Bez egzaminu, opłata za rezygnację. Collegium Humanum z zarzutami

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty Uczelni Biznesu i Nauk Stosowanych "Varsovia" (dawniej Collegium Humanum) oraz Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Chodzi o opłaty pobierane od studentów oraz sposób zapisów na studia.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Bez egzaminu, opłata za rezygnację. Collegium Humanum z zarzutami
Siedziba Collegium Humanum, fot. kadr z TVN24

W komunikacie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podano, że w przypadku Uczelni Biznesu i Nauk Stosowanych "Varsovia" (dawniej Collegium Humanum) postępowanie dotyczy uznania klauzul za niedozwolone, m.in. tych, które odnosiły się do płatności za studia.

Wskazano, że wątpliwości regulatora budzi kwestia opłaty administracyjnej w wysokości miesięcznego czesnego w przypadku rezygnacji studenta z nauki lub przeniesienia na inną uczelnię w trakcie roku. Zaznaczono, że umowy nie zawierały postanowienia, na podstawie którego to uczelnia oddałaby opłatę, gdyby nie realizowała swoich obowiązków.

Ze skarg skierowanych do UOKiK wynika, że konsumenci rezygnowali, ponieważ nie byli zadowoleni z jakości kształcenia: zajęcia nie były realizowane zgodnie z programem, oceny nie były wpisywane regularnie, nie mieli możliwości podejścia do egzaminu dyplomowego.

Zastrzeżenia Urzędu budzą też klauzule, na mocy których uczelnia nie musiała oddawać wpisowego, opłaty rekrutacyjnej i opłaty za legitymację w żadnej sytuacji – nawet, gdy ktoś nie dostał się na studia lub nie uruchomiono kierunku. W kolejnym kwestionowanym postanowieniu szkoła uzależniała zwrot od tego, czy ktoś zrezygnował przed wydaniem indywidualnej decyzji o przyjęciu na studia i czy złożył wniosek. UOKiK ocenia, że studenci powinni otrzymać zwrot opłat automatycznie, jeśli do tego momentu uczelnia nie poniosła faktycznych kosztów, np. nie wydrukowała legitymacji.

Ponadto UOKiK kwestionuje także postanowienia o właściwości sądu. Zgodnie z umową, jeśli doszłoby do sporu, to rozpatrywałby go sąd w Warszawie, a zgodnie z prawem mógłby to być sąd w miejscu zamieszkania konsumenta. Według Urzędu to postanowienie jest niekorzystne dla studentów z miast innych niż Warszawa.

– Umowy między studentem a uczelnią nie powinny faworyzować tej drugiej. Konsument powinien być traktowany przez uczelnię wyższą jako partner, a postanowienia we wzorcach umów mają za zadanie chronić także jego interesy. W postępowaniu przeciwko Uczelni Biznesu i Nauk Stosowanych "Varsovia" kwestionujemy klauzule, które tej równowagi nie zapewniały – podkreślił w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Umowa od razu po kliknięciu w "Załóż konto/Aplikuj"

W przypadku Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego (WSKZ) prezes UOKiK zakwestionował sposób oznaczania przycisków służących do składania zamówień w serwisach uczelni. W komunikacie wskazano, że ze skarg konsumentów wynika, że po kliknięciu przycisków "Załóż konto/Aplikuj" lub "Załóż konto/Rozpocznij studia" dochodziło do zawarcia odpłatnej umowy.

UOKiK podkreśla, że taki sposób oznaczenia przycisków może nie być wystarczająco czytelny i nie informować w jasny sposób o skutku w postaci zaciągnięcia zobowiązania do zapłaty. Konsumenci mogli się spodziewać, że nastąpi to na innym etapie – po tym jak złożą aplikację czy założą konto w serwisie. Zgodnie z prawem, jeśli zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty, to przycisk powinien być oznaczony jednoznacznie np. słowami "zamówienie z obowiązkiem zapłaty".

Na platformie WSKZ można zapisywać się na studia realizowane także przez inne uczelnie. UOKiK podkreśla, że nie wiadomo jednak, jaki jest podział obowiązków między WSKZ a uczelniami.

"W opinii Urzędu, konsumenci powinni być jasno i czytelnie informowani, jaki jest status uczelni, z którą zawierają umowę i jakie są jej obowiązki, a także za co odpowiada WSKZ. Zdaniem UOKiK konsumenci zawierający umowy w serwisach WSKZ mogą o tym nie wiedzieć" – wyliczono w komunikacie.

Podkreślono, że szczególnie dotkliwy może być brak informacji o tym, kto jest odpowiedzialny za organizację zajęć stacjonarnych – UOKiK otrzymywał sygnały od konsumentów, którzy zakładali, że wykłady odbędą się w WSKZ we Wrocławiu, podczas gdy po zawarciu umowy okazywało się, że kształcenie stacjonarne organizuje inna uczelnia, z siedzibą w Starogardzie Gdańskim.

Według ustaleń Urzędu WSKZ uznawała ponadto, że jeśli konsument zaakceptuje regulamin, to oznacza, że zgadza się, aby usługa edukacyjna zaczęła być wykonywana przed upływem terminu do odstąpienia od umowy. "Zgodnie z prawem konsument musi się na to zgodzić w odpowiedni, wyraźny sposób, czyli złożyć osobne oświadczenie. Potwierdza w nim, że zna i akceptuje konsekwencje tej decyzji: jeśli mimo wszystko zdecyduje się zrezygnować z umowy, będzie musiał zapłacić za część już wykonanych usług" – zaznaczono w komunikacie UOKiK.

Podkreślono, że postępowanie w sprawie uznania klauzul za niedozwolone może zakończyć się nałożeniem kary w wysokości do 10 proc. obrotu.

– Rozpoczęcie studiów wyższych na uczelni niepublicznej jest możliwe dopiero po zawarciu umowy i opłaceniu nauki. Studentów chroni wówczas prawo konsumenckie. Postawiłem zarzuty dwóm szkołom, których praktyki mogą naruszać interesy konsumentów – podsumował Tomasz Chróstny.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nie żyje Kamil Maciąg. Zajmował się marketingiem hoteli

Nie żyje Kamil Maciąg. Zajmował się marketingiem hoteli

Telewizja Puls przebiła ćwierć miliarda. Rekordy finansowe

Telewizja Puls przebiła ćwierć miliarda. Rekordy finansowe

Krzysztof Ziemiec: Nie żałuję pracy w TVP. Teraz idę z głównym nurtem

Krzysztof Ziemiec: Nie żałuję pracy w TVP. Teraz idę z głównym nurtem

Dawid pokonał Goliata. Twórcy Vogule Poland prawomocnie wygrali w sądzie z TVN

Dawid pokonał Goliata. Twórcy Vogule Poland prawomocnie wygrali w sądzie z TVN

Prezentacja Lewandowskiego w Chicago bez efektu wow. "Wyszedł zawód"

Prezentacja Lewandowskiego w Chicago bez efektu wow. "Wyszedł zawód"

W Gazeta.pl reklamy nie dogoniły kosztów. Ubyła jedna piąta pracowników

W Gazeta.pl reklamy nie dogoniły kosztów. Ubyła jedna piąta pracowników