SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Francja chce zakazać używania smartfonów w szkołach. „Problem istnieje, ale zakaz pogłębi brak jego zrozumienia”

Francuskie ministerstwo edukacji planuje wprowadzenie całkowitego zakazu korzystania przez młodzież ze smartfonów i tabletów w szkołach podstawowych i średnich. Ma to korzystnie wpłynąć na wyniki dzieci w nauce i poprawę koleżeńskich relacji pomiędzy uczniami. Eksperci są podzieleni w ocenie pomysłu francuskiego resortu edukacji. - Uzależnienie od smartfonów wśród uczniów jest powszechne, jednak narzucone odgórnie nakazy są ostatecznie nieskuteczne i nie pomagają w zrozumieniu przez dzieci istoty problemu - oceniają dla serwisu Wirtualnemedia.pl dr Helena Chmielewska-Szlajfer z Akademii Leona Koźmińskiego i Ewa Krupa, szefowa Fundacji Orange.

Jean-Michel Blanquer, francuski minister edukacji Article

Plany związane z wprowadzeniem całkowitego zakazu korzystania przez uczniów z urządzeń elektronicznych podczas pobytu w szkole ujawnił Jean-Michel Blanquer, francuski minister edukacji.

Obecnie dzieci uczące się we Francji w szkołach podstawowych i średnich nie mogą korzystać ze swoich smartfonów i tabletów w trakcie lekcji. Jednak projekt nowych regulacji zakłada, że od września 2018 r. zakaz ten będzie obejmował cały czas przebywania dziecka w szkole, włączając w to przerwy między lekcjami, a także pobyt w stołówce lub w świetlicy.

Jean-Michel Blanquer wyjaśnił, że powszechne korzystanie ze smartfonów przez uczniów np. w trakcie przerw między lekcjami sprzyja alienacji dzieci oraz zaburza i niszczy ich wzajemne relacje. Szef francuskiego resortu edukacji wyraził przekonanie, że odcięcie młodych ludzi od urządzeń elektronicznych na czas pobytu w szkole poprawi nie tylko ich wyniki w nauce, ale wspomoże też społeczny rozwój młodzieży.

Na razie nie podano szczegółów dotyczących ewentualnych kar związanych ze złamaniem planowanego zakazu, nie wiadomo też czy dzieci będą mogły przynosić smartfony do szkoły pomimo braku możliwości ich używania. Według jednej z rozważanych koncepcji urządzenia przenośne należące do uczniów w trakcie pobytu w szkole miałyby być przechowywane w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach pozostających pod kontrolą nauczycieli.

W Polsce nie obowiązuje na razie odgórny przepis ministerialny zakazujący korzystania z urządzeń elektronicznych podczas pobytu uczniów w szkole. Poszczególne placówki mogą jednak indywidualnie wprowadzić zmiany w swoim statucie ograniczające prawo dzieci do używania smartfonów i tabletów nie tylko na lekcji, ale także podczas przerw czy w wolnym czasie na terenie szkoły.

W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl warszawskie kuratorium oświaty nie potrafiło podać w ilu podlegających mu szkołach wprowadzono dotąd zakaz korzystania ze smartfonów. Urząd tłumaczy to względami technicznymi – szkoły zmieniając swój statut nie mają obowiązku informowania o tym kuratorium. Tym niemniej pracownicy kuratorium przyznają, że w Warszawie jest coraz więcej placówek, w których wprowadzono większe lub mniejsze ograniczenia w używaniu urządzeń elektronicznych przez uczniów.

Eksperci pytani o ocenę planów francuskiego resortu edukacji w rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl są zgodni co do tego, że uzależnienie od urządzeń elektronicznych dotyczy w większym lub mniejszym stopniu dzieci w wielu krajach, także w Polsce. Mają jednak nieco inne spojrzenie na metody walki z tym zjawiskiem na gruncie szkoły.

Dr Helena Chmielewska-Szlajfer, socjolog z Akademii Leona Koźmińskiego stoi na stanowisku, że ograniczenie w używaniu smartfonów w szkole może korzystnie wpłynąć na rozwój uczniów.

- Zdolność odłączania się od sprzętów pozwalających na nieustanną komunikację jest jedną z kluczowych umiejętności w obchodzeniu się z nowymi technologiami – zauważa Helena Chmielewska-Szlajfer. - Uzależnienie od smartfonów jest powszechną bolączką, nie tylko wśród uczniów.

Nasza rozmówczyni ocenia, że zakaz korzystania przez młodzież ze smartfonów w szkołach ma sens, co potwierdzają naukowe badania.

- Według naukowców z London School of Economics, którzy przeprowadzili badania w szkołach w Birmingham, Londynie, Leicester i Manchesterze, gdzie wprowadzono zakaz używania komórek nastolatki miały lepsze wyniki z egzaminów – zaznacza Chmielewska-Szlajfer. - Z kolei w australijskiej żeńskiej szkole w Perth po wprowadzeniu podobnego zakazu nie tylko spadł poziom cyberbullingu, czyli nękania przez internet, ale uczennice zaczęły również brać aktywniejszy udział w zajęciach grupowych. Natomiast w sławnym brytyjskim Eton - męskiej szkole z internatem - uczniowie oddają swoje telefony komórkowe zarówno przed zajęciami, jak i po 21:30, dzięki czemu lepiej śpią i mają lepszą koncentrację w ciągu dnia.

Socjolożka z ALK wyjaśnia, że podobny zakaz jak ten planowany we Francji obowiązuje już w innych regionach Europy, np. w Bawarii.

- Istniał też przez 10 lat w Nowym Jorku do 2015 r., kiedy to został uchylony przez burmistrza De Blasio – przypomina Chmielewska-Szlajfer. -  Paradoksalnie w imię podwyższania wyników, choć naukowcy przewidują odwrotny skutek – zwłaszcza wśród mniej uzdolnionych uczniów. W Polsce, jak w wielu innych krajach szkoły same mogą decydować o wprowadzaniu tego rodzaju zakazów. Przykład szkoły podstawowej w Nowej Hucie wskazuje, że zakaz używania telefonów zwiększa ciekawość uczniów offline'ową rzeczywistością dookoła - i sobą nawzajem.

Z kolei Ewa Krupa, prezes zarządu Fundacji Orange zajmującej się bezpieczeństwem dzieci w świecie nowoczesnych technologii nie kryje swojego sceptycyzmu co do kategorycznych zakazów używania smartfonów w szkołach.
 
- W moim przekonaniu odgórnie narzucone zakazy są w ostatecznym rozrachunku nieskuteczne. Uczniowie i tak znajdują sprytne sposoby obchodzenia ich, a pogłębia się brak zrozumienia istoty problemu - ocenia Ewa Krupa. - Tablety czy smartfony to są po prostu narzędzia, które mogą być wykorzystywane albo dobrze, albo źle. Zamiast stosowania zakazów warto prowadzić dialog z uczniami, którzy - pamiętajmy - urodzili się już w czasach internetu i innego świata po prostu nie znają. Co więcej, nie rozdzielają aktywności online i offline. Tak rozumując, od kilku lat skupiamy się na edukacji cyfrowej najmłodszych, na kształtowaniu postaw świadomego, twórczego i bezpiecznego korzystania z technologii.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że nauczyciele pracujący w programach Fundacji Orange demonstrują wiele dobrych sposobów wykorzystania urządzeń mobilnych w szkołach.

- Efekty ich pracy są fantastyczne - podkreśla Krupa. - Uczą dzieci nowoczesnego dziennikarstwa, obróbki zdjęć, nagrywania filmów, na lekcjach historii, przyrody czy języków obcych prowadzą interaktywne quizy z tabletami. Wspólnie piszą blogi i programują na tabletach roboty. Na lekcjach matematyki można przeprowadzić wyścig robotów, jednocześnie ucząc czym jest funkcja, zmienna czy parament i kształcąc logiczne myślenie i umiejętności analityczne. Co ciekawe, często urządzenia mobilne wspierają pracę grupową, co przeczy stereotypowi o pogłębiającej się izolacji użytkowników smartfonów. Jestem zwolenniczką edukacji, dialogu i pokazywania ciekawych, mądrych zastosowań technologii. Jej obecność w wielu sferach życia stała się już faktem - ocenia szefowa Orange Polska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Francja chce zakazać używania smartfonów w szkołach. „Problem istnieje, ale zakaz pogłębi brak jego zrozumienia”

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pola
ZAKAZ POGŁĘBI BRAK JEGO ZROZUMIENIA. brawo autor brawo tłumacz
14 0
odpowiedź
User
Maciej z Radomia popierający PiS i dobrą zmianę w mediach publicznych
I prawidłowo. Posiadać można, używać na terenie szkoły nie - to jest bardzo konserwatywne podejście do sprawy. Do szkoły powinno się chodzić po to i tylko po to, żeby się uczyć, wynieść stamtąd jakąś wiedzę, a nie bawić się smartfonem na lekcjach. Nie mam nic przeciwko, żeby dzieciaki korzystały ze smartfonów, ale POZA SZKOŁĄ.
Tyle w temacie.
6 8
odpowiedź
User
Mariusz
Jestem ZA ! Gówniarzeria teraz na przerwach a co ważniejsze i na lekcjach pisze smsy słucha muzyki i cuda wianki z nim robi zamiast słuchać.A potem rodzice zdziwieni że nie mają szacunku do nauczycieli.Starzy też powinni im pokazać co można a czego nie.. z nim robić.Wynocha ze smartfonami ze szkół !
10 5
odpowiedź
User
Wioletta
Sądzę, że rzeczywiście nagminne używanie smartfonów może źle wpływać na skupienie u dzieci. Ale z drugiej strony to chyba jest coś nie do uniknięcia. Pamiętam jak swego czasu trąbiono, że dzieciaki siedzą za długo przed komputerem, że marnują czas. Teraz to się zmienia, gry stają się coraz bardziej "inteligentne", a do tego są takie możliwości jak np. nauka programowania przez grę. Czytałam kiedyś artykuł na wyborczej o takiej firmie mindCloud, tam można uczyć młodych programowania właśnie dzięki ich zainteresowaniu jakąś grą bodajże strategiczną. To jest przecież bardzo dobry zawód. Poza tym zbyt silne oddzielanie dzieci od technologii będzie działało jak zakazany owoc.
7 5
odpowiedź
User
Marcin
Jestem za. Szkoła od skupienia się i nauki interakcji między ludzkich, a nie wyopcowania i wpatrzenia w ekranik...
Sa wyjątki. Naprzyklad jak osoby chore i mogące potrzebować natychmiastowej pomocy. Ale wtedy też telefon do alarmu a nie zabawy. Skończyć jeszcze z rewia mody. Jakoś za granicą mogą chodzić w mundurkach..
7 4
odpowiedź
User
prawidłowo
Tak samo powinno być w Polsce, w końcu jesteśmy Unijnym krajem, takie rozwiązania rozważa się ponoć już w Wielkiej Brytanii czy Danii. Ponadto uważam, że jeśli nie nastąpi poprawa odnośnie tego technologicznego szaleństwa to obudzimy się w miejscu, gdzie nie chcemy się obudzić. Młodzi ludzie od nastolatków po trzydziesto kilku latków powinni wiedzieć, że poprzez smartfony 'prześpią' swoją młodość, a później będą histerie i jakie to nieszczęście, że tak szybko te lata upłynęły. Ja jestem zwolennikiem radykalnych kroków, tzn. powrót do zwykłych telefonów, Facebook i różne aplikacje tylko w osobistych komputerach, wymiana informacji drogą e-mailową, a cały internet bez zmian, Wi-Fi w pojazdach komunikacji miejskiej powinno być wycofane, dostęp do Wi-Fi powinien być płatny, ale w granicach rozsądku. Wielu by protestowało przeciwko takim rozwiązaniom, ale jak mawia lekarz 'jak boli to znaczy, że leczy'. Dobrych świąt życzę :)
4 3
odpowiedź
User
Gość54321
@prawidłowo Nie realne.
3 1
odpowiedź
User
Realne!
Ale do tego potrzeba społeczeństwa z jajami, z dystansem, dumą i rządu, który taką zmianę byłby gotów wprowadzić, ja wiem, że z początku byłyby protesty, ale z każdym miesiącem od takiej rewolucji społecznej jeszcze by ludzie dziękowali i nawet ci zatwardziali użytkownicy w końcu przyznaliby rację, ale cóż.. wolimy dalej z tym zwlekać i tolerować tą degradację życia społecznego. Dlaczego jak widzę starszych ludzi to zauważam taką serdeczność, taką radość z tego jak się witają, jak ze sobą rozmawiają, tego nie zobaczysz wśród młodych, zobaczysz natomiast wieczny pośpiech, zaganianie, ciągłe użytkowanie tych smartfonów zawsze i wszędzie, bo trzeba się wszystkim podzielić i ciągle śledzić fejsa. Kontaktowość spada, Inteligencja wypowiedzi spada, Kreatywność spada, to wszystko zawdzięczamy temu rozwojowi telekomunikacyjnemu na który tak ochoczo przyzwalamy, może czasem warto zwolnić tempo i zastanowić się czy zmierzamy we właściwym kierunku
5 2
odpowiedź
User
track
Każde zakazy tworzone przez urzędasów są głupie i nieskuteczne. Tak jak w tym przypadku. Przeciętny 15 latek jest obecnie inteligentniejszy od swoich rodziców, gównie dzięki komputeryzacji i smartfonom. Nawet granie w gry (pokolenie młodych) jest bardziej angażujące intelektualnie niż oglądanie telewizji (pokolenie rodziców i dziadków).
2 6
odpowiedź
User
Dorota
cóż opinia naukowca prżeliwne opinii pracownika firmy telekomunikacyjnej, której z całą pewnością nie zależy, żeby zmniejszyć sobie wpływy za świadczone małolato uslugi.
1 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing