SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Polski kibic ze swoją drużyną "na dobre i na złe"

Polscy kibice piłki nożnej są w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o gotowość do podróżowania za granicę na mecze wyjazdowe swojej drużyny, żeby zapewnić jej doping. Zajmujemy pod tym względem miejsce na podium - wynika z badania Mortar.

fot: Łukasz Grochala/PZPN Article

53% polskich respondentów stwierdziło, że było co najmniej raz na zagranicznym meczu swojej drużyny. Lepszy wynik w Europie mają tylko Hiszpania (61%) i Włochy (56%).

Wielokrotnie za granicę podróżowało 25% polskich respondentów i tutaj również wyprzedzają nas tylko Hiszpanie (33%) i Włosi (28%).

Polskich kibiców nie zniechęca konieczność spędzenia dużej ilości czasu w podróży, jeśli może to przynieść możliwość wspólnego przeżywania emocji na stadionie. Poświęcenie związane z zagranicznym wyjazdem znajduje swoje odzwierciedlenie w kolejnym pytaniu, które dotyczyło najdłuższej przebytej podróży za swoim zespołem. Średnia dla polskich kibiców (8,4 godz.) jest krótsza tylko od średniej kibiców z Ukrainy (9,1 godz.). Nie ma to natomiast przełożenia na najwyższą kwotę, jaką polski kibic wydał kiedykolwiek na wyjazd na mecz swojego zespołu. Przy europejskiej średniej 1665 zł, Polacy plasują się pod koniec zestawienia (1077 zł), a prowadzą w nim tureccy fani, których średni koszt najdroższego wyjazdu wyniósł 2916 zł.

Innym przykładem zaangażowania kibiców z Polski jest ich gotowość do osobistego stawienia się na stadionie. Pod tym względem polscy respondenci również plasują się w pierwszej europejskiej trójce – 69% z nich woli obejrzeć mecz na żywo niż w telewizji (w Europie ten odsetek jest wyższy tylko w przypadku Hiszpanów i Turków – po 74%). Natomiast najwięcej "kanapowych" kibiców można spotkać w Holandii (41%). W Polsce kibiców wolących oglądać poczynania swojego zespołu przed telewizorem jest 17%.

Polscy respondenci zadeklarowali, że najczęściej zaczynają wspierać wybrany klub w wieku niecałych 14 lat. Znajduje to odzwierciedlenie w tym, iż 38% (najwięcej w Europie) uznało, że po raz pierwszy odwiedzili stadion w wieku 10-15 lat. Pierwsza wizyta na stadionie w przypadku dzieci w wieku 0-10 lat najczęściej zdarza się we Włoszech (38%).

Większość respondentów z Polski to "lokalni patrioci", których cechuje wysoki stopień niezależności przy wyborze ulubionego klubu. Zazwyczaj wspieramy ten zespół, który znajduje się w mieście urodzenia (27%), bądź też jest to klub najbliżej miejsca zamieszkania (19%, również najwięcej w Europie). Najrzadziej w Europie nie sugerujemy się tym, kogo wspierają w naszej rodzinie starsze pokolenia – zaledwie 1% polskich respondentów opowiedział się za tym, że to rodzinne koneksje skłoniły go do wyboru klubu, któremu kibicuje. Największy wpływ rodziny na wybór klubu jest widoczny we Włoszech (16%).

Tylko 11% ankietowanych z Polski wskazało, że zaczęło kibicować danemu klubowi, kiedy ten odniósł sukces. Najwięcej "kibiców sukcesu", którzy zaczęli wspierać dany klub dopiero po jego triumfie, jest w Rumunii (25%).

Wybór drużyny, której się kibicuje, zazwyczaj następuje w wieku 13 lat – najwcześniej w Portugalii (niecałe 8 lat), najpóźniej w Rosji (niecałe 17 lat). Rumuńscy i czescy kibice najczęściej decydują się na wybór klubu ze względu na ich atrakcyjny styl gry (26%), zaś rumuńscy oraz izraelscy - ze względu na znanych piłkarzy w danych zespołach (13%).

Polscy kibice zapytani o to, z czego byliby w stanie zrezygnować, gdyby mieli otrzymać bilet na finał Ligi Mistrzów z udziałem ukochanej drużyny, najczęściej wskazywali na imprezę urodzinową kogoś z rodziny lub bliskiego przyjaciela (35%). Niemal co trzeci respondent (31%) odwołałby wcześniej zaplanowane wakacje we własnym kraju, a 28% nie zważałoby na obowiązki względem pracodawcy i pojechało na mecz nawet bez wzięcia urlopu.

Polscy fani piłki nożnej zadeklarowali również, czy byliby w stanie związać się z osobą, która jest kibicem największego rywala ich drużyny. Podczas gdy 42% nie miałoby z tym żadnego problemu, niemal co trzeci (29%) sądzi, że byłoby to uciążliwe. Dla 7% respondentów piłka nożna jest ważniejsza niż związek, bowiem uważają, że wspieranie przez drugą osobę zespołu rywala przekreśliłoby szansę na zbudowanie relacji.

Postawieni przed dylematem, czy woleliby wygrać na loterii, czy też otrzymać bilet na finał LM z udziałem ulubionej drużyny, polscy kibice potwierdzają swoje zaangażowanie. Bilet wybrałoby 43%, przy średniej europejskiej 27%. Wyżej w zestawieniu uplasowali się tylko kibice z Ukrainy (66%), Rosji (51%) oraz Turcji (44%). Co więcej, 22% respondentów z Polski nie odsprzedałoby swojego biletu na finał LM z udziałem swojej drużyny za żadną cenę.

Niemal co piąty kibic z Turcji (19%) byłby skłonny przełożyć swój miesiąc miodowy, gdyby w tym czasie mógł uczestniczyć w finale LM z udziałem ulubionej drużyny (w Polsce 10%).

Miano najbardziej żarliwych kibiców w Europie pod względem tworzonej atmosfery na stadionach otrzymali Anglicy (32%), przed Hiszpanami (16%) i Włochami (12%).

Badanie "Dwunasty zawodnik" zostało przeprowadzone przez Mortar na zlecenie Mastercard, wśród 10 500 fanów piłki nożnej chodzących na mecze i żywo zainteresowanych tematami piłkarskimi. Respondenci pochodzili z 16 państw Europy: Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Holandii, Włoch, Turcji, Rosji, Szwecji, Portugalii, Grecji, Ukrainy, Rumunii, Izraela, Czech i Polski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Polski kibic ze swoją drużyną "na dobre i na złe"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl