SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TV Republika wezwała policję do dziennikarza Polsat News, bo przez błąd ochrony znalazł się pod jej redakcją

W piątek wieczorem dziennikarz Polsat News Piotr Witwicki z operatorem starał się pod siedzibą Telewizji Republika nagrać wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Na teren budynku wpuściła ich ochrona, za to pracownicy TV Republiki wezwali policję. - Ci sami dziennikarze, sami stoją często przed Radiem Zet, Polsatem, TVN czy telewizją publiczną, by nagrać polityków - zwraca uwagę Witwicki. - Ekipa Polsat stanęła przed wejściem do budynku, blokowała je i nie chciała się przesunąć. Jej wpuszczenie to błąd ochroniarza - tłumaczy Tomasz Terlikowski.

Od lewej: Piotr Witwicki i Tomasz Terlikowski Article

Jarosław Kaczyński w piątek wieczorem udzielił w Telewizji Republika szeroko komentowanego wywiadu. Piotr Witwicki razem z operatorem przyjechał pod siedzibę stacji, żeby nagrać chociaż krótką wypowiedź polityka, kiedy ten będzie wchodził do budynku lub wychodził z niego. Tak zazwyczaj robią pod redakcjami telewizyjnymi i radiowymi dziennikarze innych stacji, zwłaszcza w weekendy, kiedy nie pracuje Sejm, za to niektóre stacje nadają programy z udziałem wielu polityków.

Piotr Witwicki w sobotę przed południem poinformował na Facebooku, że na teren budynku, w którym oprócz Telewizji Republika biura wynajmują inne firmy, wjechał z operatorem za zgodną ochrony. - Przywitałem się z ochroną i poinformowałem po co przyjechaliśmy. Wpuszczono nas na parking i czekaliśmy na przyjazd Jarosława Kaczyńskiego. Od razu z budynku wyszli przedstawiciele TV Republika, którzy poinformowali nas o tym, że mamy opuścić teren i wezwali ochronę. Ochrona stwierdziła, że możemy być w tym miejscu i nie może nas wyprosić z parkingu póki po prostu sobie stoimy z operatorem i w dodatku niespecjalnie robimy coś złego. W tej sytuacji TV Republika wezwała policję, którą poinformowano, że nie wiadomo kim jesteśmy i nasza obecność może być niebezpieczna. Nie było wiadomo, kim jesteśmy, choć przyjechaliśmy służbowym oznakowanym autem, miałem w ręku mikrofon Polsatu, wszystkim się przedstawiałem i mówiłem skąd jestem, a dziennikarze, z którymi rozmawiałem, w jakiejś części po prostu mnie kojarzą - opisał Witwicki.

- W tym czasie przyjechał Jarosław Kaczyński i nie odpowiedział na pytania, które mu zadawałem. Moja praca się skończyła. Porozmawialiśmy jeszcze z policją, która była dość mocno rozbawiona skalą problemu, jaką się zajmują. Przyszedł też pan z ochrony, który powiedział, że rozmawiał z administratorem i w zasadzie, to jakbyśmy chcieli, to możemy dalej być - zaznaczył dziennikarz Polsat News.


Taki przebieg zajścia potwierdza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Telewizji Republika. Podkreśla przy tym, że dziennikarz i operator Polsat News zostali parę razy poproszeni, by wyszli przed teren budynku, ale nie zrobili tego. A właśnie przed bramą inne ekipy telewizyjne zazwyczaj nagrywają wypowiedzi polityków.

- Ekipa Polsatu stanęła przed wejściem do budynku i je blokowała. Tak że gość musiał wjeżdżać samochodem prawie wprost w drzwi - tłumaczy nam Terlikowski. - Policja została wezwana, ponieważ nie było żadnej innej możliwości odsunięcia obu panów od wejścia, była bardzo mała wola współpracy z ich strony. Ochroniarz został poproszony o interwencję i jej odmówił. To był jego błąd, będziemy wnioskować o wyciągnięcie wobec niego konsekwencji, ponieważ nie może być tak, że jest po stronie intruza, a nie gospodarza - ocenia szef TV Republiki. - Przy czym nie jest to pracownik nasz, tylko administracji budynku - zaznacza.

Tomasz Terlikowski podkreśla, że Telewizja Republika nie ma nic przeciwko temu, żeby dziennikarze innych mediów nagrywali pod jej siedzibą wypowiedzi polityków, byleby tak jak dotychczas robili to przed bramą całego kompleksu biurowego. - Wielokrotnie różne telewizje nagrywały naszych gości i to jest oczywiście standard. Jednak nagrywały nie na swoich zasadach, tylko na zasadach gospodarza. I tak jest wszędzie - nikt nie wpuszcza do siebie ekip obcych stacji, żeby chodziły sobie gdzie chcą - uważa Terlikowski.

- W tej sprawie ciekawe jest w zasadzie jedno. Ci sami dziennikarze, którzy przepędzali nas, wzywali ochronę i policję sami stoją często przed Radiem Zet, Polsatem, TVN czy telewizją publiczną, by nagrać polityków. I mam nadzieję, że nigdy nikt ich nie będzie przepędzał, bo to naprawdę byłoby nie fair. W końcu wszyscy jesteśmy dziennikarzami, w jakiejś części się znamy i przynajmniej dotąd zawsze sobie pomagaliśmy - skomentował na Facebooku Piotr Witwicki.

Z tego samego powodu Telewizję Republika skrytykowało na Twitterze kilku innych dziennikarzy.- Chciałbym wierzyć, że przepędzanie i nasyłanie policji na dziennikarzy konkurencji, to objaw chwilowej utraty rozsądku, a nie nowy standard. Marzyłoby mi się też, by Tomasz Terlikowski przeprowadził w swej redakcji małą misję ewangelizacyjną. Bo miłości bliźniego nieco tu zabrakło - ocenił Konrad Piasecki z RMF FM. - Koleżanki i koledzy z TV Republiki. widzimy się jutro przed Radiem ZET? :) - żartował pracujący w tej rozgłośni Jacek Gratkiewicz. - Przyjaciele z TV Republiki - jutro jak co niedzielę widzimy się przed TVN, gdzie nagrywacie polityków po „Kawie na ławę”. I z serca Was zapraszamy jak zawsze. Obiecuję, że nie wezwiemy policji. Buziaki! - napisał Krzysztof Skórzyński z „Faktów” TVN.

- Wezwanie policji, bo czeka dziennikarz przed stacją to kuriozum. Piętnowanie też jest bez sensu. Kompletnie nie rozumiem tej sytuacji - ocenił dziennikarz TV Republiki Bartłomiej Graczak.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TV Republika wezwała policję do dziennikarza Polsat News, bo przez błąd ochrony znalazł się pod jej redakcją

36 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pikus
zaczyna się, pisowskie barachło myśli, że wszyscy będą im nadskakiwać. Bardzo dobre zachowanie dziennikarza Polsatu.
odpowiedź
User
Zjawisko
Czy to nie śmieszne, że środowisko PiSu nazywa wszystkich którzy myślą inaczej "lemingami" a tak na prawdę to oni ślepo pozwalają na wszystko co robi mały książę z Żoliborza? Skoro on ich wyhodował na nienawiści do wszystkich, którzy myślą inaczej to może trzeba im wymyślić odpowiednik leminga? To co się stało pod Republiką to właśnie nienawiść do każdego, kto ma inne poglądy. Nienawiść bez przemyślenia. Jak u Zombie. Może trzeba na nich mówić Zombie?
94 38
odpowiedź
User
ert
To ochroniarz czyli pracownik za 4 zł/h ma już popracowane.
48 18
odpowiedź
User
ha ha ha
Spodziewam się stanowczej reakcji SDP i potępienia nasyłania policji na kolegów po fachu... Żartowałem!
58 13
odpowiedź
User
Balsamo Astralli
Rachoniowi się tabletki skończyły?
49 21
odpowiedź