Przypomnijmy, że w piątek Brzoska opublikował wpis, do którego dołączył screen reklamy z Facebooka, opatrzonej komentarzem "To jego tragiczny koniec. Cała Polska jest w szoku!". Na screenie widoczny jest mężczyzna z twarzą Brzoski, w kajdankach i szlafroku, otoczony rzekomymi funkcjonariuszami policji.
- Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny pytając »o co chodzi Tato?«, to jak się polskiemu zarządowi tej gównianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków Sądu Polskiego - TO POWIEM TAK - na waszym miejscu szukałbym innej pracy"- napisał Brzoska.
Brzoska publicznie wskazał cztery osoby związane z działalnością koncernu w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej: Roberta Bednarskiego, Jakuba Turowskiego, Tomasza Parfjanowicza oraz Ewę Tumanow.

Meta zareagowała na to oświadczeniem., w którym poinformowała, że usunęła wskazane materiały i zapewniła, że inwestuje w zwalczanie oszukańczych reklam.
- Oszustwa są szkodliwe dla biznesu Meta, ponieważ krzywdzą poszczególne osoby i podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego. Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. - twierdzi w oświadczeniu Meta. Firma jednocześnie skrytykowała przedsiębiorcę za publiczne wymienienie z nazwiska jej pracowników, bo jej zdaniem "zagraża ich bezpieczeństwu".
W najnowszym wpisie Brzoska komentuje reakcję Mety na jego ostatni wpis. Jak podkreśla, w oświadczeniu firmy nie znalazło się słowo "przepraszamy".
Nawiązując do tego, że to Meta czuje się zagrożona ujawnieniem nazwisk jej pracowników, pisze: - Jedno zdanie o tym zagrożeniu: jeden z wymienionych, Jakub Turowski, dyrektor Mety do spraw polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią, zasiada w Radzie do spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji i w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta, co czyni go de facto aktywnym lobbystą, a nie szeregowym pracownikiem.

- Meta pisze, że walka z oszustami wymaga współpracy platform, instytucji finansowych i samych konsumentów. Czyli ofiara ma współodpowiadać za to, że ktoś sprzedał przestępcy zasięg. Uczciwie brzmiałoby to tak: "Przepraszamy, nie umiemy tego zatrzymać - pisze szef InPostu.
Reuters informował, jakie przychody ma Meta ze scamów
Brzoska przywołuje również ustalenia Reutersa dotyczące skali scamów na platformach Mety. Według dokumentów wewnętrznych firmy, do których dotarła agencja, Meta szacowała, że w 2024 roku około 10 proc. jej przychodów, czyli około 16 mld dolarów, może pochodzić z reklam związanych z oszustwami oraz zakazanymi towarami. Reuters informował również, że użytkownicy Mety mogli być dziennie narażeni na około 15 mld reklam określanych wewnętrznie jako reklamy podwyższonego ryzyka.

Brzoska przelicza ten wskaźnik na wyniki finansowe firmy. Meta wypracowała w 2025 r. 200,97 mld dolarów przychodów i 60,46 mld dolarów zysku netto. Gdyby zastosować do ubiegłorocznych przychodów wspomniany przez Reutersa wskaźnik 10 proc., dałoby to około 20,1 mld dolarów. To rzeczywiście około jednej trzeciej zysku netto Mety z 2025 r.
Trzeba jednak zaznaczyć, że nie oznacza to, iż Meta faktycznie osiągnęła 20,1 mld dolarów przychodów z oszustw w 2025 roku. Brzoska ekstrapoluje bowiem wskaźnik z wewnętrznych szacunków dotyczących 2024 roku na późniejsze wyniki finansowe.
W pierwszej połowie 2026 roku Meta miała 117,11 mld dolarów przychodów. Sama działalność reklamowa przyniosła jej w tym okresie 114,39 mld dolarów.
Na podstawie danych Brzoska stawia mocną tezę: jeżeli część przychodów z reklam pochodzi z oszustw, samo apelowanie do platform o skuteczniejszą walkę ze scamem może nie wystarczyć.

- Politycy, przestańcie klękać przed big techem i zmieńcie prawo. Nie odpuszczę – podsumowuje szef InPostu.
Brzoska od lat walczy z fałszywymi reklamami
Fałszywe reklamy z wizerunkami Rafała Brzoski i jego partnerki Omeny Mensah pojawiają się na Facebooku oraz Instagramie co najmniej od 2024 roku. Materiały kierowały m.in. do oszukańczych ofert inwestycyjnych. W przypadku Mensah rozpowszechniano również nieprawdziwe informacje o jej śmierci, pobiciu przez partnera lub zatrzymaniu przez policję.
W sierpniu 2024 roku para uzyskała zabezpieczenie wydane przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Meta miała czasowo blokować reklamy wykorzystujące dane i wizerunki Brzoski oraz Mensah.
Koncern początkowo zaskarżył decyzje UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale w marcu 2025 roku wycofał skargi. Postępowania zostały w konsekwencji umorzone. Urząd informował wówczas, że sposób reagowania Mety na fałszywe reklamy nadal pozostaje przedmiotem jego zainteresowania.

W kwietniu br. Warszawski Sąd Apelacyjny wydał wyrok w sprawie sporu Rafała Brzoski z Meta Platforms, zgodnie z którym odpowiedzialność za reklamy scamów spoczywa na platformie, a nie wyłącznie na ich twórcach.













