardów poszanowania prawa, wiedząc jak wielką wagę zawsze przykładał do przejrzystości działań biznesowych wierzymy, że postępowanie karne, które toczy się obecnie, zakończy się oddaleniem zarzutów - stwierdzono w oświadczeniu. - Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że niezależność wydawanych przez Michała Lisieckiego tygodników nie zawsze budziła sympatie. Chcemy wierzyć, że zaistniała sytuacja nie ma związku z ingerencją w wolność słowa. Jednocześnie informujemy, że zaistniała sytuacja, nie ma wpływu na operacyjne funkcjonowanie spółki - podkreślono.

„Nie ryzykowałbym przypisywanymi mi działaniami”

W piątek wieczorem PMPG Polskie Media zamieściła oświadczenie, w którym Michał M. Lisiecki zwrócił uwagę, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowaniu bezwzględnego tymczasowego aresztu, tylko ustanowił kaucję.

- Chcę podkreślić, że zawsze działałem w ramach i na podstawie prawa, czego dowiodę. Zarzuty, które mi postawiono są bezzasadne - stwierdził prezes spółki. - Samo zatrzymanie, jak i całe postępowanie jest efektem bezprawnego pomówienia przez zdyskredytowaną i mało wiarygodną osobę, która ostatnie miesiące spędziła w areszcie, a dziś próbuje oczyścić siebie pomawiając innych - dodał.

- Czuję ogromną odpowiedzialność za stworzoną i kierowaną przeze mnie firmę, zatrudnionych w niej pracowników, za akcjonariuszy, przede wszystkim zaś za moją rodzinę.  Nigdy nie naraziłbym ich na szwank i z całą pewnością nie ryzykowałbym przypisywanymi mi działaniami, których wartość stanowi ułamek obrotów czy zysków prowadzonej przeze mnie firmy - zapewnił Lisiecki.

Wytknął też mediom podawanie niesprawdzonych informacji i sugestii po zatrzymaniu go. - Sugerowano, że próbowałem uciec za granicę.  Tak, miałem wykupiony bilet do USA i zamierzałem się tam udać w celach biznesowych. Bilet kupiłem kilka miesięcy wcześniej, a zamiar wylotu ogłosiłem na swoim profilu społecznościowym - stwierdził.

- Zdaniem moim i moich obrońców wniosek prokuratury o tymczasowy areszt w mojej sprawie był środkiem niekoniecznym, nieadekwatnym i nic nie wnoszącym do sprawy i stanowił próbę ugodzenia w moją godność. Apeluję do mediów o rzetelne relacjonowanie mojej sprawy - dodał prezes PMPG Polskie Media.

Jak informuje PMPG w sobotę kaucja została wpłacona i Michał M. Lisiecki ma w poniedziałek opuścić areszt.

Lisiecki szefem i właścicielem PMPG Polskie Media

Michał M. Lisiecki jest prezesem i większościowym akcjonariuszem spółki PMPG Polskie Media,, która wydaje m.in. tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy” oraz ich serwisy internetowe.

Firma jest notowana na warszawskim rynku giełdowym, przy kursie 2,40 zł na koniec sesji w środę jej kapitalizacja giełdowa wynosiła 24,92 mln zł. W czwartek, po informacji o zatrzymaniu Lisieckiego i postawieniu mu zarzutów, akcja potaniały o 19,17 proc. przy obrotach w wysokości 109,7 tys. zł, a kapitalizacja spółki zmalała o do 20,14 mln zł. W piątek kurs się nie zmienił, handlowano walorami o łącznej wartości 118,4 tys. zł.

W pierwszych trzech kwartałach ub.r. grupa kapitałowa PMPG Polskie Media zanotowała spadek wpływów sprzedażowych o 6,8 proc. do 34,02 mln zł oraz 4,66 mln zł zysku netto (wobec 3,33 mln zł zysku rok wcześniej).

Trzy lata temu przeszukano dom Lisieckiego

W lutym 2016 roku CBA przeszukało dom Michała M. Lisieckiego i zażądało od niego wydania dokumentacji finansowej o jednym z kontrahentów. Śledczy zaznaczyli, że nie chodzi o tzw. aferę podsłuchową, którą ujawniono we „Wprost” w czerwcu 2014 roku, tylko o nieprawidłowości przy postępowaniu upadłościowym odnoszącym się do grupy podmiotów gospodarczych. Z jedną z tych firm kontakty biznesowe miała spółka Point Research kontrolowana przez Lisieckiego.

- Podmiot gospodarczy, który jest w obrębie zainteresowania Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, ogłosił upadłość. Prowadzimy w tym zakresie postępowanie o nieprawidłowości w tej upadłości. Podmiot gospodarczy miał kontakty z firmą Point Research - przekazała portalowi Wirtualnemedia.pl Renata Mazur, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

- Ponieważ objęty postępowaniem podmiot gospodarczy wyzbył się dokumentacji finansowej, która jest nam niezbędna do oceny prawidłowości postępowania upadłościowego, zwracamy się do kontrahentów tego podmiotu z postanowieniami o żądaniu wydania dokumentacji finansowej, czyli faktur i umów zawieranych z tym podmiotem gospodarczym - opisała.

W 2015 r. zatrzymano wiceprezesa PMPG, który był syndykiem spółki kolejowej

W maju 2015 roku CBA zatrzymało Tomasza S., wówczas wiceprezesa PMPG Polskie Media, w sprawie przekroczenia uprawnień, którego miał się dopuścić w czasie pracy jako syndyk masy upadłościowej w latach 2006-2009. S. miał spowodować szkodę majątkową wielkich rozmiarów w mieniu upadłych spółek z województwa lubelskiego.

- Jak ustalono w toku śledztwa syndyk obciążył masy upadłości dwóch spółek nieuzasadnionymi wydatkami obejmującymi między innymi obsługę pracowniczą i biurową. Zebrane dowody wskazują, że w jednej z firm było to ponad milion złotych, natomiast w drugiej ponad 80 tys. zł. W prokuraturze usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt - opisało CBA.

W sprawie zatrzymano też i postawiono zarzuty 61-letniemu wówczas przedsiębiorcy. Michał M. Lisiecki podkreślił wtedy, że zatrzymanie S. nie dotyczy spraw związanych z pełnieniem przez niego funkcji wiceprezesa PMPG Polskie Media.

S. w lutym 2016 roku przestał być wiceprezesem PMPG Polskie Media. W czerwcu ub.r. został zatrzymany wraz z siedmioma innymi osobami w postępowaniu dotyczącym przestępstw na mieniu Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury. Prokuratura ustaliła, że trzy firmy reprezentowane przez S. wyrządziły szkody majątkowe przedsiębiorstwu wynoszące 20,4 mln zł. Wtedy szacowano, że grupa skupiona wokół biznesmena wyłudziła od spółki łącznie 28,6 mln zł, powodując straty z tytułu podatku VAT w wysokości 5,4 mln zł. Obecnie wysokość szkód urosła do 40 mln zł.

Inny były wiceprezes PMPG w areszcie

W czerwcu ub.r. aresztowany został Piotr S., były prezes notowanej na bocznym rynku giełdowym NewConnect spółki Fachowcy.pl Ventures. Postawiono mu trzy zarzuty, dotyczące wystawiania fikcyjnych faktur przez reprezentowane przez niego firmy oraz wyrządzenia straty dla masy upadłościowej w wysokości 20,4 mln zł poprzez pozorne umowy i puste faktury VAT wystawione przez trzy firmy.

Prawniczka Fachowcy.pl Ventures jesienią ub.r. przekazała „Pulsowi Biznesu”, że S. nie przyznał się do winy, złożył natomiast obszerne wyjaśnienia.

Wiosną 2017 roku PMPG Polskie Media złożyła wniosek o pozbawienie Piotra S. prawa prowadzenia działalności gospodarczej, zarzucając mu „rażące niedbalstwo i brak reakcji na problemy z regulowaniem należności finansowych przez zarządzaną przez niego spółkę”. PMPG jest jednym z wierzycieli należącej do S. spółki 3P Inwestycje Internetowe, w 2008 roku kupiła jej obligacje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Michał Lisiecki aresztowany na 3 miesiące, może wyjść po wpłaceniu 500 tys. zł kaucji

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Robert
Michał. Trzymaj się! Samo to, że inaczej niż inni, nie obawiasz się ujawnić swojego nazwiska, pokazuje że można wierzyć w Twoje wyjaśnienia. Wszystkim przypominam że oskarżyć łatwo i każdego można. Mam nadzieję że sprawa szybko się rozwiąże.
15 6
odpowiedź
User
SOLEIL
Zgadzam sie z ww. Robertem.

Duzo sily dla Michala, Jego najblizszych a takze wspolpracownikow w tym trudnym emocjonalnie i wizerunkowo czasie.

Wspierajcie sie wzajem i trzymajcie sie dzielnie!

Pokazowka, bo jak inaczej to nazwac! (z drugim dnem lub bez, po co to bylo? ..nie ma co spekulowac, czas pokaze... )
Temat wykreowany medialnie przez TVP info, ktory wyprzedza wszystkie media w podrzucaniu newsow. /ciekawe, ze dla TVN 24 temat nie istnial i nie istnieje. Szacun za nie zajmowanie sie sztucznie wykreowanymi tematami.
12 5
odpowiedź
User
Arturro
Pan z mediów wytyka mediom, że publikują nieprawdę?
Ojojojoj.

A jakby przejrzeć 10 lat wstecz publikacje w mediach tego pana, to byłoby wszystko prawdziwe czy może jednak niebaudzo?
26 4
odpowiedź
User
500 tysi
dużo czy niedużo za tego dżentelmena
2 2
odpowiedź