SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Polska gospodarka powoli, ale wychodzi z kryzysu

Polska gospodarka powoli, ale trwale wychodzi z kryzysu i będzie przyspieszać w kolejnych kwartałach – wynika z prognoz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. W 2013 roku wzrost gospodarczy osiągnie 1,2 proc, a w kolejnym – 2,6 proc. Poprawa wyników gospodarczych będzie efektem ożywienia popytu krajowego. Pod względem wyników gospodarczych Polska wciąż plasuje się w czołówce krajów UE.

Bohdan Wyżnikiewicz

Bohdan Wyżnikiewicz

W drugim kwartale br. polska gospodarka rozwijała się w tempie 0,7 proc. rdr, co daje lepszy wynik w porównaniu do 0,5 proc. rdr w pierwszym kwartale. Ma być to trwała zmiana na plus, co oznacza, że obserwowany w minionych pięciu kwartałach spadek dynamiki PKB został zatrzymany.

 – Miniony kwartał był najprawdopodobniej pierwszym kwartałem, w którym zahamowany został spadek tempa wzrostu PKB, czyli przestało być ono coraz niższe z kwartału na kwartał i będzie teraz wyższe. Tak przewidujemy – tłumaczy dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Z szacunków IBnGR wynika, że w trzecim kwartale wzrost gospodarczy wyniesie 1,5 proc, a w czwartym – 1,9 proc. Mimo to wychodzenie polskiej gospodarki z kryzysu ma być stopniowe.

 – W efekcie cały rok zakończy się wzrostem gospodarczym, według naszej oceny, na poziomie 1,2 proc. Jest to dobra informacja, przy czym nie możemy liczyć na to, że będziemy mieli spektakularne wzrosty poziomu działalności gospodarczej. To ożywienie będzie bardzo umiarkowane, powolne i zajmie kilka lat – wyjaśnia Wyżnikiewicz.

W nadchodzących kwartałach, podobnie jak w poprzednim, głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego ma być popyt krajowy. Instytut szacuje, że jego tempo wzrostu wyniesie w tym roku 0,4 proc, a w przyszłym wzrośnie o 1,6 proc.

Wychodzenie gospodarki z kryzysu, mimo że powolne, ma być trwałe.

 – Poprawiają się nastroje zarówno producentów wszystkich ważnych sektorów gospodarki, jak i konsumentów. Ten pesymizm, który był do tej pory, już jest znacznie mniejszy, a gdzieniegdzie są wręcz wyraźne objawy optymizmu – zaznacza ekspert.

Przekonuje również, że na wynikach gospodarczych nie zaważą nawet czynniki sezonowe.

 – Sezonowość w polskiej gospodarce jest bardzo wyraźna, ale w tym przypadku niezależnie od sezonowości następuje poprawa nastrojów i poprawa wyników – przekonuje ekspert.

Co więcej, Polska wyprzedza pod tym względem większość krajów UE.

 – Jesteśmy zdecydowanie w czołówce pod względem poziomu wzrostu gospodarczego, ale również, co ważne, najszybciej ze wszystkich krajów europejskich zbliżamy się do średniej unijnej pod względem PKB na mieszkańca. Kryzys w UE bardzo przesunął Polskę w górę w rankingu dochodowym – zaznacza dr Wyżnikiewicz.

Ekspert dodaje przy tym, że państwa, które nas wyprzedzają to przede wszystkim mniejsze kraje nadbałtyckie, które mogą sobie pozwolić zarówno na szybkie wzrosty, jak i na szybkie spadki, co miało miejsce w trakcie kryzysu sprzed czterech lat.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Polska gospodarka powoli, ale wychodzi z kryzysu

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
edi
super, gospodarka do przodu a ja w tył.pomogłem sobie kredytem gotówkowym z getinu żeby szybko wyjść z impasu i to było dobre posunięcie.
9 9
odpowiedź
User
Andrzej
"Kryzys w UE bardzo przesunął Polskę w górę w rankingu dochodowym – zaznacza dr Wyżnikiewicz." Oczywiście, nic się u nas nie zmieniło, ale u innych nastąpiło znaczne pogorszenie, więc stąd ten "awans". Nie sztuką jest być orłem wśród wróbli
8 8
odpowiedź
User
Max
Wzrost na poziomie 2-3% to gówniany wzrost - nie wiem, z czego tu się cieszyć.. Z takim wzrostem już na zawsze zostaniemy pariasem w Unii. Aby dogonić gospodarczo Anglię czy Francję nie mówiąc już o Niemczech, to wzrost powinien być rok w rok na poziomie 5% minimum.
8 8
odpowiedź