SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Pakt” dobrze pokazuje pracę w redakcji, a główny bohater taki jak polscy dziennikarze (opinie)

Twórcy serialu „Pakt” czerpali z amerykańskich wzorów i dobrze przemyśleli obsadę, umieszczając w niej nieogranych aktorów serialowych. Historia została odpowiednio przeniesiona na polski grunt i dobrze pokazuje pracę w redakcji - oceniają Karolina Korwin-Piotrowska, Agnieszka Gozdyra i Wojciech Krzyżaniak.

Marcin Dorociński w serialu „Pakt”, fot. Piotr Litwic Article

Fabuła sześcioodcinkowego „Paktu” opowiada o losach dziennikarza śledczego Piotra Grodeckiego (w tej roli Marcin Dorociński), który wpada na trop afery finansowej. Okazuje się, że sprawa ma dla niego osobisty wymiar. Redaktor publikuje materiał, który wzbudza zainteresowanie opinii publicznej. Ale opisywana sprawa ma drugie dno.

Serial wyprodukowany przez HBO Polska jest polską adaptacją norweskiej produkcji pt. „Mammon”. Stacja wyemitowała już dwa odcinki, kolejne udostępniane są z tygodniowym wyprzedzeniem na platformie HBO GO. W „Pakcie” występują m.in. Magdalena Cielecka, Marta Nieradkiewicz, Jacek Poniedziałek, Edward Linde-Lubaszenko, Alicja Dąbrowska i Marcin Wojciechowski. Dodajmy, że we wrześniu sześcioodcinkowy miniserial - na podstawie którego powstał „Pakt” - emitował kanał Ale kino+.

Dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska jest pozytywnie zaskoczona „Paktem”, bo - jak zaznacza - zna wersję norweską, która jest nudna.

- Bałam się, że producenci zmuszeni formatem będą musieli zrobić równie nudną kupę. Tymczasem historia opowiedziana w „Pakcie” sprawia wrażenie, jakby działa się w Polsce, tu i teraz. To bardzo fajne - wyjaśnia Karolina Korwin-Piotrowska. - Twórcom udało się odzwierciedlić realia pracy w redakcji, co zawsze było piętą Achillesową polskich produkcji, na zasadzie „jak sobie Jasio wyobraża Hollywood”. Choćby w „Grach ulicznych” Krzysztofa Krauzego, gdzie dziennikarz śledczy jeździł wypasionym wozem terenowym. Natomiast bohater „Paktu” to typowy przedstawiciel klasy średniej, nie ma nowych mebli, nie jest ubrany w markowe ciuchy, a to jak się zachowuje jest kompatybilne z zachowaniem dziennikarzy w Polsce - ocenia dziennikarka.

Na akcję w serialu HBO wskazuje Agnieszka Gozdyra, dziennikarka Polsat News. - Jest pomyślana na zasadzie „zapnijcie pasy, bo czeka was ostra jazda”, tak to w każdym razie wygląda po dwóch odcinkach. W każdym razie mój i tak zaostrzony apetyt wzrósł jeszcze bardziej - stwierdza Gozdyra. -  Dobre, wiarygodne sceny pokazujące kulisy pracy redakcyjnej.. co tu dużo mówić, nasz zawód to nie ochronka. Jeśli autorzy chcieli pokazać Warszawę jako miasto kontrastów, gdzie sąsiadują ze sobą stare kamienice i nowoczesne, szklane biurowce, to zabieg jest całkiem udany - wymienia.

- W polskich serialach mamy aktorów poprzebieranych w stroje z galerii handlowych, prawie im metki wystają. Tutaj nawet w kwestii kostiumowej zachowana została bardzo duża wiarygodność. Zadbano o najmniejsze szczegóły. W serialu czerpano z amerykańskich wzorów - widzimy stare kamienice, mamy górne ujęcia autostrad, pojawiają się cytaty rodem z „Detektywa”. Mnie się to podoba. Ja wolę, żeby pokazać Warszawę nieco inaczej, bo ileż razy można pokazywać Most Siekierkowski? - zastanawia się Karolina Korwin-Piotrowska.

Agnieszka Gozdyra nie potrafi od razu wskazać słabych stron „Paktu”. - Mam spory problem i dopiero przyparta do muru powiem, że jak zwykle w polskich filmach nieco zawodzi udźwiękowienie (nie wiem, na czym polega ta odwieczna zagadka naszej kinematografii). Ale chyba i tak tu z dźwiękiem jest lepiej, niż w innych produkcjach - ocenia.

Zupełnie inaczej miniserial HBO Polska ocenia Wojciech Krzyżaniak, dziennikarz i prowadzący „Program telewizyjny” w TOK FM.

- Po obejrzeniu dwóch odcinków „Paktu” jestem nim zawiedziony. Ważny dla tego typu seriali jest element zaskoczenia, a tu go nie mam. Podstawowym błędem jest realizacja zagranicznego i wcale nie najlepszego formatu - wskazuje Krzyżaniak. - Na razie idziemy z norweską wersją łeb w łeb. Pewnie będę w kontrze do wielu innych osób, ale niestety bardzo przeszkadza mi poza pana Marcina Dorocińskiego, który permanentnie hamletyzuje, co momentami jest nie do zniesienia - ocenia dziennikarz.

- Próba przerobienia tej historii na „wykład o doniosłości dziennikarstwa śledczego”, bo tak próbuje sprzedawać serial HBO, i przydawanie mu dodatkowych sensów - nie ma większego sensu. Nie tylko dlatego, że takiego dziennikarstwa śledczego nie ma już od dawna, ale również dlatego, że mało kogo to obchodzi. Trzeba to więc traktować jako zwyczajny serial sensacyjny, który nie jest aż tak wyjątkowy - twierdzi Wojciech Krzyżaniak. - Gdyby pokazano dzisiejsze redakcje i sposób w jaki pracują to byłoby strasznie nudne. Tak zwani zwykli konsumenci mediów wolą myśleć, że redakcje są pełne twórczego zamętu, miejscem ścierania się różnych opinii, a kolegia redakcyjne to mocne dyskusje o pryncypiach, ale przecież wiemy, że tak nie jest. Serial może sprawić, że kilku dziennikarzy przypomni sobie jak to dawniej bywało, a inni może zatęsknią za taką pracą - podkreśla Krzyżaniak.
 
Według Agnieszki Gozdyry, obsada serialu została dobrze przemyślana. - Jako fanka seriali kryminalnych cieszę się, że Witold Dębicki choć na chwilę przestał być dyżurnym policjantem („Ekstradycja”, „Paradoks”) i sprawdza się w roli dziennikarza - szefa działu w „Kurierze”. Jest ciekawie obsadzona Anna Radwan, znakomity Edward Linde-Lubaszenko i wielu innych. Andrzej Konopka w roli właściciela gazety - wkurzył mnie mocno, a to w tym przypadku znaczy tyle, że gra jak trzeba. W pierwszych dwóch odcinkach nikt chyba aktorsko mnie nie zawiódł, może jedynie nie do końca przekonuje mnie Marta Nieradkiewicz w roli informatyczki CBŚ, ale być może się rozkręci - opisuje Gozdyra. - Dobrze, że w obsadzie nie ma ogranych aktorów serialowych, a dano szansę tym, którzy w serialach nie występują lub występują rzadko. Ten rynek się kurczy, dlatego jest potrzeba nowych twarzy. Oprócz Marcina Dorocińskiego na wyróżnienie zasługują Edward Linde-Lubaszenko i Magdalena Cielecka. Bardzo podobała mi się Alicja Dąbrowska w roli dziennikarki Moniki - dodaje Karolina Korwin-Piotrowska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Pakt” dobrze pokazuje pracę w redakcji, a główny bohater taki jak polscy dziennikarze (opinie)

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ja
Jeśli tak wygląda praca w redakcji, to cieszę się, że nie poszedłem na dziennikarstwo.
14 14
odpowiedź
User
elo
elo
11 15
odpowiedź
User
Stefan Ławski
Panie aktorze, Dorocńiski tak nie wyglada praca w redakcji
15 13
odpowiedź
User
gout kill
Ten serial niczego dobrze nie pokazuje.Aktorzy grają jak by mieli zatwardzenie.Wyłącznie gonią "za sprawą".Niczego nie dowiadujemy się o ich życiu,nie wiem kim są ,jacy są w normalnych sytuacjach życiowych.Wszystko jest szaro bure przez co nie odróżniam wnętrz w których akurat dzieje się akcja. Pozbawienie obrazu koloru to zabieg porównywalny z nałożeniem pończoch na twarze aktorów. Za dużo zbliżeń i planów średnich .Brak planów szerokich (bo je się trudno kręci) Wyjątkiem jest redakcja gdzie prawie zawsze wchodzimy "na plecach" bohatera i widzimy więcej ale zawsze tak samo!
Generalnie autorzy pomylili serial z filmem fabularnym a różnica jest spora.
Płomienie raz na odcinek to za mało żeby chcieć oglądać co dalej. Ten kto gdzieś napisał (chyba Wirtualna Polska),że to polski serial wszech czasów ,powinien się wstydzić
11 12
odpowiedź
User
nika
Moim zdaniem zatrudnienie autora Erratum do serialu sensacyjnego to duży błąd. Sensacja nie może wlec się w takim tempie. Rozumiem, że chodziło o tzw. atmosferę, ale to nietrafiony eksperyment. W sensacji ważniejsze jest zrównoważenie tempa i napięcia niż estetyka.
10 9
odpowiedź