SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TVP: „Do Rzeczy” manipuluje, „Generał Nil” był dla nas za drogi

Jacek Rakowiecki, rzecznik TVP, poinformował, że TVP nie zakupiła praw do filmu “Generał Nil”, bo dystrybutor postawił zaporowe warunki. Nazwał też publikację „Do Rzeczy” o tej sprawie manipulacją. - Rakowiecki sam dopuszcza się manipulacji - odpowiada autorka tekstu.

TVP: „Do Rzeczy” manipuluje, „Generał Nil” był dla nas za drogi

Po decyzji Telewizji Polskiej o wyemitowaniu niemieckiego serialu “Nasze matki, nasi ojcowie” pokazujących polskich żołnierzy jako antysemitów, “Tygodnik Do Rzeczy” ujawnił, że TVP nie miała pieniędzy na zakup takich polskich produkcji o wojnie jak „Generał Nil”, „Róża” czy „Różyczka”. Kamila Baranowska w swoim tekście napisała, że przez półtora roku trwały rozmowy między TVP a firmą Monolith Film, dystrybutorem „Generał Nil”, ale publiczny nadawca, tłumacząc się m.in. kiepską sytuacją finansową, wycofał się z chęci zakupu pakietu filmowego.

- Jako dystrybutorowi i koproducentowi filmów „Generał Nil”, „Róża” i „Różyczka” zależało mi, aby zostały pokazane w TVP. Bardzo żałuję, że się nie udało. Oferowaliśmy korzystny kontrakt - powiedział „Do Rzeczy” Mariusz Łukomski, prezes Monolith Film.

Tekst wydrukowany w poniedziałkowym wydaniu tygodnika oburzył Telewizję Polską. - Jedynie szokującym dziennikarskim nieprofesjonalizmem lub świadomą manipulacją, mającą na celu finansowe interesy prywatnej firmy, można nazwać publikację tygodnika „Do Rzeczy” zatytułowaną „Jak TVP nie chciała „Generała Nila” - napisał Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP w oświadczeniu przesłanym do Wirtualnemedia.pl.

Rzecznik przyznał, że negocjacje z Monolithem trwały dwa lata. - Telewizja Polska planowała emisje filmu „Generał Nil” na obu głównych antenach. Niestety, Monolith Films zaproponował ceny, które biją wszelkie rekordy absurdu i bezczelności. W trakcie długiego procesu negocjacji TVP rozważała zakup filmu w różnych opcjach (w tym osobno, a nie w proponowanym pakiecie z kilkunastoma innymi filmami zagranicznym za kwotę wyrażoną w milionach euro!), ale to nie zmieniło znacząco oferty handlowej dystrybutora - czytamy w oświadczeniu. TVP podaje, że “Generał Nil” miałby kosztować co najmniej trzykrotnie więcej, niż analogiczne polskie filmy i ponaddziesięciokrotnie niż jeden odcinek „Naszych matek, naszych ojców”

- Jeśli uwzględni się fakt, że „Generał Nil” wyprodukowany został w zasadzie całkowicie bez udziału pieniędzy prywatnych (finansował go Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz państwowa Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych), próba wyciśnięcia z TVP gigantycznych pieniędzy za prawa do emisji przez prywatną firmę już sama w sobie jest skandalem. Niestety, jeszcze większym skandalem jest publikacja „Do Rzeczy”, które pod rzekomo patriotycznym pretekstem aktywnie włączyło się w pomoc prywatnemu biznesmenowi. Wspólny cel Monolithu i tygodnika jest w tym wypadku jeden: wymusić na polskiej telewizji publicznej cenę drastycznie przekraczającą granice zdrowego rozsądku - czytamy w oświadczeniu Rakowieckiego.

- Biorąc pod uwagę fakt, że w celu wyjaśnienia słów p. Mariusza Łukomskiego wystarczyłby jeden mail lub jeden telefon do rzecznika TVP, nie sposób oprzeć się  przekonaniu, że w tej manipulacji „Do Rzeczy” zagrało rolę naganiacza świadomie i z pełnym cynizmem - kończy swój teksty Jacek Rakowiecki.

Redakcja “Do Rzeczy” ocenia zarzuty Telewizji Polskiej jako absurdalne. - Mam wrażenie, że rzecznik prasowy TVP zbyt dużo czasu przebywał na słońcu -  mówi Wirtualnemedia.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Do Rzeczy”. Swoje oświadczenie w sprawie wypowiedzi Rakowieckiego wydała też sama autorka budzącego emocje artykułu.

- W swoim emocjonalnym oświadczeniu rzecznik TVP Jacek Rakowiecki, zarzucając tygodnikowi „Do Rzeczy” manipulację, sam dopuszcza się daleko idących manipulacji. Trudno inaczej nazwać jego bezpodstawne zarzuty - napisała Kamila Baranowska. - Nie jest bowiem prawdą, że tygodnik „Do Rzeczy” „aktywnie włączył się w pomoc prywatnemu biznesmenowi” i miał z nim „wspólny cel” - dodała.

Baranowska podkreśla, że swoim tekście zestawiła „dwa proste fakty: TVP miała pieniądze na zakup propagandowego, antypolskiego serialu produkcji niemieckiej „Nasze matki, nasi ojcowie”, nie znalazła natomiast środków na to, by kupić filmy polskiej produkcji o naszych bohaterach jak „Generał Nil”. Pytanie, dlaczego tak się stało, wciąż pozostaje otwarte”
- Nie jest także prawdą, że nie kontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznikiem TVP Jackiem Rakowieckim. Jego wypowiedź dotycząca emisji niemieckiego serialu znalazła się w notce. Na temat negocjacji w sprawie „Generała Nila” nie potrafił nam udzielić informacji - tłumaczy Kamila Baranowska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP: „Do Rzeczy” manipuluje, „Generał Nil” był dla nas za drogi

22 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
A17
Na antypolskie produkcje szkalujące AK TVP zawsze znajdzie środki. Order od Komorowskiego dla zarządu TVP pewny.
97 69
odpowiedź
User
haha
W TVP był jeszcze lepszy numer: zablokowali emisję serialu WŁASNEJ produkcji „Tygrysy Europy”.
80 35
odpowiedź
User
kamil
Ostatnio Generał Nil był dodatkiem do Sieci Historii.Sponsorem płyty z filmem były SKOK-i.
50 11
odpowiedź
User
thuner
a niemiecki serial taki tani...propaganda musi być dostępna, bo chodzi o propagowanie odpowiednich tresći. medAL od komora w stówę za "polskość"
80 46
odpowiedź
User
Janek
"Do rzeczy" może się bronić jak chce, ale fakty mówią za siebie - działa rękę w rękę z dystrybutorem. Ciekawe za co? Za reklamę czy tylko to wujek lub szwagier redaktorki (redaktora)?
46 71
odpowiedź