SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Stefan W. w czasie ataku na Pawła Adamowicza nie miał plakietki dla mediów, zatrzymano szefa ochrony koncertu

Na polecenie prokuratury został zatrzymany szef ochrony koncertu, podczas którego Stefan W. śmiertelnie dźgnął nożem Pawła Adamowicza. Zatrzymany wprowadził policję w błąd, jakoby W. posługiwał się plakietką dla mediów, żeby wejść na scenę - podała Prokuratura Krajowa.

Sprawca ataku na Pawła Adamowicza, fot. TVN24 Article

Do ataku na Pawła Adamowicza doszło w niedzielę 13 stycznia wieczorem, podczas tzw. światełka do nieba, czyli kulminacyjnego momentu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W Gdańsku zorganizowano z tej okazji koncert, w którym brał udział m.in. prezydent tego miasta Paweł Adamowicz.

Zaraz po tym jak Adamowicz skończył krótkie wystąpienie, Stefan W. wtargnął na scenę i długim nożem kilka razy go dźgnął. Później jeszcze przez kilkadziesiąt sekund chodził po scenie, zanim został obezwładniony przez osobę z obsługi technicznej. Zaraz potem zatrzymała go policja.

Paweł Adamowicz był przez pół godziny reanimowany na scenie, następnie przewieziono go do szpitala, gdzie przeprowadzono 5-godzinną operację. W poniedziałek po południu poinformowano, że zmarł.

Stefan W. nie posługiwał się plakietką dla mediów

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi w tej sprawie dwa postępowania, nadzorowane przez Prokuraturę Krajową. Jedno dotyczy zabójstwa Pawła Adamowicza (postawiono taki zarzut Stefanowi W.), a drugie - ewentualnych naruszeń przy zabezpieczeniu koncertu.

Zaraz po ataku pojawiły się pogłoski, że W. dostał się na scenę, ponieważ pokazał ochroniarzom plakietkę wydawaną pracownikom mediów. W poniedziałek rano Prokuratura Krajowa zdementowała tę wersję.

- Na polecenie prokuratury został zatrzymany szef ochrony imprezy #WOŚP z 13 stycznia w Gdańsku. Wprowadził policję w błąd, że Stefan W.  posługiwał się plakietką Media - poinformowała na Twitterze.

Przed południem Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, na konferencji prasowej poinformowała, że zatrzymany szef ochrony to Dariusz S. Krótko po ataku na Pawła Adamowicza S. przekazał policjantom identyfikator dla mediów, twierdząc, że Stefan W. posłużył się nim, żeby wejść na scenę. Nakłaniał też jednego z pracowników ochrony do potwierdzenia tej wersji w zeznaniach.

Jednak przeprowadzona przez śledczych szczegółowa analiza monitoringu, zeznania świadków i badania biologiczne identyfikatora wskazują, że W. nie miał przy sobie tego identyfikatora. Dlatego S. został zatrzymany, postawione mu zostaną zarzuty utrudniania śledztwa oraz podżegania do składania fałszywych zeznań. Według prokuratury S. zrobił to, żeby ukryć zaniedbania przy organizacji koncertu.

Teorie, co W. oglądał i czytał w więzieniu

Stefan W. ma 27 lat. Od połowy 2013 roku do grudnia ub.r. siedział w więzieniu, został skazany na 5,5 roku pozbawienia wolności za serię napadów na oddziały SKOK-ów i banku Credit Agricole. Leczył się psychiatrycznie.

W mediach opisywano jego problemy psychiczne, przeprowadzono wywiady z jego znajomymi i matką. Natychmiast spekulowano też, co mogło go skłonić do zaatakowania Pawła Adamowicza.

Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” i Ewa Siedlecka z „Polityki” zasugerowali, że Stefan W. w nienawistnym nastawieniu do Adamowicza mógł się utwierdzać w więzieniu, ponieważ są tam dostępne tylko kanały Telewizji Polskiej, w których w ub.r. pokazano wiele krytycznych materiałów o prezydencie Gdańska. Takiej wersji nie wykluczał też Rzecznik Praw Obywatelskich.

W odpowiedzi Służba Więzienna poinformowała, że w zakładzie karnym Malbork, w którym W. odbywał karę, jest dostęp do wielu stacji kodowanych, m.in. TVN24, a osadzeni mogą wybierać, co chcą oglądać. Na podanej liście stacji dostępnych w tym więzieniu nie ma natomiast TVP Info.

- W związku z pojawiającymi się pytaniami z jakiej prasy korzystał Stefan W. informujemy, że w trakcie prowadzonej analizy ustalono, że sporadycznie czytał „Dziennik Bałtycki” - dodała Służba Więzienna.

Zaraz po wyjściu z więzienia W. był w Warszawie

W piątek rano Polska Agencja Prasowa, powołując się na źródła zbliżone do śledztwa, podała, że w grudniu ub.r. Stefan W. zaraz po wyjściu z więzienia przyleciał do Warszawy, gdzie w nocy próbował wedrzeć się w nocy na teren Pałacu Prezydenckiego.

Służba Ochrony Państwa i Kancelaria Prezydenta RP szybko poinformowały, że nie zarejestrowały takiego incydentu. - Współpracujemy z prokuraturą. Jeżeli prokuratura zgłosi się do nas z prośbą o przekazanie monitoringu, to oczywiście Pałac Prezydencki taki monitoring przekaże - przekazał rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Z kolei Prokuratura Okręgowa a Gdańsku poinformowała, że według jej ustaleń dokonanych w toku postępowania Stefan W. po opuszczeniu 8 grudniu ub.r. więzienia był w Warszawie - w tym przy Pałacu Prezydenckim - i „mógł planować popełnienie przestępstwa”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Stefan W. w czasie ataku na Pawła Adamowicza nie miał plakietki dla mediów, zatrzymano szefa ochrony koncertu

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Indygo
Kolejny raz piszecie "dźgnął". Jeśli mamy tonować nastroje i słownictwo, to może piszcie np. "zaatakował" czy "zamordował" / "śmiertelnie ranił" nożem prezydenta Adamowicza
15 13
odpowiedź
User
Wojtek
Taki nośny temat i tylko jeden komentarz??? To ile zostało skasowanych?
13 8
odpowiedź
User
Medioznawca
Taki nośny temat i tylko jeden komentarz??? To ile zostało skasowanych?


Tną jak szaleni od jakiegoś czasu. Agora - zero komentarzy. Owsiak - wszystkie komentarze "brawo, brawo"
10 8
odpowiedź