SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

TVP wymusza samozatrudnienie? „Niektórzy preferują luźniejszą formę współpracy”

TVP skłania współpracowników z kolejnych działów do przechodzenia na samozatrudnienie. Dotychczas zatrudnieni na umowę o dzieło narzekają, że po zmianach przez 2 miesiące nie będą otrzymywać pensji. W rozmowie z Wirtualnemedia.pl do tych zarzutów odnosi się TVP.

siedziba Telewizji Polskiej, fot. AKPAArticle

Telewizja Polska zgodnie z linią rządu nie chce, aby jej pracownicy byli zatrudnieni na umowę o dzieło lub zlecenie. Niedawno Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że standardowe, rutynowe prace nie kwalifikują się do takich form umowy. Także Państwowa Inspekcja Pracy zapowiada zaostrzenie kontroli w tym zakresie. Już w maju TVP zaproponowała osobom zatrudnionym na umowę o dzieło w wybranych działach (m.in. w wybranych jednostkach Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w Warszawie) do przejścia na samozatrudnienie.

Alternatywą było podpisanie umowy o dzieło z zewnętrzną firmą. Współpracownicy, którzy na to się zdecydowali muszą jednak ponosić koszt opłat księgowych w wysokości około 300 zł. Zmiana formy zatrudnienia w TVP wiąże się też z opóźnieniem wypłat. TVP fakturę wystawia bowiem po wykonanej pracy, a na jej zapłatę ma miesiąc. Niektórzy musieli poczekać z wakacjami do września, aby mieć pewność, że pieniądze wpłyną na czas. Wybrani współpracownicy w ramach rekompensaty otrzymali podwyżki pensji.

„Większość żegna się z pracą”

Pod koniec roku TVP zaczęła wdrażać zmiany w kolejnych działach. - Od 1 stycznia wszyscy nieetatowi dziennikarze i pracownicy pionu technicznego TVP są zmuszani do założenia działalności gospodarczej. Kto się nie zgadza, z tymi się żegnają. Tak jest niemal we wszystkich regionalnych oddziałach TVP. A to oznacza, że ci co się zgodzą, będą w lutym bez wypłaty, bo TVP realizuje płatności za faktury z miesięcznym opóźnieniem - napisał do portalu Wirtualnemedia.pl współpracownik TVP, który pragnie zachować anonimowość.

Zmiany mają objąć wszystkich, którzy pracują na podstawie umowy o dzieło lub zlecenie, czyli dziennikarzy, operatorów kamer, dźwiękowców, montażystów i oświetleniowców. - W moim przypadku (nie chce podawać skąd jestem) zdecydowana większość pożegna się z pracą, po prostu przerażają ich nowe koszty prowadzenia działalności (wyższy ZUS i brak wiedzy na temat nowych zasad prowadzenia działalności, wynikających z Polskiego Ładu, wśród księgowych). Ponadto każdy ma jakieś zobowiązania, opłaty za mieszkanie, media, kredyty, i perspektywa braku pensji w lutym (płatność za fakturę ze stycznia na konto wpłynie dopiero około połowy marca - taka polityka firmy) niestety każe ludziom szukać innego zajęcia. Władze nie negocjują tym razem ma tak być i koniec. A rejestrując działalność w styczniu, w lutym trzeba zapłacić pierwszy ZUS i podatek (podatki płaci się w lutym za fakturę styczniową, ale należność z tej faktury wpłynie dopiero w marcu. A za co zrobić opłaty w lutym? Ludzie mają brać kredyty czy jak? A kto im je da skoro formalnie zaczynają dopiero wprowadzić działalność? - pyta niezadowolony współpracownik TVP.

Zobacz także: Kodeks pracy zamiast konstytucji, czyli o słoniach i mrówkach w mediach (felieton)

TVP: Musimy przestrzegać obowiązujących przepisów

Centrum Informacji TVP w przesłanym Wirtualnemedia.pl oświadczeniu odnosi się do tych zarzutów. - Każda skarga dotycząca naruszeń prawa pracy lub ładu korporacyjnego rozpatrywana jest w oparciu o wewnętrzne procedury przyjęte w Spółce. Telewizja Polska S.A. prowadzi  zrównoważoną politykę kadrową, dążąc do zharmonizowania zatrudnienia, w wyniku której dobiera formy zatrudnienia do potrzeb kadrowych poszczególnych jednostek organizacyjnych Spółki. Dla TVP priorytetem jest przestrzeganie obowiązujących przepisów, stąd podejmowane przez Telewizję Polską czynności w zakresie zatrudnienia, zgodne są z wymogami aktów prawnych, zarówno powszechnie obowiązującego prawa, jak i regulacji wewnętrznych Spółki - czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

Choć Państwowa Inspekcja Pracy zapewnia, że ściga przypadki wymuszania samozatrudnienia, to TVP zapewnia, że są walory takiej formy współpracy. - Telewizja Polska docenia kapitał, jakim są współpracownicy, dlatego dąży do zapewnienia im jak najlepszych warunków zatrudnienia, również pod względem płacowym oraz o ile to możliwe, najdogodniejszej dla nich formy współpracy. Aktywni, twórczy i dynamiczni współpracownicy nierzadko preferują luźniejszą formę współpracy, która jest możliwa w sytuacji braku przywiązania do jednego zleceniodawcy, bez konieczności przebywania w miejscu pracy wyznaczonym przez pracodawcę, czy w ściśle określonych godzinach. Samozatrudnienie ma dodatkowe zalety w postaci możliwości opodatkowania podatkiem zryczałtowanym. Prawidłowość polityki kadrowej TVP potwierdza orzecznictwo Sądów pracy - informuje Centrum Informacji TVP.

Więcej etatów w TVP

Na koniec września br. zatrudnienie w Telewizji Polskiej wynosiło 2 872 etatów i 2 895 osób, odpowiednio o 58,5 i 50 więcej niż rok wcześniej. Na ten wzrost złożyło się głównie 11,5 nowych etatów dla pracowników technicznych, po 8 dla osób zajmujących się emisją i dystrybucją oraz 5,5 dla dziennikarzy. W centrali firmy liczba etatów wzrosła o 80,2 do 2 211, a liczba pracowników - o 85 do 2 220. Natomiast w jej oddziałach terenowych nastąpił spadek liczby etatów o 21,7 do 661 i pracowników o 35 do 675.

W pierwszych trzech kwartałach przychody Telewizji Polskiej zmalały rok do roku o 9,2 proc. do 2,36 mld zł, a przy wzroście kosztów operacyjnych o 24 proc. do 2,15 mld zł zysk netto zmniejszył się z 702,6 do 164,4 mln zł.

Dołącz do dyskusji: TVP wymusza samozatrudnienie? „Niektórzy preferują luźniejszą formę współpracy”

28 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
xenia
system zatrudnienia w TVP zawsze był patologiczny - od lat do wyboru jest śmieciówka albo założenie firmy. Etaty - tylko dla bliskich władzy albo przyjaciół dyrektorów. Wiadomo - osoba na śmieciówce sterować jest znacznie łatwiej. Zrobi wszystko, napisze wszystko, bo boi się utraty swojej "prestiżowej" roboty. PiP kontrolował TVP wielokrotnie, tak jak NIK i co? I nic. Przyzwolenie na patologie było, jest i będzie.
odpowiedź
User
Obserwator
PiSowskie standardy.
W sumie nie dziwią
odpowiedź
User
Find
Ludzie, pamiętajcie: własna działalność oznacza, że możecie pracować równolegle dla innych. Korzystajcie z tego! Wszelkie zapisy w umowie ograniczające waszą swobodę gospodarczą są niezgodne z prawem. A jeśli pracodawca każe wam siedzieć w godzinach od do, to po zakończeniu współpracy idziecie do sądu i otrzymujecie zwrot składek, które sami płaciliście, bo to był etat.

Walczcie o siebie, nie dawajcie się wykorzystywać!
odpowiedź