Damian Świderski zmarł w miniony poniedziałek, na należącym do Polska Press portalu i.pl poinformowano o tym w środę wieczorem. – Był niezwykle energiczny. Zawsze gotowy do działania, na co naprawdę trzeba położyć szczególny nacisk. Nie było tematu, którego nie chciałby zrealizować, nie było wyznaczonego zadania, którego nie podjął się realizacji. Miał młodzieńczą werwę i zapał, charakterystyczną dla pasjonatów... W poniedziałek na zaplanowanym od godziny 16 dyżurze jednak się nie pojawił... – opisano.
Z Gol24.pl Damian Świderski był związany od połowy 2024 roku. – Interesował się chyba wszystkimi dyscyplinami, śledził uważnie i chętnie pomagał relacjonować nawet zimowe igrzyska olimpijskie – a nie tylko te letnie w Paryżu – w serwisie Sportowy24. A gdy trzeba było – prowadził profil Sportowego24 na Facebooku. Bo właśnie taki był przede wszystkim – pomocny, koleżeński, serdeczny w relacjach. I bardzo rodzinny, związany wyjątkową relacją z dziadkiem, o której też chętnie opowiadał – wyliczono.

Wskazano, że zmarły dziennikarz był świetny w researchu. – Znakomicie wynajdywał źródła i bardzo plastycznie umiał opowiadać o tematach, które zamierza realizować. Aby nie zgubić tych najistotniejszych, potrafił pisać dwa teksty naraz, a to rzadka sztuka. I tworzył z szybkością ponaddźwiękową wręcz, w ilościach hurtowych. Do tego trzeba mieć nie tylko umiejętności, ale i predyspozycje. A przede wszystkim wiedzę, a tę miał w ulubionych wątkach niesamowitą – podkreślono.
Przed pracą w Gol24 Damian Świderski był wydawcą i dziennikarzem stacji radiowej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz pisał teksty o tematyce politycznej i społecznej do portalu i.pl.

– Mamie, bratu oraz najbliższej rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia i żalu z powodu śmierci Damiana, łącząc wyrazy otuchy w trudnych chwilach. Żegnaj, Damianie... – stwierdzono.












