SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Ukraińska tłumaczka w niemieckiej telewizji popłakała się w czasie przemówienia Wołodymyra Zełenskiego

W niedzielę rano tłumaczka na antenie niemieckiej telewizji Welt popłakała się pod koniec przemówienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Natomiast ukraińska dziennikarka BBC w piątek opowiedziała, że zbombardowano blok, w którym się wychowała.

Ujęcie z transmisji przemówienia Wołodymyra Zełenskiego w WeltArticle

Wołodymyr Zełenski pod koniec swojego wystąpienia opublikowanego w niedzielę rano podkreślił, że Rosjanie muszą wycofać się z terytorium Ukrainy, a Ukraińcy będą się dalej bronić. - Chwała każdemu naszemu żołnierzowi, chwała Ukrainie - podkreślił.

W niemieckiej telewizji Welt (należącej do koncernu Axel Springer) tłumacząca do kobieta, prawdopodobnie pochodząca z Ukrainy, nie mogła powstrzymać wzruszenia. Hamowała, płacz zdołała jeszcze powiedzieć po niemiecku „przepraszam”.

Wołodymyr Zełenski od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę wypowiada się każdego dnia. Podaje najważniejsze informacje o walkach, apeluje do państw z Unii Europejskiej i NATO o pomoc, zachęca Rosjan, żeby sprzeciwili się Władimirowi Putinowi.

Zełenski dementuje też nieprawdziwe informacje o sytuacji Ukraińców. W piątek wieczorem, publikując wideo ze swoimi najbliższymi współpracownikami, zaprzeczył fake newsowi, jakoby miał opuścić Kijów.

Prezydent Ukrainy przez wielu polityków i publicystów jest chwalony, że z jednej strony stara się podtrzymać rodaków na duchu i zachęca do walki, a z jednocześnie jest opanowany i nie przyczynia się do wzrostu paniki.

Rodzinny dom dziennikarki BBC zniszczony

W piątek na antenie BBC prowadząca pasmo informacyjne z rozmawiała z Olgą Malchevską, ukraińską dziennikarką pracującą w stacji. Malchevska powiedziała, że w czasie nocnego ostrzału Kijowa jeden z rosyjskich pocisków trafił w blok, w którym jest mieszkanie jej rodziny.

Dziennikarka z ulgą stwierdziła, że rozmawiała ze swoją matką, której na szczęście w nocy nie było w mieszkaniu. Przyznała, że dalej nie może uwierzyć, że blok, w którym się wychowała został zbombardowany.

 

Wołodymyr Zełenski zwrócił się do Białorusinów

W toczącej się obecnie wojnie niestety nie stoimy po tej samej stronie, z waszego terytorium startują rakiety uderzające w Ukrainę; a jesteśmy waszymi sąsiadami, dokonajcie właściwego wyboru, bądźcie Białorusinami, nie Rosjanami - powiedział w niedzielnym wystąpieniu Wołodymyr Zełenski.

"Z waszego terytorium oddziały Federacji Rosyjskiej strzelają rakietami kierowanymi na Ukrainę. Z waszego terytorium zabijane są nasze dzieci, niszczone są nasze domy, oni (Rosjanie - PAP) starają się wysadzić w powietrze wszystko, co zostało zbudowane przez dziesięciolecia - i nie tylko przez nas, ale przez naszych ojców i dziadów" - podkreślił ukraiński prezydent w opublikowanym na swojej stronie w niedzielę przemówieniu.

"To wszystko jest dla was, Białorusinów, praktycznym referendum. Decydujecie, kim jesteście. Decydujecie, kim chcecie być. Jak spojrzycie w oczy waszym dzieciom, jak spojrzycie w oczy swoim sąsiadom. A my jesteśmy waszymi sąsiadami. Jesteśmy Ukraińcami. Wy Białorusinami, nie Rosjanami! Dokonujecie tego wyboru teraz. Dzisiaj" - zaznaczył Zełenski.

Wołodymyr Zełenski odrzucił w niedzielę możliwość prowadzenia z Rosją rozmów pokojowych na terytorium Białorusi, zaznaczając, że ten kraj pomógł Moskwie w inwazji. Zapewnił jednak, że jest otwarty na negocjacje, które mogłyby się odbyć w innym miejscu np. Warszawie, Bratysławie, Stambule, Budapeszcie czy Baku.

Rozmowy w Mińsku byłyby możliwe, gdyby Rosja nie zaatakowała Ukrainy z białoruskiego terytorium - zaznaczył Zełenski w opublikowanym na Facebooku przemówieniu, w którym odrzucił możliwość pertraktacji z Rosjanami na Białorusi.

Jako inne możliwe lokalizacje rozmów pokojowych Zełenski wymienił Warszawę, Bratysławę, Stambuł, Budapeszt i Baku. Zaznaczył, że strona ukraińska jest gotowa do rozmów również w innych miejscach, ale nie na Białorusi.

Przedstawiciel biura ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak potwierdził w niedzielę, że rosyjska delegacja przybyła już do białoruskiego Homla, by tam spotkać się z Ukraińcami, chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że do rozmów nie dojdzie.

Ukraina zgodzi się tylko na "prawdziwe" rozmowy z Rosjanami, bez stawiania Kijowowi ultimatum - powiedział w rozmowie z agencją Reutera Podolak. Decyzję Rosji o wysłaniu negocjatorów na Białoruś nazwał "propagandową".

Przybycie rosyjskiej delegacji do Homla, składającej się z przedstawicieli MSZ, MON i administracji prezydenta Władimira Putina potwierdził również w niedzielę rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.

Zełenski w piątek zaproponował Putinowi rozmowy, "by powstrzymać śmierć kolejnych ludzi". Rosja poinformowała Ukrainę o zgodzie na rozmowy. Kreml zaproponował, by odbyły się w Mińsku, strona ukraińska - by doszło do nich w Warszawie.

W piątek wieczorem rzecznik ukraińskiego prezydenta Serhij Nikiforow przekazał, że Ukraina i Rosja rozmawiają o miejscu i czasie negocjacji.

Dołącz do dyskusji: Ukraińska tłumaczka w niemieckiej telewizji popłakała się w czasie przemówienia Wołodymyra Zełenskiego

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
histiria
szkoda ze nie płakała na grobach Polakow zakłuych widałami
odpowiedź
User
A
Jedne portale wyłączyly komentarze inne odgórnie minusuja te które nie płaczą nad ukraincami. A może jest ich już tyle w Polsce że polacy nie mają a nic wpływu. I niby dlaczego polacy mają tak kochać ukraincow że przypomnienie o rzeźi wolynskiej jest od razu minusowane, to już wszystko im wybaczylismy, a ten rok na Ukraine to rok Bandery
odpowiedź
User
Karol
A jak USA napadły na Irak i Afganistan to w tv niemieckiej albo w innym kraju podległym USA pokazywali irakijska tlumaczke jak płakała przed kamerami a może afganka, a może komuś z Grenady pozwoli płakać przed kamerami jak USA na nich napadły? Wzór propagandy i hipokryzji.
odpowiedź