SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Wojciech Orliński odchodzi z „Gazety Wyborczej”, woli pracować jako nauczyciel

Z „Gazetą Wyborczą” (Agora) po 24 latach pracy żegna się Wojciech Orliński, dziennikarz i szef działającej w firmie NSZZ „Solidarności”. Zamierza pracować jako nauczyciel, chce dalej pisać do „Dużego Formatu”. - Inspiracją był dla mnie Jerzy Sosnowski, wyrzucony z Trójki za działalność związkową - stwierdził.

Wojciech Orliński, screen YouTube / smakksiazkiArticle

- Formalnie jeszcze tu pracuję, bo haerowe młyny mielą w swoim tempie. Zaczynam właśnie urlop, z którego już nie wrócę. Stosowne papiery są już w dziale Zasobów Ludzkich, a co podpisane, tego nie da się odpodpisać - poinformował Wojciech Orliński na swoim blogu Ekskursje.pl.

- Przez ostatnie 10 lat byłem etatowym dziennikarzem, angażującym się w różne projekty edukacyjne. Teraz będę etatowym nauczycielem, okazjonalnie pisującym do mediów - zapowiedział.

Orliński ukończył chemię na Uniwersytecie Warszawskim, uprawnienia pedagogiczne ma od 30 lat. - Gdy zacząłem sobie układać pierwsze konspekty lekcji odkryłem z ulgą, że nie wszystko zapomniałem. Jeden z nich przerobiłem zresztą na artykuł - stwierdził.

- Inspiracją był dla mnie Jerzy Sosnowski, wyrzucony z Trójki za działalność związkową. Wygrał w sądzie – związkowiec nie może przegrać takiego procesu, chyba że przegapi termin - ale nie wrócił na antenę. Został nauczycielem - przypomniał Orliński.

Zarząd Agory chciał zwolnić Orlińskiego

Wojciech Orliński oprócz pracy jako dziennikarz „Gazety Wyborczej” od 2011 roku był przewodniczącym założonego wtedy w Agorze związku zawodowego NSZZ Solidarność.

- Jako związkowiec wiele razy widziałem radość i ulgę na twarzach podejmujących ją ludzi. Teraz rozumiem, co wtedy czuli. Związek będzie w tym roku obchodził dziesięciolecie. Przez większość tego czasu byłem przewodniczącym - to za długo. Władze czasem trzeba zmieniać - skomentował we wpisie.

W październiku ub.r. zarząd Agory zamierzała zwolnić dyscyplinarnie Orlińskiego. Powodem miało być „nadużycie sprawowanej funkcji w związku zawodowym, a także nadużycie zaufania społecznego partnera społecznego oraz podważenie partnerstwa i dialogu społecznego” poprzez kolportowanie w newsletterze do członków związku „obraźliwych i wykluczających komentarzy” pod adresem Ewy Zając, nowej dyrektor ds. pracowniczych.

Związkowcy zaprotestowali. W obronie Orlińskiego powstał także list protestacyjny, pod którym podpisała się niemal setka dziennikarzy, publicystek, reżyserów, ludzi kultury i polityków. Agora ostatecznie wycofała się z zamiaru jego zwolnienia, porozumiała się z Orlińskim co do zasad współpracy z zarządem.

- Na moją decyzję jakiś wpływ oczywiście miała tamta nieudana próba zwolnienia mnie, ale to był tylko katalizator - zaznaczył Wojciech Orliński na blogu.

„Sytuacja w mediach źle wygląda”

- Sprawy związkowe miały pewien wpływ, ale od dawna chciałem spróbować czegoś nowego, nigdy nie straciłem fascynacji naukami ścisłymi - stwierdza Orliński w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Zapowiada, że z mediami będzie współpracował już tylko w ramach dodatkowego zajęcia. - To decyzja narastająca od lat. W mediach sytuacja źle wygląda, gdybym widział jakąś nadzieję, jakieś światełko w tunelu, to może bym czekał, aż nadejdzie jakaś dobra wiadomość, ale przecież nie nadejdzie - analizuje.

- Od dawna jako publicysta wyrażam swój pesymizm i jest on szczery. Będziemy szli coraz bardziej w kierunku węgierskim, a ja nie chcę być prorządowy - deklaruje.

- Przyszłość mediów w Polsce widzę źle. Pisowskie będą rozkwitać, wspomagane publicznymi pieniędzmi. No ale do nich nie pójdę za żadną kasę. Gdybym miał pomysł, jak uratować media niezależne - może i bym został i ratował. Nie mam. Mogę tylko zaapelować, żebyście byli dla nich wyrozumiali - dodał Orliński na blogu.

- Pracują w nich ludzie coraz bardziej przepracowani, mający coraz więcej obowiązków za coraz mniejsze pieniądze. Wpadki, afery, nieprzemyślane decyzje są oczywistą konsekwencją - i będzie ich tylko coraz więcej - prognozuje.

Zapowiedział, że będzie dalej prowadził bloga. - Nie wykluczam powrotu do podkastu, teraz już nie widzę żadnych przeszkód dla crowdfundingu - w ogóle możliwości będę miał teraz raczej więcej niż mniej - stwierdził. Zaznaczył, że priorytetem jest dla niego teraz praca jako nauczyciel, a pozostałe aktywności będzie do niej dostosowywał.

Orliński w „Gazecie Wyborczej” od 1997 roku

Wojciech Orliński z „Gazetą Wyborczą” był związany od 1997 roku. Pisał przede wszystkim o tematyce internetu, kultury masowej i nauki.

Napisał też kilka książek faktograficznych (m.in. „Ameryka nie istnieje” „Route 66 nie istnieje”), dwie książki o życiu i twórczości Stanisława Lema oraz powieść i opowiadania fantastycznonaukowe.

Przez wiele lat pisał felietony do „Dużego Formatu”, cotygodniowego dodatku „Gazety Wyborczej”. W grudniu ub.r. po kilku latach przerwy wrócił na łamy „DF”.

- Co do mojego obecnego felietonu w „Dużym Formacie”: stan na dziś jest taki, że ja go dalej chcę pisać, a redakcja dalej go chce publikować. Wszystko się może jednak zmienić choćby jutro, do czego podchodzę wyluzowany jak Marek Aureliusz na ketaminie - stwierdził Wojciech Orliński w piątkowym wpisie.

- Przez ostatnie 5 lat tyle razy już mi coś kasowano, że straciłem rachubę. Najdalej za trzecim razem człowiek się przyzwyczaja (zwłaszcza jeśli jest w takiej sytuacji, jak ja: że i tak się permanentnie nie wyrabia z robotą) - zaznaczył.

Przed pracą w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Orliński współpracował ze „Sztandarem Młodych”, Wiadomościami Kulturalnymi” i „Krytyką Polityczną”, w latach 90. był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej.

 

„Duży Format” bez Vargi, Springera i Szczygła, a z Twardochem

W grudniu ub.r. po 30 latach pracy z „Gazetą Wyborczą” rozstał się pisarz Krzysztof Varga, który przez wiele lat pisał felietony do „Dużego Formatu”. Został felietonistą „Newsweek Polska”.

Jednocześnie współpracę z „Dużym Formatem” skończył Filip Springer, natomiast na łamy magazynu po kilku latach przerwy wrócił Wojciech Orliński. W październiku ub.r. felietony do „Dużego Formatu” przestał pisać Mariusz Szczygieł.

Natomiast od połowy stycznia felietony do „Dużego Formatu” co dwa tygodnie pisze Szczepan Twardoch.

Według danych ZKDP w listopadzie ub.r. średnie rozpowszechnianie płatne razem „Gazety Wyborczej” wynosiło 65 976 egz., o 29,55 proc. mniej niż rok wcześniej. Według badania Mediapanel w listopadzie ub.r. Wyborcza.pl zanotowała 9,38 mln użytkowników i 32,32 proc. zasięgu. Na koniec września ub.r. z prenumeraty cyfrowej „GW” korzystało 241 tys. internautów.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wojciech Orliński odchodzi z „Gazety Wyborczej”, woli pracować jako nauczyciel

28 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Stefan
To był w miarę przyzwoity dziennikarz.
odpowiedź
User
Adam M
Pewnie myśli że się wcześniej zaszczepi!!!!
odpowiedź
User
Romuś
Wielka strata dla "Wyborczej".
odpowiedź