W komunikacie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazano, że Receptomat w swoich materiałach reklamowych i wzorcach umów obiecywał "telefoniczny kontakt z lekarzem" lub "konsultację lekarską".
Jednak UOKiK ustalił, że niejednokrotnie ograniczało się to jedynie do analizy formularza medycznego. Powołał się na skargi zgłoszone przez konsumentów.
W skargach powtarzało się kilka zarzutów:
– brak kontaktu po opłaceniu usługi ("pacjenci byli zapewniani o telefonicznym kontakcie lekarza, po czym wniosek bywał rozpatrywany bez zapowiadanej rozmowy telefonicznej, wyłącznie na podstawie formularza" – opisano);
– utrata pieniędzy ("serwisy pobierały opłaty z góry za gotowość do wystawienia e recepty lub L4, a po odmowie pacjenci nie otrzymywali zwrotu środków, lecz kupony zniżkowe na kolejne wizyty");

– zablokowana komunikacja ("konsumenci mogli porozumiewać się za pomocą czatu, jednak zastosowane w nim rozwiązania uniemożliwiały im swobodne opisanie problemu, ograniczając ich jedynie do wyboru odpowiedzi ‘tak’ lub ‘nie’").
Zarzuty dla operatora Receptomat.pl i l4.pl
UOKiK kwestionuje również informacje o czasie realizacji usług telemedycznych i wystawiania e-recept. Zwraca uwagę, że zgodnie z informacjami na stronach internetowych oraz w sekcjach FAQ serwisów Receptomat.pl i l4.pl, powinien wynosić on "do 120 minut (zazwyczaj około 5 minut)" lub "do 240 minut". Tymczasem regulaminy przewidywały terminy sięgające nawet 48 godzin.
Urząd wskazał też, że informując w reklamach o terminie realizacji usługi, operator Receptomat.pl i l4.pl stosował w aplikacjach i na stronach internetowych hasło "jak najszybciej". Nie było jednak informacji, w jaki sposób oblicza ten czas.

– Oferowanie fikcyjnych konsultacji medycznych pod pozorem szybkiej i profesjonalnej pomocy jest niedopuszczalne. Osoby płacące za poradę lekarską mają prawo oczekiwać, że ją otrzymają. Tymczasem ze skarg wynika, że konsultacja niejednokrotnie sprowadzała się do jednostronnej analizy wypełnionego formularza, bez zapowiadanego kontaktu telefonicznego i rozmowy z lekarzem – podkreśla w komunikacie Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.












