SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Zbigniew Boniek pokazał na Twitterze nagiego wnuczka. "Dzieciom należy się ochrona ich prywatności"

Zbigniew Boniek umieścił na Twitterze film z wakacji. Na krótkim nagraniu półtoraroczny golas kopie piłkę. Internauci są oburzeni publikacją szefa PZPN. - Wystarczy zamienić się rolami, by przekonać się, czy dobrze robimy. Przypuszczam, że pan Boniek nie chciałby, żeby nagle miliony osób widziały jego nagie zdjęcia z dzieciństwa - komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Zbigniew Boniek, prezes PZPNArticle

- No, idziemy! Zrobimy gola! - zachęca męski głos. Nagi chłopiec ze smoczkiem w buzi kopie piłkę, która trafia prosto do bramki. - Pierwszy, brawo! - słychać ten sam głos. I od razu ordynuje: - Druga! Dziecko posłusznie odwraca się w stronę kamery, robi kilka kroków po trawie i podchodzi do drugiej piłki ustawionej na wprost bramki.

- Idziemy, spokojnie, spokojnie i gol! - krzyczy ta sama osoba, zanim piłka wyląduje w siatce.

- Brawo! Teraz następna - zachęca mężczyzna, ale dziecko chwyta piłkę w ręce i ucieka w stronę domu. - Eee, nie słucha trenera - żali się głos zza kamery.

Film trwa 22 sekundy. Umieścił go na swoim Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, którego głos słychać na nagraniu. Podpisał: "Narodowy Model" i dodał dwie ikonki roześmianej do łez buźki, oraz po jednej emotce piłki nożnej i wyciągniętego w górę kciuka. W ciągu doby film wyświetlono ponad 100 tys. razy. A z każdą godziną przybywa oglądających, bo o nagraniu jest coraz głośniej.

Wiadomo, że nagim chłopcem z filmu jest półtoraroczny Kuba, wnuczek Zbigniewa Bońka. Szef PZPN od kilku dni chwali się na Twitterze, że spędza wakacje z wnukiem. Wcześniej wrzucił inny filmik. Pokazuje ogród z podświetlonym nocą basenem oraz dwie małe, kolorowe bramki rozstawione na trawie, między którymi leży piłka. "Wakacje wakacjami, ale dla młodego wnuczka nie mogło zabraknąć boiska piłkarskiego. Nasz letni stadion narodowy. Wszystko gotowe. Po zdobyciu bramki półtoraroczny wnuczek może sobie nawet wskoczyć do basenu" - śmieje się Boniek.  Ten film ma tylko 33 tys. wyświetleń, choć na Twitterze Zbigniew Boniek zamieścił go pięć dni wcześniej.

Internauci oburzeni nagraniem

- To nieodpowiedzialne zachowanie - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. - Dzieciom należy się ochrona ich prywatności, a publikowanie w sieci wizerunku nagiego dziecka tę prywatność narusza. Tu zostały przekroczone wszystkie normy bezpieczeństwa. Dziecko jest nagie, widać jego genitalia.

Internauci są oburzeni nagraniem z wnukiem Bońka. Michał: "Proszę mi powiedzieć, że to żart, losowe video z neta i fejkowe konto... To się nie dzieje". Maciej: "Zbyszku, wnuczek fajny, ale usuń - nie ma co wrzucać gołego dziecka do internetu przy takich zasięgach". A inny użytkownik Twittera wkleja grafikę, na której oznaczono liczbę obserwujących konto Bońka. Profil szefa PZPN śledzi milion osób.

"Usuń to chłopie. Przecież zaraz ktoś pobierze to nagranie i filmik z twoim nagim wnukiem będzie latał na forach dla pedofilów" - przestrzega Patryk. A Marcin dodaje: "Nie wspominając o tym, że jak chłopak dorośnie, to przy każdej lepszej okazji ktoś będzie pokazywał, jak latał z siusiakiem za piłką".

Nagranie skomentował też Samuel Pereira z TVP Info, który od dawna toczy boje na Twitterze ze Zbigniewem Bońkiem. "Rozumiem dumę z wnuka, ale dla jego dobra proszę to usunąć".

"Każdy ma prawo popełnić błąd"

Zbigniew Boniek nie odnosi się do tych komentarzy. Nagranie nadal jest dostępne w sieci.

- Dziwię się, że nie reaguje na wpisy internautów, często życzliwe, w których komentujący zwracają uwagę na problem, z którego być może dziadek nie zdaje sobie sprawy - komentuje Łukasz Wojtasik. - Wystarczy zamienić się rolami, by przekonać się, czy dobrze robimy. Przypuszczam, że pan Boniek nie chciałby, żeby nagle miliony osób widziały jego nagie zdjęcia z dzieciństwa.

Publikacją na Twitterze Zbigniewa Bońka jest także zaskoczony prof. Dariusz Tworzydło, ekspert ds wizerunku i PR, prywatnie ojciec dwóch córek. Jedna ma 12 lat, a druga urodziła się miesiąc temu.

Prof. Tworzydło przekonuje, że stara się nie umieszczać w sieci zdjęć swojej rodziny, a tym bardziej dzieci, ze względu na ich prywatny charakter. - Dziwię się, że Zbigniew Boniek nie przewidział, jakie reakcje może wywołać publikacja takiego materiału. Powinien rozważyć usunięcie nagrania, tym bardziej, że podpowiada mu to zdecydowana większość komentujących. Czasem lepiej wycofać się z jakiejś decyzji, bo każdy ma prawo popełnić błąd, ale zawsze możemy go naprawić - mówi prof. Tworzydło.

Ekspert od wizerunku dodaje, że publikując jakiekolwiek materiały w sieci, a już przede wszystkim dotyczące naszych najbliższych, musimy pamiętać, że bierzemy pełną odpowiedzialność za konsekwencje takich działań. - Osoby publiczne raczej zdają sobie z tego sprawę, bo wiedzą, że ich aktywność w mediach społecznościowych jest ciągle obserwowana i komentowana. Dlatego warto przemyśleć, jakie skutki może wywołać publikacja filmu czy zdjęcia. Każdy ruch w sieci może mieć ogromny wpływ na wizerunek ich autora i jego późniejsze postrzeganie przez opinię publiczną - mówi prof. Tworzydło.

"Film będzie krążyć po sieci"

Łukasz Wojtasik zauważa, że to, co kiedyś było normą w albumach rodzinnych, nie może dziś być tak samo traktowane w sieci. - Dla starszego pokolenia dzieci biegające nago to zwyczajna sytuacja, która nie powinna nikogo dziwić. Czasy się jednak zmieniły, pojawił się internet, który daje wielkie zasięgi takim materiałom - mówi ekspert Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Wojtasik dodaje, że najmłodszym należy się szacunek, a rodzice powinni traktować swoje dzieci podmiotowo i zapewnić im bezpieczeństwo. - Dziwi mnie postawa dziadka i rodziców chłopca. Być może za kilka lat stanie się on ofiarą cyberprzemocy, bo film będzie krążyć po sieci, trafi do jego rówieśników ze szkoły i chłopak zacznie być wyśmiewany przez otoczenie. Spotykamy się na co dzień z wieloma takimi historiami. Mamy tu do czynienia z kontem na Twitterze osoby bardzo popularnej, która ma wysokie zasięgi w mediach społecznościowych. Możemy mieć pewność, że ten film z sieci nie zniknie. Gdy ten młody człowiek dorośnie, może mieć uzasadnione pretensje do dziadka i rodziców, że nie zadbali o jego bezpieczeństwo.

Uwaga na środowiska pedofilskie

Wojtasik przyznaje, że latem w sieci krąży dość dużo zdjęć nagich dzieci, które rodzice umieszczają w swoich profilach społecznościowych. Przypomina, jak Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (wówczas pod nazwą Fundacja Dzieci Niczyje) kilka lat temu prowadziła wakacyjną kampanię "Pomyśl, zanim wrzucisz". - Wcześniej zrobiliśmy badania na ogólnopolskiej próbie rodziców młodszych dzieci. Okazało się, że co czwarty z nich publikuje w sieci zdjęcia swojego dziecka nago lub w bieliźnie. To coś wysoce niestosownego - ocenia Wojtasik.

Rozmówca dodaje, że nagie zdjęcia małych dzieci bywają wykorzystywane przez środowiska pedofilskie: - Potwierdzają to badania i relacje policyjne, gdy rozpracowywane są siatki pedofilskie w internecie. Duża część ich kolekcji pochodzi z prywatnych kont internetowych. Dlatego publikując zdjęcie nagiego dziecka w sieci, musimy się liczyć z tym, że może się ono stać dla kogoś obiektem seksualnej fascynacji. I tego na pewno byśmy sobie nie życzyli.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Zbigniew Boniek pokazał na Twitterze nagiego wnuczka. "Dzieciom należy się ochrona ich prywatności"

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Stefan
No już bez przesady, śmieszy mnie ta nagonka na Bońka świętszych od papieża...
A może mamy sezon ogórkowy i brakuje innych tematów?
odpowiedź
User
ech
a Wy Redakcjo po co udostępniliście ten filmik?
odpowiedź
User
topzibi
Ten filmik to bardzo poprawny polityczne ...ups sorry jeszcze nie wiadomo czego ale się coś dorobi :)
odpowiedź