SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Kaszubi oburzeni, że „Na dobre i na złe” powiela negatywne stereotypy o regionie. Nagrali klip z polemiką

W jednym z  odcinków „Na dobre i na złe” ukazano w złym świetle Kaszubów, jako osób nadużywających alkoholu i nienowoczesnych - uważają stowarzyszenia z tego regionu. Protestują też lokalni dziennikarze i regionaliści, a organizacja Cassubia nagrała klip polemizujący ze stereotypami w serialu.

Kadr z reklamy zapowiadającej 830 odcinek "Na dobre i na złe" Article

Od kilku odcinków akcja serialu „Na dobre i na złe” w TVP2 toczy się na Kaszubach, gdzie trafił prof. Andrzej Falkowicz, grany przez Michała Żebrowskiego.

Mieszkańców tego regionu zbulwersował zwłaszcza odcinek nr 830 wyemitowany premierowo 12 stycznia. Pokazano tam Kaszubów jako osoby nadużywające alkoholu, mieszkające w starych, XIX-wiecznych, drewnianych chałupach i żyjące w zacofanym regionie. Twórcy serialu pokazywali też powtarzające się stereotypowe ujęcia osób częstujących się nawzajem tabaką oraz mylili tradycje: kaszubską zupę wigilijną kazali jeść gościom w środku lata.

Protestują lokalni dziennikarze

Taki sposób prezentacji zbulwersował osoby i stowarzyszenia zajmujące się krzewieniem tradycji kaszubskiej, a także regionalistów i ludzi kultury.

- Skansen, wóda, geriatria. W radiu słyszałem wczoraj wypowiedź pani z ekipy realizującej ten odcinek "Na dobre i na złe", że wybrali te prawdziwe Kaszuby do pokazania, z tą architekturą i wszystkim. Nie chcieli pokazać tych Kaszub nadmorskich, bo są takie niejednoznaczne. Cóż. Gratuluję wpisania się w jednoznaczną,  stereotypową narrację – napisał regionalista i dziennikarz Artur Jabłoński (występujący na Facebooku jako „Érik Pòmòrsczi”).

- Od lat promujemy Kaszuby współczesne, zamożne - takie jakie są. Oraz - też w zgodzie z prawdą - Kaszubów wykształconych, znakomicie sterujących różnymi instytucjami i działaniami. I tak niech pozostanie - skomentował z kolei Eugeniusz Pryczkowski, wiceszef Powiatu Kartuskiego, dziennikarz i pisarz.

Cassubia odpowiada klipem

Z kolei zrzeszeni w stowarzyszeniu Cassubia młodzi mieszkańcy regionu w odpowiedzi na odcinek serialu nagrali klip, w którym pokazują, jak naprawdę żyje się na Kaszubach w XXI wieku. „Tak je richtich na Kaszëbach! A ni jak pòkôzële naji w serialu "Na dobre i złe". A jak chcetã wiedzec wiãcy i pòznac naji tradycjô, kùltura, historëjô mùszitã przëjãchac na Kaszëbë" – napisali.

Odnoszą się w nim także m.in. do sparodiowanej ich zdaniem w serialu tradycji Pustej Nocy, sprowadzonej przez scenarzystów do pijackiego spotkania, podczas gdy w rzeczywistości to modlitwa i śpiew.

 

- Na Kaszubach dbamy o nasze dzieci. Regularnie chodzę na badania i nikt z Warszawy nie musi mi mówić, że potrzebuję doktora - mówi jedna z występujących przed kamerą młodych kobiet. - Kaszub to nie wielbłąd, napić się musi, ale my wiemy kiedy, w jaki sposób i w jakich okolicznościach - pada z ust innego, młodego mieszkańca regionu.

W innym ujęciu mężczyzna stojący w progu obszernego salonu stuka w jego ścianę, mówiąc „beton” (w kontrze do pokazywanych w filmie drewnianych, skansenowych chałup). Przypomina też warszawiakom, że jego salon jest trzy razy większy, niż kawalerka w Warszawie.


- W "Na dobre i na złe" zostaliśmy pokazani stereotypowo, a przecież serial ten oglądają ludzie w całej Polsce i potem mogą mieć o nas złe zdanie, a przecież my, Kaszubi, jesteśmy otwarci i cywilizowani. Każdy z nas zareagował w różny sposób, ale głównie była to irytacja. Cieszyliśmy się, że w telewizji pokażą Kaszuby, a przedstawiono nas w uproszczonym świetle, nie byliśmy z tego zadowoleni. Dlatego doszliśmy do wniosku, że powinniśmy pokazać ludziom, jak się u nas naprawdę żyje - skomentowała dla "Gazety Wyborczej" , Patrycja Andryskowska, wiceprezes "Cassubi".

Produkcja "Na dobre i na złe" nie ustosunkowała się oficjalnie do zarzutów pokazywania Kaszub i Kaszubów w krzywym zwierciadle. Na terenie tego regionu rozgrywać się ma kilka odcinków „Na dobre i na złe”.

Serial "Na dobre i na złe" emitowany jest na antenie TVP od 1999 roku. Produkuje go dla Telewizji Polskiej firma Artrama (podobnie jak „Barwy szczęścia”). W 2020 roku spółka ta zanotowała spadek przychodów o 18,9 proc. do 62,93 mln zł, a jej zysk netto wzrósł z 2,01 do 3,11 mln zł - wynika z analizy portalu Wirtualnemedia.pl.

W sezonie 2020/2021 „Na dobre i na złe” oglądało średnio 2,36 mln osób. Produkcja rok do roku straciła 580 tys. widzów. Cykl nadal dawał Dwójce pozycję lidera rynku telewizyjnego zarówno wśród wszystkich widzów, jak i w grupie komercyjnej. Wpływy z reklam wyniosły 36,91 mln zł.

Dołącz do dyskusji: Kaszubi oburzeni, że „Na dobre i na złe” powiela negatywne stereotypy o regionie. Nagrali klip z polemiką

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Animal Collective
Brawo Kaszuby! Nie dajcie się szkalować przez podrzędną produkcje jakiegoś tasiemca pokroju Niewolnica Izaura.
16 11
odpowiedź
User
cienka skorka
znowu ktos sie oburzyl - za cienka skora - to niedlugo nie bedzie mozna pokazywac pijakow w tv bo kogos / jakas grupe przeciez obrazimy
11 12
odpowiedź
User
wujek
A jak ktoś pokaże, że na Śląsku wydobywa się węgiel, to to jest też stereotypowe?
1 0
odpowiedź