SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Tomasz Lis: „Miasto 44” w niemieckiej telewizji dzięki Axel Springer, repolonizacja mediów to repisizacja

Tomasz Lis poinformował, że film „Miasto 44” zostanie wyemitowany w niemieckiej telewizji publicznej m.in. dzięki działaniom jego i prezesa Axel Springer. Przy okazji skrytykował koncepcję rynku medialnego zaproponowaną przez PiS.

Tomasz Lis Article

We wpisie na swoim blogu w portalu naTemat.pl Tomasz Lis stwierdził, że o zaproponowaniu Niemcom emisji „Miasta 44”, filmu Jana Komasy opowiadającego o Powstaniu Warszawskim, pomyślał zaraz po tym, jak obejrzał go na premierowym pokazie pod koniec lipca ub.r. Po uzgodnieniu tego z producentem filmu Michałem Kwiecińskim kilkanaście dni później przekazał Mathiasowi Doepfnerowi, prezesowi Axel Springer (wydawcy m.in. „Newsweeka Polska”), płytę DVD z filmem i książkę „Warszawa 44” Alexandry Richie, synowej Władysława Bartoszewskiego. Doepfner zainteresował sprawą szefa niemieckiej telewizji publicznej ZDF, Thomasa Belluta, który zdecydował, że „Miasto 44” zostanie w niej pokazane. Emisja jest zaplanowana wieczorem 2 sierpnia.

- W ostatnich tygodniach wiele słyszę o strasznych niemieckich mediach, które trzeba repolonizować. Warto jednak wiedzieć, że w tych „złych” niemieckich mediach mamy prawdziwych przyjaciół, takich jak Mathias Doepfner - skwitował to Tomasz Lis. - Z góry deklaruję, że jak tylko pojawi się kolejny wartościowy polski film, stanę na głowie, żeby pomóc w tym, by kolejne polskie ważne dzieło mogli obejrzeć Niemcy. A jak w Niemczech powstanie kolejny film ważny dla Niemców, to będę wspierał wszelkie decyzje o tym, by Polacy mogli je obejrzeć - zapowiedział.

Jednocześnie redaktor naczelny „Newsweeka” ocenił jako słuszną emisję w Telewizji Polskiej niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” o II wojnie światowej (w czerwcu 2013 roku w TVP1 obejrzało go 3,35 mln widzów), w którym żołnierzy Armii Krajowej przedstawiono jako antysemitów (wiosną 2013 roku prezes TVP protestował przeciw temu w liście do Thomasa Belluta, na co ten wyraził ubolewanie i tłumaczył, że celem produkcji nie było relatywizowanie faktów historycznych). - Niezależnie od tego, że rozłożenie w nim akcentów wydawało mi się dla Polaków krzywdzące, a już przedstawiony w tym filmie obraz Armii Krajowej, uznawałem za krzywdzący bardzo. Jednocześnie jednak uważam, że polski widz powinien mieć prawo zapoznania się z tym, jak na wojnę patrzą Niemcy, a w każdym razie jaki obraz wojny Niemcy otrzymują - skomentował Tomasz Lis.

Zwrócił też uwagę, że polską politykę historyczną realizują w Telewizji Polskiej produkcje takie jak serial „Czas honoru”. Z drugiej strony dobrze, że TVP wspiera filmy historyczne budzące kontrowersje, np. „Pokłosie”. - Sztuka nie jest od głaskania narodowego dobrego samopoczucia. Sztuka jest po to, żeby zmuszać do myślenia. A przede wszystkim, żeby rodzić wartościowe dzieła. Wolę film "patriotycznie niesłuszny", niż słusznego patriotycznego gniota - stwierdził dziennikarz.

Tydzień temu PiS na swojej konwencji programowej przedstawił program reformy rynku mediów. Partia postuluje m.in. zablokowanie dalszej konsolidacji mediów przez zagraniczne firmy, ułatwienia dla mniejszych (regionalnych i lokalnych) nadawców i wydawców oraz duże zmiany w mediach publicznych (które mają zostać przemianowane na narodowe), w tym ograniczenie reklam i produkcji komercyjnych na rzecz programów, seriali i filmów historycznych, edukacyjnych i publicystycznych (więcej na ten temat).

Według Tomasza Lisa taki program jest „narodowy w formie i socjalistyczny w treści”, a nie ma w nim miejsca na takie produkcje jak „Pokłosie” czy „Ida”. - Repolonizacja to w gruncie rzeczy repisizacja, po której naród zostanie ustawiony do pionu, z rączkami złożonymi do modlitwy - wszystko pod czujnym okiem księdza Oko - ocenił dziennikarz we wstępniaku w nowym numerze „Newsweeka”. Zwrócił też uwagę, że posłanka PiS Barbara Bubula, prezentująca tę koncepcję na konwencji, ma cykl felietonów „Myśląc ojczyzna” w Radiu Maryja, w których ostro krytykowała m.in. Lisa, TVP i zagranicznych wydawców prasowych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Tomasz Lis: „Miasto 44” w niemieckiej telewizji dzięki Axel Springer, repolonizacja mediów to repisizacja

18 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Hans Kloss
Ale się boją. Filma nawet puścili — tacy dobrzy! I TO DZIĘKI LISOWI A NIE POHUKIWANIU P. DUDY I PISU I KUKIZA!
Następny ruch? Lis w pielgrzymce na Jasną Górę?
39 56
odpowiedź
User
VH
Fox to typowy springerowski folksdojcz, kłamie w obronie koryta. Na szczęście dzisiaj jest autorytetem już tylko dla sobie podobnych
40 65
odpowiedź
User
HGW
Tomek idź na emeryturkę...
34 45
odpowiedź
User
Wojtek Z.
Propagandzista wydaje ostatnie piski...
34 42
odpowiedź
User
Patriota Karol
Kiedyś polskie komuchy służyli posłusznie Moskwie, a dziś Platforma Obłudników usługuje Niemcom i Brukseli.
Po co nam Polakom taki rząd o postkolonialnej mentalności. Polska zasługuje na patriotyczny rząd dbający o interesy kraju i Polaków.
26 52
odpowiedź
User
Yogidługonogi
Ojej, jak dobrze, że mamy w Polsce niemieckie media. Dzięki temu Niemcy mogą raz na 20 lat obejrzeć 1 polski film. A kto się przyczynił do tego? Nasz Tomasz Lis, Polak na etacie u Niemca! A ja do tej pory myślałem, że to zwykły buc z przerośniętym ego. Panie Tomku, niech mi Pan przebaczy złe myśli, proszę!
25 29
odpowiedź
User
lolik
A Lis już wie jak działa wikipedia? Czy nadal będzie robił dym?
16 25
odpowiedź
User
no tak
No tak, relisizacja powinna trwać na wieki wieków. W końcu Lis to największy demokrata i dziennikarz obiektywny razem z Wołkiem i łWadyką. Amen
12 4
odpowiedź
User
Lodziarz
Ale wstyd. Ten film jest żenujący i kiczowaty, mogliby Bogów im sprzedać - zdecydowanie jeden z najlepszych filmów w historii polskiej kinematografii.
4 2
odpowiedź
User
Hypothalamus
Właściciele marki powinni moim zdaniem uważnie przeczytać komentarze pod tym tekstem i zastanowić się nad obciążeniem jakie niesie dla niej obecność tego pana w jej redakcji. Czegokolwiek by on nie zrobił, efekt będzie zawsze ten sam. Chyba czas na zmiany, prawda? I liczba "lewych" minusów pod postami niczego tu nie zmienia.
10 4
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing