Magazyn "My Company Polska" skierowany jest głównie do menedżerów, właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw oraz do rynku startupowego.
My Company Media, wydawca "My Company Polska", chce w większym stopniu skupić się na online.
– To nie jest pożegnanie z papierowym tytułem, wręcz przeciwnie. Przenosimy się tam, gdzie jest nasz czytelnik – czyli do online’u. Jednocześnie zakładamy wydania specjalne przy okazji naszych kluczowych wydarzeń – przekonuje Grzegorz Sadowski, redaktor naczelny "My Company Polska".
Jak mówi Sadowski, decyzja o rezygnacji z papierowego wydania miesięcznika wynika ze względów finansowych.
Zapewniam, że decyzja o ograniczeniu wydań papierowych nie była łatwa, ale konieczna – czynniki ekonomiczne są nieubłagane, koszty druku, produkcji i dystrybucji są ogromne, a z drugiej strony widzimy, że rosną przychody digitalowe. Jest to więc, mówiąc językiem startupowym, trochę taki biznesowy pivot. Skupiając się na wersji online, nie zrezygnujemy z tej naszej jakości i wyjątkowości, za którą cenią nas czytelnicy oraz partnerzy biznesowi.

"My Company Polska" z nowym otwarciem w digitalu
Nowa odsłona "My Company Polska" – skupiona wokół portalu internetowego – zaoferuje wideo, podcasty, newslettery, treści na social media.
Charakterystyczne działy z papierowego wydania – takie jak Trendy, Moja Firma czy Fajrant – będą nadal rozwijane w online. Nie znikną również cykle: My Company Design, Na nasz rachunek czy Ekonomia Jutra. Jednocześnie redakcja już planuje wydania specjalne np. przy okazji najważniejszych konferencji biznesowych.
Ważnym elementem "My Company Polska" pozostaną wydarzenia, jak Warsaw Startup Festival (kolejna edycja we wrześniu), Polskie Nagrody Różnorodności czy "Marka Godna Zaufania" – przyznawane od dekady nagroda dla najbardziej cenionych marek wśród przedsiębiorców.
Z kolei w listopadzie ub. r. tytuł po raz pierwszy zorganizował wieczór "ESG Angels", wyróżniając liderki zrównoważonego biznesu.

"My Company Polska" z serią strat i ujemnym kapitałem
Wydająca "My Company Polska" spółka My Company Media od uruchomienia w połowie 2019 do 2024 roku tylko w jednym roku osiągnęła dodatnią rentowność (w 2021 roku przy 4,91 mln zł przychodów miała 551,3 tys. zł czystego zysku).
Natomiast wraz ze wzrostem skali działalności generowała spore straty. W 2020 roku zanotowała 3,77 mln zł przychodów i 276,1 tys. zł straty netto. W 2022 roku miała 5,77 mln zł wpływów i 998,6 tys. zł czystej straty, rok później przy 6,69 mln zł przychodów ujemny wynik netto wyniósł 606,8 tys. zł. Z kolei w 2024 roku wypracowała 7,87 mln zł wpływów i 322,1 tys. zł straty netto (sprawozdanie za 2025 rok nie jest jeszcze dostępne).
W konsekwencji już na koniec 2019 roku kapitały własne firmy zmalały z początkowych 5 tys. zł do – 29,2 tys. Potem ujemny wynik kapitałowy tylko się pogłębiał: na koniec 2022 roku wynosił – 750,7 tys. zł, a dwa lata później – 1,68 mln zł.

Niszczenie wydań "My Company Polska" kosztuje
Na czym zarabia My Company Media? W 2024 roku przychody z usług (czyli przede wszystkim reklam) poszły w górę rok do roku z 6,4 do 7,64 mln zł, te z subskrypcji – z 46 do 194,1 tys. zł, za to te z produktów skurczyły się z 238,1 do 32,4 tys. zł.
Rentowność firmy oprócz kosztów operacyjnych obciążają znacząco inne wydatki. W 2024 roku te określone w sprawozdaniu jako "niszczenie miesięczników ‘My Company Polska’" wyniosły 414,6 tys. zł, wobec 466,7 tys. rok wcześniej.
Spółka w 2024 roku zatrudniała cztery osoby na etacie.

Po 50 proc. udziałów My Company Media mają członkowie zarządu firmy Rajmund Tochwin i Jack Saffell.
Współpraca: Tomasz Wojtas











