Sieć stacji bp promuje nową aplikację. W stworzeniu kampania pomogła sztuczna inteligencja

Sieć stacji paliw bp wprowadziła nową aplikację BPme. Jej launchowi towarzyszy kampania w digitalu, radiu i materiałach POS.

bg
bg
Udostępnij artykuł:
Sieć stacji bp promuje nową aplikację. W stworzeniu kampania pomogła sztuczna inteligencja

Aplikacja BPme oferuje korzyści i specjalne promocje na paliwa, oferty sklepowe, oleje Castrol, myjnię czy ofertę gastronomiczną Wild Bean Cafe zapewniając klientom zintegrowaną ofertę. Te korzyści będą podkreślane w kampanii, która przenosi użytkowników do "Me-me-wersu", gdzie cały wszechświat podpowiada im, że pobranie i korzystanie z aplikacji BPme to korzystna decyzja.

Kampania promująca aplikację powstała przy pomocy narzędzi sztucznej inteligencji i będzie realizowana w digitalu (w tym w social mediach), w radiu oraz POS. 

Za ideę kreatywną, KV, działania w digital i SM odpowiada VML. Projekty materiałów POS na podstawie KV przygotowały agencje VML i GPD. Planowaniem i zakupem mediów zajmuje się Mindshare. Kampania potrwa do końca stycznia 2025.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji