SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Yuri Drabent: Facebook na pewno nie umrze, Instagram rządzi

- Przy okazji spojrzenia na rozmaite nowości w social media trzeba mieć świadomość skali. Takie nowinki jak Yo czy Tinder są sexy, bo są kolorowe i przyciągają jakimś nowym pomysłem. Ale póki co pozostają wciąż tylko gadżetami - podstawą komunikacji są nadal największe platformy społecznościowe - mówi Wirtualnemedia.pl Yuri Drabent, dyrektor kreatywny agencji social media Lubię To - linked by Isobar

Yuri Drabent Article

Facebook ma obecnie 1,3 mld użytkowników, YouTube - 1 mld, Twitter - ponad 250 mln. Najwięksi gracze wciąż dominują w social media, liczba ich użytkowników rośnie rok do roku, i nic na razie nie wskazuje na to, by ta tendencja miała się odwrócić.

Nie oznacza to jednak, że na rynku platform społecznościowych nie ma nowych propozycji, które w założeniach mają stanowić jeśli nie konkurencję, to przynamniej alternatywę dla największych graczy social media. Popularność zyskują najczęściej te propozycje, które opierają się na świeżym i prostym pomyśle. Taką koncepcją jest Snapchat,  w którym wpisy użytkowników znikają po kilkunastu sekundach. Na wyjątkowej prostej konstrukcji został oparty Yo - serwis, w którym użytkownicy porozumiewają się wyłącznie za pomocą frazy „Yo”, która w zależności od kontekstu może odzwierciedlać rozmaite emocje i oznaczać różne komunikaty. Serwis Tinder spróbował z kolei wkroczyć na teren zdominowany już od dawna przez największe serwisy randkowe. Jego twórcy wymyślili jednak intuicyjny system interakcji pomiędzy użytkownikami z użyciem podstawowej cechy ekranu dotykowego. Wystarczy przesunąć palcem w prawo lub w lewo po to, by nawiązać kontakt z wybranym użytkownikiem, lub zrezygnować z poznania tej osoby. Dzisiaj Tinder dziennie notuje na całym świecie ok. 850 mln interakcji z użytkownikami.

Czy takie nowatorskie rozwiązania w social media mają szansę przetrwania na rynku? Czy w przyszłości mogą zagrozić największym graczom w społecznościowym segmencie internetu? Czy tacy giganci jak Facebook pozostaną już na zawsze stałym elementem globalnej sieci?

Rozmawiamy o tym z Yurim Drabentem, dyrektorem kreatywnym agencji social media Lubię To - linked by Isobar.


Wirtualnemedia.pl: Dzisiaj wydaje się, że na polu serwisów społecznościowych sytuacja jest unormowana. Dla większości użytkowników, ale także dla wielu agencji reklamowych i marketerów istnieje Facebook, później długo, długo nic, następnie w oddali pojawia się Twitter, ewentualnie Instagram czy Pinterest. Czy ta sytuacja ma szansę się zmienić w dającej się przewidzieć rzeczywistości?

Yuri Drabent: (uśmiech) A co to w 2014 roku znaczy dająca się przewidzieć przyszłość? Wolumenowo pewnie nie, Facebook z ponad miliardem użytkowników jest poza zasięgiem – myślę, że postawienie pieniędzy na to, że ktoś zdetronizuje FB w ciągu najbliższych paru lat byłoby lekkomyślne. Choć z drugiej strony – nigdy nie mów nigdy. Historia pokazuje, że nasza  branża jest niebywale dynamiczna – nie wiadomo, czy za rogiem nie czeka the next big thing, która wywróci porządek do góry nogami. Na pewno warto się rozglądać.

Pomimo obecnej dominacji Facebooka od czasu do czasu pojawiają się głosy wieszczące jego rychły upadek. Ostatnio taką opinię wyraził Kevin Roberts, szef Saatchi & Saatchi. Według niego za trzy lata Facebook zniknie, przestanie się liczyć, bo odejdą od niego zniechęceni młodzi użytkownicy…

To ciekawe, że zdarzają się prognozy dotyczące śmierci Facebooka, a jakoś nikt nie przewiduje na przykład końca Google, bo trudno to sobie już dzisiaj wyobrazić. Często padają pytania typu: co dalej? Co będzie po Facebooku? A może właśnie nic takiego się nie zdarzy i Facebook będzie funkcjonował jeszcze przez całe dekady? Na razie nic nie wskazuje na to, by jego pozycja słabła. Młodzi ludzie wciąż są tam super aktywni, choć to podobno właśnie oni mieli się odwrócić od Facebooka. Ta platforma wciąż żyje, zmienia się i dopóki nie stoi w miejscu nie zniechęci do siebie ludzi.

Jakie miejsce zajmują dzisiaj media społecznościowe na polskim rynku reklamowym? Czy są wystarczająco doceniane jako kanał komunikacji marek, czy też, w porównaniu z Zachodem, pozostało jeszcze sporo do zrobienia?

Z roku na rok coraz lepiej, z roku na rok coraz prężniej. Marki rozumieją znaczenie kanału, budżety są coraz większe, nasze wspólne – marketerów, agencji i rynku w ogóle – rozumienie istoty mediów społecznościowych i co możemy wspólnie tam zyskać też ewoluuje. Nie uważam, że istnieją duże różnice w pojmowaniu social media między Polską a Zachodem – przynajmniej nie z perspektywy klientów korporacyjnych, z którymi pracujemy.

Ale w działaniach reklamowych marek pojawiają się coraz częściej inne niż Facebook platformy społeczościowe - choćby Instagram czy Pinterest. Jakie są podstawowe różnice pomiędzy tymi dwiema platformami? Której z nich użyłbyś chętniej przygotowując konkretne działania dla klienta?

Instagram. Pinterest jest dobry dla e-commerce, fakt, ale generalnie niewiele się tam dzieje, pozostaje dobrym rozwiązaniem dla przeklików. Instagram rządzi, ma niesamowite statystyki – wiesz, że przy wielokrotnie mniejszej skali niż FB, Instagram generuje prawie połowę interakcji starszego kuzyna? I ma dwukrotnie większą średnią interakcję na post? To oczywiście efekt braku Edge Ranku. A do tego niedługo wejdą tam reklamy i w ogóle będzie eldorado dla komunikacji. Zdecydowanie Instagram.

Dalsza część rozmowy na drugiej podstronie

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Yuri Drabent: Facebook na pewno nie umrze, Instagram rządzi

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
taki sobie
według mnie facebook stanie się platformą social media dla korporacji, mniejszych większych firm, instytucji, portali informacyjnych itepe a użytkownicy indywidualni, szczególnie < 25 lat przeniosą się na instagram. Nasza kltura staje się coraz bardziej obrazkowa - zdjęcie zastępuje słowo pisane a instagram jest doskonałym narzędziem do szybkiej wymiany obrazków i krótkich haseł bez wymagania dodatkowych aktywności ze strony użytkownika.
8 8
odpowiedź
User
Mowijakjest
Pitolenie sprzedawcy z Konina
13 11
odpowiedź
User
Yogi
Dorastające pokolenie jest coraz bardziej ograniczone werbalnie, słowo pisane jest niezrozumiałe, więc wraca do przodków z jaskiń, którzy do porozumiewania się używali pisma obrazkowego i pohukiwania.
13 8
odpowiedź