SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Co trzeci badany Polak nie zareagowałby na mobbing bojąc się zemsty mobbera

33 proc. badanych pracowników w Polsce nie zrobiłoby zupełnie nic, gdyby w swoim miejscu pracy doznało mobbingu. Najczęstszym powodem bierności jest obawa przed zemstą mobbera lub przełożonych - wynika z badania.

Praca zdalna (fot. Unsplash)Article

Co trzeci badany pracownik w Polsce nie zrobiłby nic, gdyby w swoim miejscu pracy doznał mobbingu. 16 proc. anonimowo złożyłoby skargę do Państwowej Inspekcji Pracy, 11 proc. zgłosiłby sprawę zwierzchnikom lub pracodawcom, 7 proc. badanych odeszłoby z pracy, a tylko 4 proc. zwróciłoby się do sądu - wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl wśród 1007 dorosłych Polaków, którzy w dniu badania byli zatrudnieni na etacie lub w oparciu o umowy cywilnoprawne w firmach bądź w instytucjach. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, zarobków, wykształcenia i regionu.

Dlaczego mobingowani pracownicy nie podejmują żadnych działań

Zdaniem radcy prawnego Karoliny Mazur, konsultantki merytorycznej, mobingowani pracownicy nie podejmują żadnych działań, bo często wątpią, że faktycznie mogą zmienić swoją sytuację. „Nie wierzą, aby zgłoszenie mobbingu w miejscu pracy przyniosło jakiekolwiek rozwiązanie. Często nawet nie wiedzą, czy ich pracodawca wdrożył odpowiednią procedurę antymobbingową. I zupełnie nie mają pojęcia, jak ewentualnie należy zainicjować postępowanie wyjaśniające w zakładzie pracy" - wyjaśniła.

20 proc. ankietowanych nie wie, jak by się zachowało w sytuacji mobbingu, co pokazuje, że konieczne jest podniesienie świadomości i wiedzy prawnej wśród pracowników. Ponadto 9 proc. respondentów nie zgłosiłoby nigdzie sprawy, aby nie wyjść na donosiciela. 8 proc. badanych nie chciałoby wchodzić w konflikt z pracodawcą. Natomiast 3 proc. wykazałoby bierność, uważając, że przedstawienie komukolwiek problemu nie miałoby większego sensu.

W opinii Mazur pracownicy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że są ofiarami mobbingu. „W takiej sytuacji trudno mówić o właściwych reakcjach i bronieniu swoich praw. Zachowanie mobbera ma wywołać zaniżoną ocenę przydatności zawodowej lub nawet wyeliminować ofiarę z zespołu. Osoby mobbowane często tego tak nie odbierają, tylko odczuwają pogorszenie samopoczucia, lęk czy obniżenie samooceny. To z kolei oznacza, że nie podejmują działań prawnych przeciwko sprawcom" - powiedziała.

16 proc. badanych pracowników anonimowo złożyłby skargę do Państwowej Inspekcji Pracy, a 11 proc. zgłosiłoby sprawę przełożonym. Z kolei na oficjalne zgłoszenie, pod imieniem i nazwiskiem, zdecydowałoby się tylko 4 proc. badanych. „Problemem jest to, że mobberami są często osoby na wysokich, kierowniczych stanowiskach, będące bezpośrednimi przełożonymi ofiar. Dlatego prześladowani, zwłaszcza zatrudnieni w niewielkich firmach, mogą nie mieć fizycznie do kogo się zwrócić ze swoim problemem" - podkreśliła Mazur.

Jak zauważył psycholog, współautor badania Michał Murgrabia "w wielu organizacjach działających w Polsce występuje poważny problem ze wzajemnym szacunkiem i równym traktowaniem”. „Z tego wynikają trudności z budowaniem zaufania i dobrej atmosfery w pracy. A jedynie w takich warunkach pracownik może bez obaw zgłosić się do swojego szefa i zakomunikować mu trudną sytuację, która ma miejsce w zespole" - ocenił.

Z badania wynika, że w sytuacji mobbingu 7 proc. badanych odeszłoby z pracy, a tylko 4 proc. ankietowanych wystąpiłoby z taką sprawą do sądu. „Niewielka liczba osób, która zdecydowałaby się odejść z pracy lub wytoczyć proces oznacza, że większość pracowników jest w stanie zaakceptować mobbing albo stara się go ignorować, by po prostu przetrwać. Często wynika to z lęku przed zmianą lub brakiem innej, na przykład dobrze płatnej, pracy" - wskazała.

25 proc. respondentów, którzy wykazaliby bierność w przypadku doświadczenia mobbingu, wskazywało na obawę przed zemstą mobbera lub przełożonych za ujawienie sprawy. „Z jednej strony mobbowana osoba może czuć się bardzo źle w swoim miejscu pracy, a z drugiej ma prawo obawiać się utraty stałego źródła utrzymania czy też premii. W czasach szalejącej inflacji właśnie to może faktycznie hamować wiele ofiar przed podjęciem jakiegokolwiek działania – zauważa ekspert z platformy ePsycholodzy.pl Michał Pajdak.

Strach przed procesem

16 proc. badanych bałoby się ewentualnego procesu w sądzie, oficjalnych zeznań i konfrontacji ze sprawcą. „Ofiara musi udowodnić przed sądem istnienie wszystkich elementów świadczących o występowaniu mobbingu. Powinna wykazać nie tylko bezprawność działania mobbera, ale też jego cel - czyli poniżanie, ośmieszanie, izolowanie i skutki działań, czyli rozstrój zdrowia" - zaznaczyła Mazur i dodała, że postępowania przed sądem są długotrwałe i negatywnie wpływają na psychikę ofiary mobbingu. "Istotne jest również to, iż wysokość zadośćuczynienia zasądzana przez sąd może nie zrekompensować doznanych krzywd" - dodała.

12 proc. respondentów stawiających na bierność w przypadku doświadczania mobbingu wskazało na chęć przeczekania tej sytuacji. „Warto jednak znać swoje prawa. Zgodnie z przepisami, pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może wystąpić o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. A w przypadku rozwiązania umowy o pracę z tego powodu, jest w stanie uzyskać od pracodawcy odszkodowanie" - wyjaśniła Karolina Mazur.

Dołącz do dyskusji: Co trzeci badany Polak nie zareagowałby na mobbing bojąc się zemsty mobbera

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Zwłaszcza lifestyle
Czerska powinna się wypowiedzieć w tej sprawie.
odpowiedź
User
Ech
Niestety kulawe prawo i aparat państwowy bardziej chronią sprawców a nie ofiary.
odpowiedź