Zmiany zaczęły obowiązywać we wtorek w europejskiej wersji wyszukiwarki Google. Według anonimowego przedstawiciela firmy cytowanego przez Reutersa oznaczają one największe obniżenie jakości usługi w 29-letniej historii wyszukiwarki.
Nowy układ jest odpowiedzią na lipcową decyzję Komisji Europejskiej. Organ ukarał Google grzywną w wysokości 460 mln euro za naruszenie Aktu o rynkach cyfrowych (DMA) poprzez preferencyjne traktowanie własnych usług w wynikach dotyczących m.in. zakupów, hoteli, transportu i sportu. Komisja nakazała firmie zakończenie tej praktyki i wyznaczyła jej 60 dni na dostosowanie się do decyzji.
Komisja stwierdziła, że Google zapewniał własnym usługom większą widoczność niż konkurentom, m.in. umieszczając je na górze strony oraz stosując rozbudowane elementy wizualne i filtry. Zgodnie z DMA platformy uznane za tzw. strażników dostępu nie mogą traktować własnych usług korzystniej niż usług podmiotów trzecich, a warunki ustalania kolejności wyników muszą być przejrzyste, uczciwe i niedyskryminujące.

Łączna wartość dwóch kar nałożonych w lipcu na Google wyniosła 890 mln euro. Druga grzywna, w wysokości 430 mln euro, dotyczyła ograniczeń nakładanych na twórców aplikacji w Google Play. Nie jest ona bezpośrednio związana ze zmianami w wyszukiwarce.
Jak zmienią się wyniki wyszukiwania
W nowym układzie na górze strony ma być prezentowana jedna wyszukiwarka specjalistyczna, określana również jako pionowa wyszukiwarka lub vertical search service (VSS). Niżej znajdą się dwie kolejne takie usługi, pokazujące mniej szczegółów. Pod nimi umieszczona zostanie karuzela ofert, np. hoteli, linii lotniczych i restauracji, pozbawiona części dotychczasowych funkcji, w tym cen wyświetlanych w czasie rzeczywistym. O kolejności prezentowanych usług nadal ma decydować algorytm Google.
Według koncernu zmiany zwiększą widoczność porównywarek i internetowych pośredników, takich jak Expedia czy Booking.com. Bezpośrednie wpisy hoteli, przewoźników lub restauracji mają być prezentowane skromniej – z odnośnikiem do strony, numerem telefonu i adresem.

– Zmiany pogarszają doświadczenie europejskich użytkowników, wzmacniają internetowych pośredników kosztem lokalnych firm i usuwają przydatne funkcje – stwierdził Nick Fox, wiceprezes Google odpowiedzialny za obszar wiedzy i informacji, w oświadczeniu przekazanym Reutersowi.
Fox zaznaczył, że nowy układ nie obejmie użytkowników spoza Unii Europejskiej.
Dane pochodzą wyłącznie od Google
Google podał również, że wcześniejsze modyfikacje wprowadzone w związku z DMA spowodowały 30-procentowy spadek bezpłatnego ruchu prowadzącego bezpośrednio do rezerwacji w europejskich firmach. Koncern przewiduje, że najnowsze zmiany także odbiją się na ich ruchu. W tym miejscu warto przypomnieć, jak ruch wydawców spada m.in. przez wprowadzony przez Google AI Overview.
Firma twierdzi ponadto, że przetestowała nowy układ z udziałem milionów użytkowników w Europie. Testy miały wykazać wysoki poziom niezadowolenia, a część użytkowników musiała ponownie wpisywać zapytania, aby znaleźć poszukiwane informacje.

Jak zwraca uwagę The Next Web, Google nie opublikował danych źródłowych ani okresu porównawczego dla deklarowanego 30-procentowego spadku. Nie ujawnił także metodologii testów przeprowadzonych wśród użytkowników.
W chwili publikacji cytowanych materiałów Komisja Europejska nie przedstawiła publicznej oceny wdrożonego układu ani nie poinformowała, czy uznaje go za zgodny z DMA.
Źródła: Reuters, The Next Web, Search Engine Land, Komisja Europejska.











