ElevenLabs poinformował, że w ramach zakończonej właśnie rundy finansowania najwięcej zainwestowała Sequoia Capital, z ramienia której do rady dyrektorów dołączy Andrew Reed. Andreessen Horowitz wyłożył zaś cztery razy więcej niż przy poprzedniej rundzie, a ICONIQ – trzy razy więcej.
Nowymi inwestorami są Lightspeed Venture Partners, Evantic Capital i BOND. Ponadto obecni w poprzednich rundach finansowania BroadLight, NFDG, Valor Capital, AMP Coalition i Smash Capital wykładają dalsze pieniądze, co ElevenLabs ma ogłosić jeszcze w lutym.
ElevenLabs nie podał, jakie pakiety udziałów mają jego poszczególni inwestorzy. Firma podkreśliła natomiast, że przy zakończonej właśnie rundzie została wyceniona na 11 mld dolarów, czyli ponad trzy razy więcej niż przy poprzedniej (w styczniu ub.r. pozyskała 180 mln dolarów w ramach rundy C).

Jesienią ub.r. w spółkę zainwestował zaś gigant w produkcji płyt graficznych Nvidia. Ogółem ElevenLabs od startu w 2022 roku pozyskał 781 mln dolarów w pięciu rundach finansowania.
Coraz więcej klientów, ponad miliard zł przychodów
Na co pójdą kolejne setki mln dolarów od inwestorów? ElevenLabs wylicza, że chce kontynuować badania i rozwój produktów, a także ekspansję rynkową ze swoich biur w Londynie, Nowym Jorku, San Francisco, Warszawie, Dublinie, Tokio, Seulu, Singapurze, Bengaluru, Sydney, Sao Paulo, Berlinie, Paryżu i Meksyku.
Firma planujee pozyskiwać klientów dla swoich dwóch głównych usług: ElevenAgents (z agentami głosowymi do obsługi klientów) i ElevenCreative (z narzędziami do tworzenia i tłumaczenia treści audio w ponad 70 językach).
ElevenLabs chwali się, że z tej pierwszej usługi korzystają m.in. Deutsche Telekom, Square, ukraiński rząd i Revolut, a z drugiej – Duolingo, Nvidia i Time. W ofercie ma też usługę ElevenAPI (zaplecze głosowe do różnych platform i usług interaktywnych), której klientami są m.in. Meta, Epic Games, Salesforce, MasterClass i Harvey.

– Finansowanie pomaga nam wyjść poza sam głos i całkowicie zmienić sposób, w jaki wchodzimy w interakcję z technologią. Planujemy rozszerzyć naszą ofertę kreatywną, pomagając twórcom łączyć nasze najlepsze rozwiązania audio z wideo i agentami, umożliwiając firmom tworzenie agentów, którzy potrafią mówić, pisać i podejmować działania – opisuje Mati Staniszewski, współzałożyciel ElevenLabs.
Spółka podkreśliła, że w 2025 r. wypracowała ponad 330 mln dolarów rocznych powtarzalnych przychodów, głównie dzięki wdrażaniu jej usług przez dużych klientów.
– Zaczęliśmy od stworzenia głosu, który brzmiałby jak ludzki – i udało nam się. Obecnie wraz z wiodącym na świecie zespołem badawczym tworzymy podstawowe modele obejmujące cały zakres funkcji audio – zamianę tekstu na mowę, transkrypcję, muzykę, dubbing i modele konwersacyjne. Idziemy jeszcze dalej, optymalizując modele pod kątem najlepszych doświadczeń produktowych, które naszym zdaniem na nowo zdefiniują standardy – stwierdził w komunikacie Piotr Dabkowski, współzałożyciel ElevenLabs.

ElevenLabs byłoby w pierwszej połowie WIG20
Przy wycenie 11 mld dolarów (czyli przy obecnym kursie 39,3 mld zł) ElevenLabs można zestawiać z 20 największymi spółkami z warszawskiej giełdy. Według kursów z czwartku tylko siedem podmiotów ma obecnie wyższą kapitalizację, z czego Orlen i PKO BP przekraczają pułap 100 mld zł (dla tej pierwszej firmy to 126,4 mld, a dla drugiej – 118,5 mld).
Wyżej wyceniane od ElevenLabs są też cztery wielkie podmioty z sektora finansów (PZU, Santander Bank Polska, Bank Pekao, mBank) oraz KGHM.
Za to firma Staniszewskiego i Dabkowskiego wyprzedza o kilka mld zł kapitalizacji giganta odzieżowego LPP i Dino Polska (po 38,1 mld zł), a większą przewagą ma nad 11 pozostałymi spółkami z WIG20.













