SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„Tygodnik Powszechny”, „Więź” i „Znak” odpowiadają na zarzuty Episkopatu ws. akcji „Przekażmy sobie znak pokoju”

Redaktorzy naczelni wspierających kampanię społeczną „Przekażmy sobie znak pokoju” pism „Tygodnik Powszechny”, „Więź” i „Znak” w odpowiedzi na krytykujące ją oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski podkreślili, że akcja dotyczy jedynie relacji międzyludzkich, a nie postulatów politycznych, prawnych ani doktrynalnych. Docenili też Episkopat za wyrażenie konieczności szacunku dla homoseksualistów.

Article

W środę Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wydało oświadczenie, w którym skrytykowało przesłanie kampanii społecznej „Przekażmy sobie znak pokoju”. Hierarchowie stwierdzili, że wykorzystywany w niej gest liturgicznego znaku pokoju między osobami wierzącymi i homoseksualnymi nie może symbolizować tolerancji dla grzechu, jakim są czyny homoseksualne.

- Istnieje obawa, że akcja „Przekażmy sobie znak pokoju”, wydobywając gest podanej ręki z kontekstu liturgicznego, nadaje mu znaczenie, które jest nie do pogodzenia z nauką Chrystusa i Kościoła - oceniło Prezydium KEP. Zaznaczyło, że kampania „rozmywa jednoznaczne wymagania Ewangelii”, dlatego katolicy nie powinni w niej brać udziału.

Akcja „Przekażmy sobie znak pokoju” zaczęła się tydzień temu. Biorą w niej udział zarówno publicyści „Tygodnika Powszechnego”, „Więzi” i „Znaku”, jak też działacze Kampanii Przeciw Homofobii, Grupy Polskich Chrześcijan LGBTQ „Wiara i Tęcza” oraz Stowarzyszenia na rzecz Osób LGBT Tolerado.

Kampanię mocno skrytykowali niektórzy publicyści konserwatywni, broniono jej natomiast m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”. W wypowiedzi dla Wirtualnemedia.pl negatywnie ocenił ją Paweł Lisicki, natomiast ks. Kazimierz Sowa zauważył jej plusy.

W środę wieczorem do oświadczenia Prezydium Konferencji Episkopatu Polski we wspólnym komunikacie odnieśli się redaktorzy naczelni „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi” Dominika Kozłowska, Piotr Mucharski i Zbigniew Nosowski. Podkreślili, że wbrew kontrowersjom wokół akcji chodzi w niej jedynie o szacunek dla homoseksualistów, a nie postulaty polityczne, prawne ani doktrynalne.

- Zgodnie z wyraźnymi deklaracjami organizatorów kampania dotyczyła wyłącznie wymiaru relacji między osobami i nie miała na celu przedstawiania żadnych postulatów politycznych, prawnych czy doktrynalnych. Kontrowersyjne treści niektórych wypowiedzi wideo są wyrazem osobistych doświadczeń i indywidualnych przekonań ich autorów, co m.in. zostało zaznaczone w serwisie YouTube przy ich prezentacji - napisali. - W pełnej zgodzie z Magisterium i reprezentującymi je biskupami będziemy dalej konsekwentnie angażować się w działania Kościoła zmierzające do zapewnienia tym osobom odpowiedniej troski duszpasterskiej i znalezienia dla nich właściwego miejsca we wspólnocie wiary - zapowiedzieli.

Szefowie pism zwrócili uwagę, że w swoim oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski po raz pierwszy podkreśliło potrzebę szacunku dla każdej osoby, bez względu na jej skłonności seksualne. - Zaangażowanie naszych środowisk jako patronów medialnych wspomnianej kampanii miało na celu - wyłącznie! - podkreślenie tych właśnie elementów nauczania Kościoła, które są w Polsce mało znane i rozpowszechniane - zaznaczyli, dodając, że ten cel został w pewien sposób osiągnięty we wspomnianych stwierdzeniach z oświadczenia Prezydium KEP.

- Polscy katolicy otrzymali od pasterzy jednoznaczne wezwanie do traktowania homoseksualnych sióstr i braci z godnością i szacunkiem. Jeśli nawet nasze zaangażowanie w kampanię zostało niewłaściwie zrozumiane, to być może jest to felix culpa, szczęśliwa wina - skomentowali tę sytuację redaktorzy naczelni „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi”.

Oświadczenie Prezydium KEP skomentowali również niektórzy dziennikarze aktywni na Twitterze. - Bardzo dobre oświadczenie Prezydium KEP nt. akcji „Przekażmy sobie znak pokoju”. Jest w nim wszystko, co potrzebne - napisał Tomasz Terlikowski. - Polski kościół, taki otwarty... - ironizował Dariusz Ćwiklak. - Diabeł włamał się na serwery Episkopatu - stwierdził Jarosław Kuźniar. - Episkopat jednoznacznie odcina się od kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, a „katolicy otwarci” i tak swoje - napisał Marcin Makowski. - Oto instrukcja, jak w jednym zdaniu mówić o szacunku, by w drugim mu zaprzeczyć - skomentował Jarosław Makowski. - A w kampanii „przekażmy sobie jaki znak” mogą brać udział katolicy? Znak ONR ok? - zapytał Tomasz Lis.

Dołącz do dyskusji: „Tygodnik Powszechny”, „Więź” i „Znak” odpowiadają na zarzuty Episkopatu ws. akcji „Przekażmy sobie znak pokoju”

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
dfs
„Tygodnik Powszechny” - tygodnik dla niewierzących katolików.
odpowiedź
User
Sabahtani
Jestem pewien, ze Dobry Nauczyciel nie rzucilby kamieniem w geja. Jestem pewien, ze przytulilby go i pocieszyl, gdyby byla taka potrzeba, i podal mu reke.
odpowiedź
User
BARNABA
„Tygodnik Powszechny” - tygodnik dla niewierzących katolików.


może, nawet jeśli tak trochę jest to jest to też miejsce ciekawej wymiany poglądów i myśęe, że wartość ogromną stanowi fakt, że przyciąga właśnie ludzi wątpiących.
odpowiedź