SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Pozew Romana Giertycha ws. wpisów na Fakt.pl wraca do sądu apelacyjnego. „Wydawca portalu odpowiada za treść komentarzy”

Sąd Najwyższy uznał wniosek kasacyjny Romana Giertycha dotyczący wyroku w sprawie obraźliwych komentarzy w serwisie internetowym „Faktu” (Ringier Axel Springer Polska). Sąd ocenił, że wydawca portalu odpowiada także za treść komentarzy zamieszczanych przez internautów pod artykułami.

Roman Giertych, PAP / Rafał GuzArticle

Roman Giertych pozwał Ringier Axel Springer Polska za naruszenie jego dóbr osobistych w komentarzach na portalu Fakt.pl pod artykułem „Giertych chce odebrać immunitet Kaczyńskiemu” zamieszczonym w 2010 roku. Giertych domagał się usunięcia wpisów, opublikowania przeprosin na portalach Fakt.pl, Interia.pl i Onet.pl oraz zadośćuczynienia w wysokości 8 tys. zł.

Ringier Axel Springer Polska tłumaczył, że działał zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną: po otrzymaniu informacji o niestosownych komentarzach (co nastąpiło dopiero po doręczeniu odpisu pozwu) szybko je usunął, natomiast wcześniej za nie odpowiadał.

Sąd Okręgowy w Warszawie podzielił argumentację wydawcy i w całości oddalił żądanie pozwu, Roman Giertych odwołał się od tego wyroku, a w październiku 2012 roku sąd apelacyjny podtrzymał orzeczenie z pierwszej instancji. Wtedy Giertych złożył skargę kasacyjną, którą w 2014 roku uwzględnił Sąd Najwyższy, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. W lutym ub.r. sąd apelacyjny ponownie oddalił odwołanie, a Giertych znów złożył skargę kasacyjną.

W piątek Roman Giertych poinformował, że Sąd Najwyższy jeszcze raz przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia w sądzie apelacyjnym. - SN przesądził dwie fundamentalne rzeczy: po pierwsze, że portal prasowy odpowiada za treść komentarzy zamieszczany pod artykułami prasowymi; po drugie, że to na wydawcy gazety internetowej spoczywa obowiązek udowodnienia okoliczności, że nie wiedział o komentarzu naruszającym dobra osobiste - opisał Giertych. - Dotychczasowa linia wszystkich sądów była taka, że portale nie odpowiadają za treść komentarzy ze względu na treść art. 14 ustawy o świadczeniach usług drogą elektroniczną, która zakłada brak odpowiedzialności, jeżeli portal nie miał wiedzy o treści komentarzy. Otóż powoływanie się na art. 14 jest od dziś możliwe tylko w sytuacji, gdy portal udowodni, że nie miał wiedzy o treści komentarza - dodał.

Zaznaczył, że Sąd Najwyższy przesądził ostatecznie roszczenie w pozwie co do zasady, pozostawiając sądowi apelacyjnemu określenie wysokości tego roszczenia.

- Muszę powiedzieć z dumą, że odniosłem największe zwycięstwo w mojej karierze adwokackiej i cieszę się, że to precedensowe orzeczenie ograniczy trochę hejt w sieci, przynajmniej pod artykułami w gazetach internetowych. Ten wyrok będzie miał wpływ na wszystkie następne sprawy o komentarze (w tym w pierwszej kolejności sprawę Radka Sikorskiego, która czeka na rozpoznanie kasacji) - uważa Roman Giertych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Pozew Romana Giertycha ws. wpisów na Fakt.pl wraca do sądu apelacyjnego. „Wydawca portalu odpowiada za treść komentarzy”

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
kuba
Do redakcji: brawo za dobranie zdjęcia do artykułu - świetne :D
odpowiedź
User
jakub
w tym przypadku miałbym nadzieje ze Giertych pusci RASP w skarpetkach ale do tego potrzebny by był sąd odporny na niemieckie $
odpowiedź
User
Jarek
Czyli, e teraz czas na Gazetę Wyborczæ. Kto ich pierwszy pozwie . Mam nadzieje, że prawnicy Gazety Wyborczej nie będą wychodzić z sądów po tym wyroku SN. A Gazeta Wyborcza będzie usuwać komentarze i płacić , płacić , płacić
odpowiedź