SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

NaTemat kopiuje Kominka i przeprasza. „Nie podp…dalajmy sobie tekstów”

Serwis NaTemat.pl zamieścił artykuł o wycofaniu przez Empik książki o matce Madzi z Sosnowca mocno inspirowany tekstem blogera Kominka. Po tym, jak Kominek zdemaskował całą sprawę, w artykule pojawiło się odwołanie do jego tekstu.

NaTemat kopiuje Kominka i przeprasza. „Nie podp…dalajmy sobie tekstów”

Tomek Tomczyk (na zdjęciu obok), bardziej znany jako Kominek, w środę zamieścił na swoim blogu notkę, w której ocenił wycofanie się przez Empik z dystrybuowania książki o Katarzynie W., matce zmarłej Madzi z Sosnowca (więcej o tej sprawie). Tytuł tekstu brzmi: „Ilu potrzeba Polaków, aby wycofać Biblię ze sprzedaży”, a Kominek zwraca w nim uwagę, że w ofercie Empiku dostępnych jest mnóstwo książek o zbrodniarzach takich jak Hitler, Stalin, Mengele czy Pol Pot.


W czwartek w serwisie NaTemat.pl pojawił się artykuł Anny Wittenberg o tej samej sprawie zatytułowany „Empik nie chce książki o Katarzynie W. Ilu Polaków trzeba, by wycofać z niego Biblię”. W nagłówku tekstu znalazła się informacja, ile dokładnie książek o Hitlerze, Stalinie i Pol Pocie jest dostępnych w sklepie internetowym Empiku.


>>> Iza Bartosz broni książki o Katarzynie W. „Takich dziewczyn jest więcej”

Kominek szybko to zauważył i przedstawił na swoim blogu (patrz grafiki). Dodał też „długi list otwarty do serwisu NaTemat.pl” o krótkiej, dosadnej treści: „Proszę, nie podp…dalajmy sobie tekstów”. Również w komentarzach pod tekstem na NaTemat.pl zaraz pojawiły się linki do notki Kominka i opinie typu „Nieładnie kopiować cudze teksty”, „Gratuluję kradzieży tekstu. Zostaniecie wyśmiani po raz enty” czy „Jak można być tak głupim i sądzić, że nikt nie zauważy kradzieży w internecie”.

W odpowiedzi na te zarzuty Anna Wittebberg przyznała, że w pierwotnej wersji swojego artykułu nie zaznaczyła, że słowa o Biblii i publikacjach o zbrodniarzach nazistowskich pochodzą z bloga Kominka. Podkreśliła, że popełniła błąd, dodając: „Za niefortunnie użyte stwierdzenia przepraszam zarówno blogera Kominka, jak i Czytelników NaTemat”. Zaznaczyła, że w zapowiedzi tekstu na stronie głównej od początku znajdowało się odwołanie do Kominka. Natomiast w zmienionej wersji tekstu cytat z notki Kominka poprzedza sformułowanie: „Warto zadać pytanie, które postawił wczoraj bloger Kominek”.

>>> NaTemat.pl przez pierwszy miesiąc: 760 tys. użytkowników, 8 mln odsłon

Artykuł inspirowany notką Kominka to nie pierwszy kontrowersyjny tekst, który ukazał się na NaTemat.pl. Już pierwszego dnia działania serwisu pojawił się w nim artykuł o parówkach sprzedawanych na stacjach Orlenu, który większość czytelników uznała za nieoznaczony tekst sponsorowany (przeczytaj o tym więcej).
 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: NaTemat kopiuje Kominka i przeprasza. „Nie podp…dalajmy sobie tekstów”

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ekspert
całe natemat.pl - nie tylko z kominka ;)
odpowiedź
User
Tomasz Machała
Dziękuję za przypomnienie przez WM sprawy parówek. Jeśli mogę pokornie zwrócić redakcji na coś uwagę, to na dobry zwyczaj zadzwonienia do bohatera (także negatywnego) tekstu. Mój numer WM znają. Anna Wittenbert, autorka tekstu o Empiku napisała wczoraj do Kominka przeprosiny, ja poleciłem linkować do felietonu na kominek.tv. Był to błąd dziennikarki, Ania miała Kominka w tekście cytować i zdobyć komentarz Empiku. Wyszło inaczej, ale jak podkreślam wczoraj od razu po liście otwartym skontaktowaliśmy się z Kominkiem. Zwracam też uwagę, że od samego początku tekst na stronie głównej naTemat powoływał się na Kominka. Nie ukrywaliśmy więc, kto jest źródłem inspiracji. I tak - czytamy Kominka.
odpowiedź
User
Tomasz Wojtas - Wirtualnemedia.pl
@Tomasz Machała
Nie dzwoniliśmy, bo autorka artykułem wystarczająco opisała całą sprawę w swoim komentarzy pod tym tekstem. Zresztą Pan napisał w zasadzie to samo :)
Parówki musieliśmy przypomnieć, inne przypadki inspirowania się przez NaTemat tekstami z innych mediów - opisywane chociażby w komentarzach pod "kominkowym" artykułem - dyplomatycznie przemilczamy
odpowiedź