SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Co czeka TVN7 bez emisji naziemnej? „Szacujemy, że straci połowę widowni”

Jeśli KRRiT nie przedłuży koncesji dla TVN7, to po 25 lutego stacja będzie dostępna dzięki holenderskiej licencji tylko drogą satelitarną i kablową. Eksperci w rozmowie z Wirtualnemedia.pl szacują, że będzie się to wiązało z nawet połowę mniejszą widownią i przychodami.

Article

Podczas ostatniego posiedzenia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przedłużyła koncesji dla TVN7. Zabrakło jednego głosu do wymaganej większości. Sprawa będzie rozpatrywana na kolejnych posiedzeniach rady. Jeśli nie zostanie pozytywnie rozwiązana dla TVN Grupy Discovery, to po 25 lutego br., kiedy wygasa dotychczasowa koncesja, TVN7 musi zakończyć nadawanie z multipleksu drugiego naziemnej telewizji cyfrowej. Stacja może jednak kontynuować emisję na platformach cyfrowych, w sieciach kablowych i drogą streamingową - w Playerze. Jest to możliwe dzięki uzyskaniu holenderskiej licencji.

Na rejestrację TVN7 na jej podstawie w ofercie operatorów płatnej telewizji musi jeszcze się zgodzić przewodniczący KRRiT. W przypadku analogicznej sytuacji z TVN24 Witold Kołodziejski, szybko zezwolił na taką rejestrację. Zasiadający w KRRiT prof. Janusz Kawecki i Andrzej Sabatowski twierdzą, że TVN7 łamie ustawę o radiofonii i telewizji. Zgodnie z nią polską koncesję może otrzymać jedynie spółka z właścicielem z Europejskiego Obszaru Gospodarczego. TVN jest kontrolowany przez Polish Television Holding z siedzibą w Amsterdamie, ale ta firma należy do amerykańskiego koncernu Discovery.

Ilu widzów może stracić TVN7?

TVN7 miał 3,60 proc. udziału w rynku telewizyjnym w 2021 roku. Jeśli straci prawo do emisji naziemnej, to na pewno widownia będzie mniejsza. MUX-2 naziemnej telewizji cyfrowej dociera do 98,8 proc. populacji. Na początku września ub.r. Polsat News zniknął z MUX-4, który wówczas docierał tylko do około 60 proc. Polaków. Przed wyłączeniem emisji naziemnej Polsat News miał 1,97 proc. udziału w rynku. Po wyłączeniu tylko 1,57 proc.

Jak to się zmieni w przypadku TVN7? - Szacujemy, że TVN7 straci mniej więcej połowę widowni i jej średni roczny udział w rynku wyniesie około 1,3 proc. To wciąż dobry wynik, ponieważ w ramówce znajduje się content, który się dobrze sprzedaje. Stacja ma dobrze rozpoznawalny brand, ma swoją widownię, której pewnie nie straci. TVN7 ma silne zaplecze programowe TVN Grupy Discovery. Nic oprócz dystrybucji się nie zmieni. Nie sądzę, żeby straciła więcej widzów aniżeli wynika to z dystrybucji. Myślę, że TVN7 utrzyma swój udział w rynku wśród kanałów satelitarno-kablowych. Straci te gospodarstwa domowe, które oglądały telewizję wyłącznie drogą naziemną. To 30 proc. domostw w Polsce. Zyskają wszyscy pozostali. Pewnie jakoś podzielą sobie ten torcik - informuje portal Wirtualnemedia.pl Jakub Bierzyński, prezes domu mediowego OMD.

Na korzyść TVN7 wpływają atrakcyjne pozycje na listach dekoderów platform cyfrowych i sieci kablowych.  Stacja jest dostępna na 2 pozycji dekoderów Canal+, 7 pozycji sprzętów Polsat Box, 7 lub 9 pozycji w zależności od dekodera UPC. W Vectrze zajmuje kanał 105, a lista zaczyna się od 101. Z perspektywy odbiorców płatnej telewizji nic się więc nie zmieni. O ile TVN Grupa Discovery znacząco nie ograniczy liczby premierowych programów w „siódemce”.

- Nie sądzę, żeby TVN Grupie Discovery kalkulowały się inwestycje w program TVN7 na dotychczasowym poziomie, jeśli o połowę zmniejszą się przychody tego kanału. Myślę, że to się też odbije na inwestycjach. Trudno inwestować w kanał, który ma połowę mniej widzów. Gdybym był na miejscu TVN, to zrobiłbym podmianę. Wymieniłbym najsłabiej oglądany kanał z obecnie dystrybuowanych naziemnie, który jeszcze ma koncesję i w jego miejsce uruchomił emisję TVN7, który po TVN jest najsilniejszym kanałem naziemnym TVN Grupy Discovery. Sęk w tym, że KRRiT zapewne na to nie wyraziłaby zgody, bo rada robi wszystko, żeby utrudnić życie TVN Grupie Discovery - ocenia Bierzyński.

Wariant optymistyczny: Blisko 2 proc. udziału w rynku

W nieco większą widownię wierzy Janusz Daszczyński, członek Rady Programowej Telewizji Polskiej. - Po przejściu na nadawanie kablowe i satelitarne ubędzie około 30 procent dotychczasowych widzów, którzy TVN7 oglądają naziemnie, bez żadnych opłat. Można spekulować, czy część z nich pójdzie za swoim ulubionym kanałem do płatnych sieci? Szczerze wątpię. Można zatem domniemywać, że w tej sytuacji  stacja utraci niemal połowę widzów. Teraz ma około 3,60 procenta udziału w rynku, a – jak przypuszczam -  będzie miała w granicach 2 procent - prognozuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl poprzednik Jacka Kurskiego na stanowisku prezesa TVP.

Daszczyński spodziewa się mniejszego budżetu programowego TVN7. Jego zdaniem jest mało realne, żeby dla tej stacji widzowie wykupili abonent sieci kablowej albo platformy cyfrowej. - To nie tylko kwestia zasięgu technicznego zyskiwanego znacząco poprzez nadawanie naziemne. To dla obecnych widzów dodatkowy wydatek w budżecie domowym, który - w dzisiejszych inflacyjnych warunkach i przy zamieszaniu podatkowym - uznają z pewnością za zbędny. Po drugie – grupa TVN Discovery będzie musiała ograniczyć koszty związane z TVN7, co oznacza albo przeniesienie najbardziej dochodowych reklamowo, czyli najchętniej oglądanych, programów do innych kanałów naziemnych tego nadawcy, albo rezygnację z części z nich. To wszystko spowoduje spadek zainteresowania widzów kanałem TVN. Inaczej być nie chce i nie może - ocenia były szef TVP.

Kto zyska na zniknięciu TVN7 z multipleksu? - Chętnych na to atrakcyjne miejsce z pewnością nie zabraknie. W dołkach startowych czeka już na pewno Telewizja Polska, a także Polsat oraz inni, mniejsi nadawcy. Dostęp naziemny do wszystkich potencjalnych odbiorców naziemnej telewizji w Polsce to bardzo smakowity kąsek - odpowiada Daszczyński. Jego zdaniem na zniknięciu kanału z MUX stracimy wszyscy. Nie tylko przez możliwą wypłatę odszkodowania dla nadawcy z budżetu państwa.

- Wiemy bowiem, w jakiej jesteśmy sytuacji geopolitycznej, wiemy także, jak ważnym dla Polski sojusznikiem są Stany Zjednoczone. Wystarczy w tym kontekście przypomnieć uzasadnienie wygłoszone przez prezydenta RP, gdy wetował ustawę lex TVN i najważniejsze sformułowanie tego uzasadnienia: umów należy dotrzymywać! Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, panowie Janusz Kawecki i Andrzej Sabatowski, wyznaczeni przez sześciu laty przez – nomen omen –  prezydenta Andrzej Dudę najwyraźniej nie podzielają tej opinii - argumentuje członek Rady Programowej TVP.

Holenderska koncesja na 5 lat

Na stronie internetowej holenderskiego regulatora Commissariaat voor de media ukazała się właśnie koncesja dla TVN7. Z dokumentu wynika, że zezwolenie na nadawanie TVN7 wydane spółce Discovery Communications Benelux B.V. jest ważne 5 lat. We wniosku amerykański koncern wskazał, że jest niepewny udzielania koncesji przez KRRiT. Niderlandzki urząd do spraw mediów przystał na tę prośbę z zastrzeżeniem, że licencja zostanie cofnięta, jeśli przyzna ją polski regulator. Dokument wydany 13 stycznia br. wchodzi w życie 26 lutego br.

Holenderska koncesja TVN7 może przynieść TVN Grupie Discovery pewne korzyści. W „kraju wiatraków” telewizyjne spoty produktów z alkoholem można emitować od godziny 21 do 6 rano. W Polsce jest to możliwe już od godziny 20. Sęk w tym, że nad Wisłą można promować w ten sposób jedynie piwo. Reklamy telewizyjne wódki, wina i drinków są zakazane. W holenderskich przepisach takich ograniczeń nie ma.

Ograniczenia w reklamie alkoholu w Holandii weszły w życie dopiero w 2009 roku wraz z ustawą medialną. Wcześniej uznawano, że sama branża alkoholowa powinna przygotować samoograniczenia w tym zakresie. W publicznych i komercyjnych kanałach holenderskiej telewizji trudno jednak trafić na spot promujący napój alkoholowy. Podobnie jak w Polsce, w Niderlandach reklama produktu alkoholowego nie może kojarzyć się z sukcesem. Aktorzy występujący w spocie nie mogą wyglądać bardzo młodo. W Holandii toczy się dyskusja czy nie zakazać całkowicie reklamy alkoholu. Może do tego dojść w najbliższych latach.

w Niderlandach można reklamować nie tylko drinki, ale także gry hazardowe. Od 1 października weszły w życie przepisy, które obowiązują dostawców gier losowych online, kasyna i bukmacherów. Spoty telewizyjne będą dozwolone między godziną 19 i 6 rano. W reklamach nie będzie można pokazywać znanych twarzy, ani jakichkolwiek danych osobowych. Zabroniony jest też udział w spotach osób poniżej 25 roku życia. Podobnie jak w przypadku alkoholu, reklamy gier hazardowych nie będą mogły kojarzyć się z sukcesem życiowym czy atrakcyjnością.

Dołącz do dyskusji: Co czeka TVN7 bez emisji naziemnej? „Szacujemy, że straci połowę widowni”

28 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jaka szkoda
I gdzie teraz będzie można obejrzeć ukrytą prawdę lub BrzydUlę 😭
odpowiedź
User
Kacper 3100
I bardzo dobrze, im mniej szkodzących na umysł kanałów, tym lepiej.
odpowiedź
User
Gie
Skoro szykuje się wymiana dekoderów DVB-T to TVN i C+ powinny zrobić jakąś akcję zachęcającą do wymiany starego dekodera DVB-T na dekoder satelitarny. I zaoferować za darmo z takim dekoderem to co w naziemnej plus jakieś dodatkowe kanały. Takie zmiany w NTC to chyba ostatnia szansa, okazja dla platform satelitarnych by zdobyć nowych abonentów.
odpowiedź