SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Press Club Polska: śledztwo ws. reportażu Wojciecha Bojanowskiego to kuriozalne szukanie rewanżu na dziennikarzu

Rada Press Club Polska oceniła, że działania policji, prokuratury i sądu dotyczące reportażu Wojciecha Bojanowskiego z TVN24 o okolicznościach śmierci Igora Stachowiaka to „kolejne kuriozum” w tej sprawie oraz „szukanie rewanżu na dziennikarzu, który ujawnił skandal”. Po krytyce w mediach prokuratura cofnęła wniosek o zwolnienie Bojanowskiego z tajemnicy dziennikarskiej.

Wojciech Bojanowski / fot radio zet. Article

W zeszłym tygodniu Wojciech Bojanowski poinformował, że po decyzji sądu został zwolniony z tajemnicy dziennikarskiej dotyczącej reportażu o śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie policji we Wrocławiu. Materiał, pokazany pierwszy raz w maju br., spowodował m.in. odwołanie miejskiego i wojewódzkiego komendanta policji w tym mieście.

Jak podała we wtorek „Rzeczpospolita”, we wrześniu postępowanie w tej sprawie zaczęła Prokuratura Rejonowej Warszawa-Ursynów. Powód? Dolnośląski NSZZ Policjantów zawiadomił, że w materiale Bojanowskiego znalazły się nagrania z kamery w paralizatorze, którym funkcjonariusze razili Stachowiaka. Ponieważ nagraniami zajmowała się prokuratura badająca okoliczności śmierci mężczyzny, opublikowanie ich oznaczało ujawnienie materiałów ze śledztwa. To na wniosek prokuratury sąd zwolnił Bojanowskiego z tajemnicy dziennikarskiej.

Postępowanie policji w tej sprawie (do dolnośląskiego NSZZ Policjantów należeli funkcjonariusze, którzy porazili Stachowiaka paralizatorem) skrytykowało we wtorek wielu dziennikarzy.

Z kolei Rada Press Club Polska w komunikacie oceniła, że działania policji, prokuratury i sądu wobec Wojciecha Bojanowskiego „to kolejne kuriozum w sprawie tragicznej śmierci Igora Stachowiaka”.

- Zamieszani w nią funkcjonariusze policji uciekają na zwolnienia lekarskie, przez co policja nie jest w stanie skutecznie poddać ich postępowaniu dyscyplinarnemu, bezradnie rozkładając ręce. Za to szukanie rewanżu na dziennikarzu, który skandal ujawnił, idzie zaskakująco sprawnie - oceniła organizacja w stanowisku przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl.

- Gdzie byli policyjni związkowcy, prokuratura i sąd przez rok - od czasu tragicznej śmierci zatrzymanego do emisji materiału o tym bulwersującym zdarzeniu? Dlaczego nie skorzystali z szansy wyjaśnienia tej sprawy? Dlaczego dopiero po emisji materiału w TVN podjęto konkretne, a nie tylko pozorowane działania? - wyliczono w komunikacie. - Gdyby policjanci, prokuratorzy i sędziowie choć część energii, którą teraz wkładają w próbę pogwałcenia tajemnicy dziennikarskiej w majestacie prawa, włożyli w rzetelną pracę nad rozwiązaniem sprawy śmierci we wrocławskim komisariacie, dziś nie byłoby skandalu, tylko toczyłby się normalny proces domniemanych sprawców - oceniono.

Rada Press Club Polska zwróciła uwagę, że jedna z maksym umieszczonych na gmachu Sądu Najwyższego w Warszawie brzmi: Nie wszystko, co dozwolone jest uczciwe (Non omne quod licet honestum est). - Jest głęboko nieuczciwym ściganie tego, kto zło ujawnił zamiast tego, kto je uczynił. Jest głęboko nieuczciwą próba zdemaskowania źródeł dziennikarza, dzięki którym zło zostało ujawnione. Szczególnie niepokoi fakt, że dzieje się to nie pierwszy raz - podkreśliła organizacja.

Wyraziła też najwyższe uznanie dla Wojciecha Bojanowskiego za „wykonaną pracę, dzięki której sprawa śmierci Igora Stachowiaka nie została zatuszowana, a także za deklarację, że nie ujawni swoich źródeł informacji”. Zapowiedziała też, że powtarzających się przypadkach bezpodstawnego naruszania tajemnicy dziennikarskiej zawiadomi pozostałe oddziały Press Clubu oraz inne organizacje zajmujące się ochroną praw dziennikarzy.

Prokuratura rezygnuje ze zdjęcia tajemnicy dziennikarskiej

W środę „Rzeczpospolita” podała, że śledztwo z zawiadomienia dolnośląskiego związku zawodowego policjantów od prokuratury rejonowej z Ursynowa przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która uwzględniła zażalenie Wojciecha Bojanowskiego na zwolnienie go z tajemnicy dziennikarskiej.

Śledczy ze szczebla okręgowego ocenili, że wniosek złożony do sądu przez prokuraturę rejonową nie spełniał przepisów Kodeksu karnego mówiących, że dziennikarze i inne osoby zobowiązane do zachowania tajemnicy zawodowej mogą zostać zobowiązane do ujawnienia podczas przesłuchania objętych nią informacji tylko wtedy, gdy pewnych okoliczności badanej sprawy nie można ustalić na podstawie innych dowodów.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a także Prokuratura Krajowa, która włączył się do tej sprawy, oceniły, że śledczy ze szczebla rejonowego powinni najpierw spróbować w inny sposób ustalić, jak doszło do ujawnienia przez Bojanowskiego nagrań z policyjnego paralizatora, i dopiero jeśli te działania nie przyniosą efektów, skierować wniosek do sądu o zwolnienie dziennikarza TVN24 z tajemnicy zawodowej.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Press Club Polska: śledztwo ws. reportażu Wojciecha Bojanowskiego to kuriozalne szukanie rewanżu na dziennikarzu

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
MKO
Chyba nas coś czeka. Przed stanem wojennym władza też szukała zaufania w organach siłowych... Wyjaśnianie nadużyć nie było podejmowane...
13 5
odpowiedź
User
Jozofat
OMG, Jakich czasów po latach komuny dożyliśmy. Przecież pan Bojanowski powinien dostać medal Za Zasługi dla Policji.
Uzasadnienie? Ustawowe. Medal zgodnie z ustawą może być nadany obywatelowi polskiemu (...), który:
inicjował lub organizował działania mające na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw lub wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym, a także współdziałał w tym zakresie z organami państwowymi, samorządu terytorialnego lub organizacjami społecznymi,
swoim postępowaniem, nienaganną pracą lub służbą podnosił sprawność działań Policji,
7 2
odpowiedź
User
Augustyn
Aż się wierzyć nie chce. Wraca komuna. To może dzisiejsza policja powinna powrócić do korzeni i zmienić nazwę na sprawdzoną i szlachetną MILICJA OBYWATELSKA i jej zbrojne ramię ZOMO.
Ani Persil ani OMO nikt nie Bije tak jak ZOMO. ZOMO bijące serce PARTII.
7 0
odpowiedź
User
Waldi
Aż Nie mogę w to uwierzyć że się ściga Człowieka który ujawnił przestępstwo zamiast ścigać człowieka który tego przestępstwa dokonał.
Nie rozumiem co chcę osiągnąć Policja pozywając Pana Wojciecha Bojanowskiego za to że ujawnił bardzo poważne przestępstwo bo śmierć chłopaka który miał jeszcze całe życie przed sobą zamiast zrobić porządek na własnym podwórku.
Panie Wojciech życzę panu siły i wytrwałości w dalszej Pracy dziennikarza oraz żeby pan się nie bał takich ludzi którzy chcą się na panu odgrywać za to tylko że Pan Wykonał dobrze swoją pracę a wręcz jako dziennikarz miał pan Obowiązek zainteresować się sprawą Tego Chłopaka.
Wierzę w Mądrość prokuratury że wycofa się z tego absurdalnego pomysłu ścigania Pana a Winni Naprawdę poniosą konsekwencję i żadnego rewanżu na panu nie będzie.
5 0
odpowiedź
User
Jot
Nie jest ważne kto zabił i że w ogóle zabił. Ważne jest kto puścił farbę.
1 0
odpowiedź
User
Jot
Nie jest ważne kto zabił i że w ogóle zabił. Ważne jest kto puścił farbę. Komuno witaj! Wtedy zawód milicjanta nie był poważany, ale obywatele bali się milicji i woleli nie mieć z nią nic do czynienia. Jak widać wszystko wraca tylko pod innym szyldem.
2 0
odpowiedź
User
MAR
Czy i Wam Dolnośląski NSZZ Policjantów jakoś dziwnie przypomina pewną włoską organizację , w której obowiązuje zasada OMERTA ( dla nieznających "morda w kubeł")?
1 0
odpowiedź
User
Pogodynka
Niepokojące.
2 0
odpowiedź
User
veritas
Sam komentarz słuszny, ale... co to jest Press Club Polska?
0 0
odpowiedź
User
WSI
"... na dziennikarzu" , dla kogo on jest dziennikarzem dla szefów TVN u?
0 4
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing