SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Byli dziennikarze „Głosu Szczecińskiego” założyli serwis Stargard.news

Emilia Chanczewska i Grzegorz Drążek pod koniec maja uruchomili lokalny serwis internetowy Stargard.news. Oboje przez 20 lat pracowali w stargardzkim oddziale „Głosu Szczecińskiego” (Polska Press).

Grzegorz Drążek i Emilia Chanczewska (fot. archiwum prywatne)Article

Emilia Chanczewska i Grzegorz Drążek to małżeństwo dziennikarzy, które opisywało region stargardzki w województwie zachodniopomorskim od 2001 roku. Niezmiennie w redakcji, która obecnie należy do przejętej przez Orlen grupy medialnej Polska Press.

Najpierw pisali na łamach papierowego wydania „Głosu Szczecińskiego” i lokalnego tygodnika „Głos Stargardzki”, następnie na portalach internetowych GS24, Moje Miasto i Nasze Miasto. Zajmowali się każdą tematyką, związaną ze swoim regionem.

- Satysfakcję dawały przede wszystkim skuteczne interwencje dziennikarskie, pełna niezależność i stale rosnące grono odbiorców. Jednak gdy tylko doszło do wykupu naszej grupy przez Orlen - w grudniu 2020 roku - wiedzieliśmy, że to niestety koniec przygody z „Głosem”. Nie wyobrażamy sobie pracy w upolitycznionych mediach. Od roku zaczęliśmy prace nad własnym projektem. Do września 2021 roku mogliśmy w miarę normalnie pisać w „Głosie”, bo nasz oddział jako ostatni dostał redaktora naczelnego z nadania - mówią Emilia Chanczewska i Grzegorz Drążek.

Chanczewska dodaje, że po trzech miesiącach została wezwana przez nowego szefa, od którego wyszła z podpisanym rozwiązaniem umowy o pracę za porozumieniem stron. - Zostałam zwolniona za to, że wciąż podejmowałam tematy, na które teraz nie ma miejsca w mediach Polska Press, m.in. wyrok uniewinniający organizatorkę strajków kobiet, marsz po śmierci kobiety w ciąży, czy odejście księdza z kościoła - opowiada. - Po raz pierwszy także zostały prześwietlone moje prywatne wpisy, a nawet polubienia w social mediach, które nijak miały się do wyznaczonej linii redakcyjnej. Usłyszałam od nowego naczelnego, że dziennikarz nie ma opinii prywatnych. Jednak wszyscy nowi pracownicy Polska Press wyrażają na swoich profilach jawne poparcie dla rządu i partii rządzącej i to jest w porządku? - pyta dziennikarka.

Wieloletnie doświadczenie, duża sieć kontaktów, wiele odbytych szkoleń para zamierza wykorzystać na nowych, własnych łamach. - Ta myśl pojawiła mi się wcześniej, jeszcze zanim Orlen wykupił Polska Press. Miałem dość zmuszania nas do sztucznego generowania odsłon portali za pomocą wielkich galerii zdjęć, czy do opisywania laureatów plebiscytów, w których ludzie sami na siebie wysyłają smsy. Zarobki też nie były współmierne do nakładu pracy i  poświęcanego czasu. Dlatego ruszamy z portalem Stargard.News, który będzie na maksa lokalny. Po latach codziennych obserwacji trendów wiemy, co interesuje czytelników - zaznacza Drążek.

Redaktor naczelną i wydawczynią serwisu jest Chanczewska. Na razie redakcja jest dwuosobowa, ze Stargard.news współpracują dziennikarze i fotoreporterzy obywatelscy. Serwis ma utrzymywać się z reklam i artykułów sponsorowanych.

W grudniu ub.r. byli dziennikarze innego tytułu Polska Press, „Dziennika Bałtyckiego”, założyli serwis internetowy i tygodnik „Zawsze Pomorze”.

Dołącz do dyskusji: Byli dziennikarze „Głosu Szczecińskiego” założyli serwis Stargard.news

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
G
Powodzenia w prawdziwym życiu a nie dziennikarskim ocenianiu innych. Zobaczymy jak po dziennikarsku łatwo prowadzić biznes
odpowiedź
User
Cygan
Trzeba być głupkiem, żeby zgadzać się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, jeśli z inicjatywą wychodzi pracodawca. Bo wypowiedzenie umowy daje (byłemu) pracownikowi znacznie więcej praw.
odpowiedź
User
Cygan
Sorry za ostry ton, ale nie mogę zrozumieć, że ludzie tak nie znają na swoich prawach. Porozumienie stron jest korzystne tylko i wyłącznie wtedy, gdy coś mocno przeskrobaliśmy, a i to nie zawsze. Przy wypowiedzeniu można natomiast uzyskać fundusze na przekwalifikowanie, na założenie firmy itp (zależy od okresu i regionu).
odpowiedź