ZAiKS mówi: płać, nie negocjuj. Branża: to zabije mniejsze platformy

Nowe przepisy dotyczące praw autorskich miały uporządkować system tantiem z platform streamingowych. Zamiast tego doprowadziły do konfliktu między organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi a dystrybutorami filmów. Przedstawiciele branży ostrzegają, że nowe warunki mogą doprowadzić wiele firm do upadłości. Spór dotyczy przede wszystkim pieniędzy. ZAiKS chce pobierać od platform VOD 2,47 proc. ich wszystkich przychodów, nawet jeśli nie reprezentuje twórców konkretnych filmów czy utworów.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
ZAiKS mówi: płać, nie negocjuj. Branża: to zabije mniejsze platformy
ZAiKS w sporze z platformami VOD.
Fot. Grafika wygenerowana przy użyciu AI.

Dystrybutorzy uważają, że pieniądze pobierane są od nich w sposób autorytarny i nieuzasadniony. Wskazują też, że często nie trafiają do twórców.

Spór zaostrzył się we wrześniu 2024 roku, po nowelizacji ustawy o prawie autorskim. Wcześniej przepisy przewidywały 1 proc. wpływów z reemisji, czyli za ponowne nadawanie utworów w telewizji. Nie określały natomiast zasad pobierania tantiem od platform VOD.

W nowelizacji zapisano, że współtwórcom przysługuje dodatkowe wynagrodzenie wypłacane za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania. Nie określono jednak ani jego wysokości, ani stawek prowizji, jakie mogą pobierać OZZ.

ZAiKS poinformował na swojej stronie internetowej, że będzie pobierał od platform 2,47 proc. wszystkich przychodów. Dotyczy to nie tylko dużych serwisów, takich jak Netflix czy HBO, ale także mniejszych, niszowych platform, dla których taka opłata może być bardzo dużym obciążeniem.

"Nigdy nie dostałam pieniędzy z ZAiKS"

Nie jest jasne, jak szeroko ZAiKS faktycznie reprezentuje twórców, a mimo to organizacja domaga się od dystrybutorów procentu od wszystkich przychodów. W praktyce oznacza to, że wysokość opłat ustalana jest bezpośrednio przez ZAiKS.

Organizacja przekonuje, że reprezentuje wszystkich twórców, również tych, z którymi nie ma podpisanych umów. Deklaruje też, że aktywnie poszukuje autorów, którym należą się tantiemy.

O to, jak te zasady wyglądają w praktyce i jakie mogą mieć konsekwencje dla rynku, zapytaliśmy przedstawicieli branży filmowej.

Jestem autorką tłumaczeń do filmów i seriali emitowanych w telewizji i na platformach VOD. Nie mam umowy z ZAiKS-em, a mimo to pobiera dodatkowe wynagrodzenie za moją pracę. Nigdy nie dostałam pieniędzy z ZAiKS, ani nikt w tej sprawie się ze mną nie skontaktował.

Justyna Troszczyńska
właścicielka agencji konsultingu filmowego Media4Fun

Nowelizacja ustawy o prawie autorskim z 20 września 2024 roku miała uregulować dodatkowe wynagrodzenia dla współtwórców z platform streamingowych. Choć kierunek zmian oceniany jest pozytywnie, przepisy nie precyzują, które organizacje zbiorowego zarządzania są uprawnione do ich poboru ani w jakiej wysokości.

– W Polsce mamy kilkanaście OZZ. Każda uzurpuje sobie prawo do pobierania dodatkowego wynagrodzenia i oczekuje, że będzie to procent z całości wpływów serwisów VOD. Dla mniejszych lokalnych platform to bardzo duże pieniądze, jeśli mają się rozliczać z każdą organizacją zbiorowego zarządzania według stawek, które z góry narzucają – tłumaczy Troszczyńska.

I podaje przykład: – Stowarzyszenie Filmowców Polskich, pod którym działa Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych, który reprezentuje większość twórców utworów audiowizualnych w oficjalnych tabelach ogłasza daninę w wysokości 3 proc., dla porównania ZAiKS, który reprezentuje ich niewielką część w przypadku filmów aż 2,47 proc. Ale nie tylko – dodaje Troszczyńska.

A Mariusz Łukomski, szef Monolith Films, dorzuca (rozmawialiśmy wiosną – red.):

– Jeśli każda z organizacji zbiorowego zarządzania, a jest ich wiele, weźmie nawet nie 2,5 proc., ale po 1 proc., to robi się z tego kolejny "podatek dochodowy". Takie organizacje zabijają biznes, bo czym innym jest opłata w promilach, a czym innym żądanie 2–3 proc. od sprzedaży, tzw. gross (brutto).

– Nie tylko ZAiKS, ale i inne organizacje zbiorowego zarządzania działają apodyktycznie. Przekazują do podpisania umowę, a jej negocjacje są mocno ograniczone, a wręcz wykluczone. I nie tylko mali dystrybutorzy mają problem z ZAiKS-em, np. multipleksy też – dodał.

Wyjaśniał, na czym polega "dominujące działanie".

Negocjacje są mocno ograniczone: ZAiKS dyktuje warunki, wysyła umowę i nie chce negocjować warunków płatności i stawek, całej materii umowy. Nie zamierza też wykazać, że reprezentuje określonych twórców.

Mariusz Łukomski
szef Monolith Films

Łukomski twierdził, że ZAiKS nie ma podstaw do żądania proponowanych stawek.

– Potwierdzają to orzeczenia sądów. Stawki są arbitralne, niezatwierdzone przez Komisję Prawa Autorskiego. Firmy, które wchodzą w spór z ZAiKS-em, są zdane na dobrych prawników, a postępowania trwają latami – mówił.

ZAiKS jest na nie gotowy. – Organizuje szkolenia dla sędziów i mocno lobbuje za określoną wykładnią przepisu. Pytanie, na jakiego sędziego trafi się w sądzie – dodał.

Mariusz Łukomski mówił nam, że zarówno ZAiKS, jak i inne organizacje zbiorowego zarządzania nie mają praw do filmów amerykańskich, co sądy – a nawet przedstawiciele ZAiKS – kilkukrotnie przyznawali podczas rozpraw. – Taka jest praktyka kilku monopolistów na rynku, którzy wykorzystują swoją pozycję, by zgarnąć jak najwięcej kasy, a nie płacą twórcom, jak należy – zaznaczał Łukomski.

Mówił o konkretnym przykładzie, kiedy ZAiKS pobierał opłaty od kin za film "Pasja" Mela Gibsona, mimo że kompozytor tej produkcji nie otrzymał nawet złotówki.

Sąd: utwór audiowizualny jest jeden

ZAiKS żąda tantiem od wszystkich składowych utworów muzycznych, także stworzonych nie na potrzeby filmu. Jednak należą się one od tego, co jest integralną częścią filmu. Przyznają to w nieoficjalnych rozmowach sami pracownicy ZAiKS.

– ZAiKS wychodzi z pozycji dominującej, aroganckiej. Nie wykazuje, że reprezentuje określonych współtwórców. Mamy kompozytora, który stworzył muzykę synchroniczną do filmu. Mamy w filmie też kilka fragmentów piosenek. ZAiKS twierdzi, że tantiemy należą się jednym i drugim. Tymczasem utwór audiowizualny jest jeden, a są w nim też utwory wkładowe, takie było orzeczenie sądu – tłumaczył Mariusz Łukomski.

Łukomski podał prosty przykład z domowej kuchni: – Rosół jest rosołem, a nie marchewką, mięsem, wodą i makaronem. Artykuł 70 ustęp 2 ustawy prawo autorskie mówi, że ZAiKS może mieć roszczenia, jeśli reprezentuje współtwórców filmów, a nie twórców utworów składowych.

Dotarliśmy do wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 18 lutego 2025 roku, który nasi rozmówcy oceniają jako potencjalnie przełomowy.

Wówczas sąd oddalił powództwo ZAiKS przeciwko Monolith Films. Uznał, że błędne jest założenie, iż obok praw autorskich do całego dzieła audiowizualnego twórcom jego poszczególnych elementów przysługują równolegle odrębne prawa do tych utworów.

Zdaniem sądu "utwór audiowizualny stanowi zatem jedną integralną całość, nie zaś zbiór utworów wkładowych, a przy tym jest czymś więcej niż prostą sumą utworów, które się nań składają".

Jak informuje ZAiKS, po złożeniu apelacji od wyroku sądu pierwszej instancji, sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny. Wyrok nie jest więc jeszcze prawomocny.

Dziwne wydatki organizacji zbiorowego zarządzania

Nasz rozmówca z branży filmowej, który chce pozostać anonimowy, zwraca uwagę, że Organizacje Zbiorowego Zarządzania muszą działać przejrzyście. – Ważna jest ich transparentność, by pieniądze trafiały do twórców. A w wielu wypadkach tak nie jest. Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Od lat czynione są jakieś dziwne inwestycje, jak pałac ZAiKS w Janowicach koło Tarnowa – wskazuje.

W 2013 roku ZAiKS nabył podupadającą nieruchomość za 4,3 mln zł, co spotkało się z krytyką nie tylko w branży filmowej. Przez ponad 10 lat pałac pozostawał pusty i niszczał z powodu problemów remontowych i wysokich kosztów, zyskując przydomek "pustostanu polskiej piosenki".

Ostatecznie, jak informowała "Gazeta Wyborcza" w 2025 roku, ZAiKS sprzedał kosztowny pustostan spółce Bruk-Bet, sponsorującej klub piłkarski.

ZAiKS wielokrotnie podejmował decyzje, które dla innych wydawały się absurdalne. Na przełomie lat 80. i 90. w Polsce kwitła produkcja pirackich kaset magnetofonowych.

– Gdy producent kaset zwracał się do ZAiKS-u o zezwolenie, za niewielką opłatą je otrzymywał, choć oczywiście bez licencji od właścicieli praw – wyjaśniał Mariusz Łukomski.

Inny przykład podaje twórca internetowego radia katolickiego.

Otworzyliśmy kiedyś radyjko online. Co miesiąc musieliśmy wykazywać zestawienia tego, co gramy, ilość odtworzeń danego utworu, a graliśmy ich ponad 3 tysiące. Co miesiąc wysyłaliśmy tę listę, płacąc ZAiKS-owi po 100 zł. Chcieli to dostawać na małych dyskietkach. Musiałem kupić stary komputer, który miał taką stację dysków. Potem powiedzieli: przesyłajcie nam to w Excelu. Przesyłaliśmy. Aż w końcu wymiękli i powiedzieli, żeby już nic im nie przesyłać.

właściciel internetowego radia katolickiego
prosi o zachowanie anonimowości

ZAiKS chce rozliczać się jak z Netflixem i Amazonem

Rozmawiamy z Arturem Liebhartem z Against Gravity, platformy dystrybucyjnej specjalizującej się w filmach edukacyjnych. Sprzeciwia się, by ZAiKS traktował jego organizację tak, jak Netflix czy Amazon, które działają w modelu subskrypcyjnym.

ZAiKS wydaje się zakładać, że Against Gravity generuje dochody w podobny sposób, co globalne platformy. Tymczasem to niszowy serwis działający na zasadzie pay-per-view. A dla ZAiKS nie ma znaczenia, czy ktoś obejrzał film.

– To tak jakby żądać od dealera opłaty za każdy wystawiony samochód. Wystawiony, nie sprzedany – opisuje absurd Liebhart.

I dalej tłumaczy, że poza stałą opłatą za każdy wystawiony film, ZAiKS domaga się od jego platformy, tak jak od innych mniejszych portali działających na podobnych zasadach, stałej kwoty od obrotu, około 4–6 proc. Tymczasem przychód nigdy nie przekroczył 20 tys. zł miesięcznie, a często jest poniżej 10 tys. zł.

Mamy platformę VOD z filmami dokumentalnymi, które dystrybuujemy w Polsce. Skupiamy się na produkcji niszowej. Organizujemy edukację filmową. Z uwagi na bardzo duże trudności w szkołach, nauczyciele nie wychodzą z klasami do kin. Taka forma edukacji obywatelskiej daje szansę dotarcia do dzieci i młodzieży nie tylko w wielkomiejskich liceach, ale też w małych miejscowościach, gdzie nie ma kin, ale i oferty, jaką mamy my.

Artur Liebhart
Against Gravity

Zdaniem Justyny Troszczyńskiej z innymi organizacjami da się dojść do porozumienia.

– ZAiKS natomiast już w pierwszym kontakcie straszy sądem z pozycji siły. Mówi: albo płacicie tyle, ile chcemy i jak chcemy, albo idziemy do sądu. To bogata organizacja i stać ją na to, żeby chodzić do sądu. Dobrze wie, że małe, niezależne platformy tego nie udźwigną, bo koszty obsługi prawnej są bardzo wysokie. Nie mają na etacie kilkunastu prawników. Obecnie nie ma dystrybutora, który nie miałby co najmniej jednej sprawy z ZAiKS-em – zauważa właścicielka Media4Fun.

Od jakiegoś czasu resort kultury prowadzi kontrole w organizacjach zbiorowego zarządzania.

– Bardzo się cieszymy, że Ministerstwo Kultury rozpoczęło kontrole OZZ. Tym bardziej że już pierwszy raport pokontrolny Stowarzyszenia Filmowców Polskich pokazuje, jak wiele pieniędzy, które pobierają OZZ-y, nie trafia na konto artystów. Natomiast oczekujemy, że jest to tylko pierwszy krok, a w kolejnym usankcjonowane zostaną stawki pobierane przez te organizacje oraz to, by dotyczyły należności dla faktycznie reprezentowanych twórców i przestały stanowić "podatek od biznesu" – dodaje Troszczyńska.

Nikt nie wie, ile trafia do twórców, jeżeli ZAiKS pobiera procent od wszystkiego, nawet od amerykańskich produkcji, których przecież nie reprezentuje. Nie dziwi wtedy fakt, że ich stać na długie i skomplikowane procesy sądowe, skoro ich koszty pokrywa z wynagrodzenia twórców, którzy nawet nie są świadomi, że OZZ za ich pracę pobrał pieniądze.

Justyna Troszczyńska
właścicielka agencji konsultingu filmowego Media4Fun

– Lokalne platformy już mierzą się z ogromnymi obciążeniami podatkowymi, daniną na Polski Instytut Sztuki Filmowej, opłatami licencyjnymi i technologicznymi. Oddając każdej OZZ z góry narzuconą stawkę doprowadzimy do sytuacji, w której filmy niekomercyjne, artystyczne czy niszowe nie będą dostępne dla odbiorców, bo stracą ostatnie miejsca możliwej emisji. Czyli w konsekwencji nie będzie nie tylko dodatkowego wynagrodzenia, ale żadnego – dodaje Troszczyńska

"ZAiKS uważa, że musimy zgłaszać każdy film, także swoje"

Katoflix to polska platforma z filmami religijnymi, z niewielkimi dochodami. Według nowelizacji prawa autorskiego i stawek narzucanych przez OZZ także ona musi płacić 2,47 proc. od przychodu.

– Nie wiemy, czy będziemy mieli umowę z ZAiKS czy nie, bo może w ogóle okaże się, że nie jest instytucją, która ma prawo te opłaty pobierać. Na razie nic nie podpisaliśmy, negocjujemy – mówi mi anonimowo jej przedstawiciel.

– To nieuczciwe stawki. Jesteśmy platformą VOD z niszowymi filmami o tematyce chrześcijańskiej. Mamy filmy od producentów krajowych i zagranicznych, które według nas nie mają z ZAiKS-em nic wspólnego – dodaje.

Zwraca uwagę, że chodzi też o produkcje amerykańskie, które nie mają reprezentacji w ZAiKS-ie, który jednak chce pieniądze od wszystkich produkcji.

– Musimy zgłaszać każdy film. A przecież my mamy także swoje filmy dokumentalne. Mamy swoje studio nagrań. Mieliśmy o tym dyskusję w ZAiKS-ie. Dla nich każda produkcja, która ma muzykę, jest chroniona. Jeśli producent nie zrzekł się prawa, oni uważają, że z automatu go chronią – tłumaczy rozmówca z portalu Katoflix.

To nie tylko kwota od tego, co sprzedam, ale od wszystkich dochodów, jakie ten serwis pobiera. Jak ktoś da darowiznę w wysokości 100 tys. zł, to też. W propozycji umowy jest napisane, że każda reklama i banerek to także przychód. ZAPA również chce od nas 3 procent, ale to zupełnie inna rozmowa. Dlaczego? Bo ZAPA precyzyjnie pozaznaczała filmy, które reprezentuje.

przedstawiciel portalu Katoflix
(prosi o anonimowość) 

– Nie ma tam produkcji amerykańskich, nie ma naszych i wielu innych, które nie mają reprezentacji. Nie płacimy za filmy, które wyprodukowaliśmy. Jeśli film przetłumaczył tłumacz, który jest moim pracownikiem, to ZAiKS uważa, że ja muszę teraz przekazać im, że ten ktoś zrzeka się praw wynikających z tłumaczenia. To absurd – tłumaczy mi przedstawiciel Katoflixa.

Mówi też, co myśli o kwocie niespełna 2,5 procenta od przychodów, której od 2024 roku domaga się ZAiKS. Twierdzi, że gdyby ZAiKS wyszedł z rozsądną propozycją, nie miałby problemów z przyjęciem oferty.

– Gdyby obniżyli to do pół procenta, zgodzilibyśmy się. Dlaczego mam płacić za film, który sam stworzyłem? Nawet jeśli oni uważają, że powinienem płacić, to ustawodawca nie miał tego w zamyśle. To pozbawianie praw – uważa.

Właściciel innej niszowej platformy porównuje działanie ZAIKS-u do pracy dziennikarza prasowego: – Pan jako dziennikarz musiałby zbierać tantiemy od każdej reklamy wyświetlanej przy pana tekście. Redakcja musiałaby to wykazywać. To absurd.


– Czy teraz każdy przejeżdżający mostem, który stworzył architekt, ma mu płacić pieniądze? Jeśli już, to płaci się właścicielowi, a nie temu, kto narysował most. Albo gdyby architekt narysował hotel, to procent zysków od każdego turysty trafiałby także do niego. To kuriozum – tłumaczy przedstawiciel platformy.

Uciekają przed ZAiKS-em za granicę

Mityczne "inkaso", czyli prowizja, którą bierze ZAiKS od wynagrodzenia twórców za pobieranie w ich imieniu tantiem, jest również wielką niewiadomą, tak jak i to, ile, za kogo i dla kogo pobiera ZAiKS. Wysokość inkasa jest ogłaszana raz do roku już po pobraniu przez OZZ należności.

Ostatnio "Gazeta Wyborcza" opisała przypadki twórców, którzy uciekają przed ZAiKS-em za granicę. Nie są zadowoleni ze stawek, jakie płaci im ZAiKS. Jeden z bohaterów tekstu, doświadczony kompozytor muzyki do filmów, seriali i spektakli teatralnych, wybrał zagraniczny system rozliczeń, gdyż tam może dostać o sto procent więcej.

ZAiKS obliczył, że w 2024 roku przychody z praw autorskich wyniosły 596 mln zł (to o 84 mln zł więcej niż w roku ubiegłym). A jednak twórcy, tacy jak bohater tekstu "GW" nie odczuli tego. Mało tego, ich sytuacja uległa pogorszeniu, mimo że tworzyli więcej muzyki.

Wypisał się więc z ZAiKS i zapisał do szwajcarskiej organizacji SUISA. Liczy na wyższe tantiemy i lepszą emeryturę. Gdyby w tej chwili osiągnął wiek emerytalny, mógłby liczyć na 3 tys. franków, czyli około 12 tysięcy złotych.

ZAiKS: wynagrodzenie dla twórców po potwierdzeniu przez nich autorstwa

Po rozmowach z przedstawicielami platform dystrybucyjnych zapytaliśmy o najważniejsze poruszane przez nich kwestie także ZAiKS. Obszernych odpowiedzi udzieliła nam Anna Klimczak, rzeczniczka prasowa Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

W publicznych oświadczeniach wskazują Państwo, że reprezentują wszystkich twórców, nawet tych, z którymi nie mają Państwo podpisanej umowy. W jaki sposób przekazują Państwo wynagrodzenie właściwemu twórcy? W jaki sposób poszukują kontaktu z tymi twórcami?

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych reprezentuje twórców utworów wymienionych w zezwoleniu, jakim się legitymuje, na polach eksploatacji: nadania radiowe i telewizyjne, internet oraz w zakresie eksploatacji tych utworów w utworze audiowizualnym. Rozwiązanie ustawowe uwzględnia fakt, że radio, telewizja i internet są mediami, w których masowo korzysta się z utworów i twórcy nie mają możliwości samodzielnego zawierania umów z wszystkimi podmiotami eksploatującymi ich twórczość, jak i kontrolowania zakresu tego korzystania.

Wynagrodzenia zainkasowane przez ZAiKS dla twórców, którzy praw nie powierzyli żadnej organizacji zbiorowego zarządzania, a których reprezentujemy na mocy ustawy, wypłacane są po potwierdzeniu przez nich autorstwa.

Wynagrodzenia dla twórców, z którymi ZAiKS zawarł umowę o zbiorowe zarządzanie, wypłacane są po zarejestrowaniu utworu.

Wynagrodzenia autorskie twórców stowarzyszonych w organizacjach zagranicznych, z którymi ZAiKS ma zawarte umowy o reprezentacji (180 umów), wypłacane są po zarejestrowaniu utworów w tych organizacjach.

Twórcy, także niestowarzyszeni, mogą korzystać z udostępnionej w serwisie zaiks.online funkcji – zakładki "Poszukiwani twórcy" – dostępnej bez konieczności logowania się. Znaleźć tam można listę poszukiwanych twórców i utworów. Lista zawiera dane podmiotów (w szczególności nazwiska twórców), których utwory były wykorzystane przez nadawców radiowych lub telewizyjnych (użytkowników) oraz udostępnione w internecie i nie zostały zidentyfikowane przez ZAiKS.


Dane te są przygotowywane na podstawie dokumentacji sporządzanej przez użytkowników. Jeśli twórca znajdzie utwór lub nazwę wykonawcy, które potencjalnie mogą go dotyczyć, prosimy, by skontaktował się z nami, pisząc na adres: szukamy@zaiks.org.pl.

Kampanię informacyjną na ten temat prowadzimy w mediach społecznościowych, w internecie i w prasie. Piszemy też o niej w naszym serwisie edukacyjnym ZAiKS Akademia https://akademia.zaiks.org.pl/wiedza/zakladka-poszukiwani-tworcy-jak-z-niej-skorzystac-instrukcja.

Aktywne poszukiwania prowadzimy również poprzez wysyłanie mailingów do twórców. Informację o kwotach zarezerwowanych wynagrodzeń autorskich pokazujemy w serwisie zaiks.online dostępnym dla każdego twórcy po zalogowaniu.

Jednocześnie podkreślenia wymaga, że na wskazanych wyżej polach eksploatacji obowiązkowe pośrednictwo organizacji zbiorowego zarządzania działa także na korzyść użytkowników twórczości, umożliwiając im legalne korzystanie z utworów. Zawierając umowy licencyjne z organizacjami zbiorowego zarządzania użytkownicy nie muszą już sobie zadawać pytania, czy wśród eksploatowanych przez nich utworów znalazł się taki, do którego nie pozyskali praw.

Co się dzieje z pieniędzmi twórców, jeśli nie chcą podpisać umowy z ZAiKS i je otrzymać?

Twórcy, którzy nie zawarli z ZAiKS-em umowy o zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi, a dla których ZAiKS zainkasował wynagrodzenia zbiorowo zarządzając utworami na polach eksploatacji wymienionych w odpowiedzi na poprzednie pytanie, mogą odbierać wynagrodzenia autorskie za eksploatację ich utworów po potwierdzeniu autorstwa.


Niepobrane przez twórców wynagrodzenia zgodnie z przepisami ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi mogą być przekazywane do ponownego podziału pomiędzy uprawnionych, którzy pobrali wynagrodzenia autorskie z ZAiKS-u. Taka dodatkowa repartycja odbywa się proporcjonalnie do udziału w rynku poszczególnych uprawnionych z tytułu autorskich praw majątkowych.


Skoro ZAiKS nie ma umów ze wszystkimi twórcami, to dlaczego od platform VOD chce pobierać procent od całości wpływów? W tym z wpływów z utworów amerykańskich których ZAiKS nie reprezentuje? Bierze pieniądze za utwory, których nie reprezentuje, nie ma ich potem komu przekazać, co się więc dzieje z tymi pieniędzmi?

Jak wynika z wcześniejszych odpowiedzi, nawet jeśli nie mamy zawartej umowy z twórcą w określonym przepisami ustawy o prawie autorskim zakresie (w tym także z tytułu eksploatacji jego twórczości w utworze audiowizualnym), inkasujemy i wypłacamy mu wynagrodzenie.


Zatem oferowane przez nas stawki wynagrodzeń uwzględniają cały repertuar, jakim zbiorowo zarządzamy. ZAiKS inkasuje i wypłaca wynagrodzenia dla twórców amerykańskich na podstawie umów o reprezentacji. Wynagrodzenia autorskie do USA są na bieżąco transferowane.


Jak wynika z wcześniejszych odpowiedzi, nawet jak nie mamy zawartej umowy z twórcą w określonym przepisami ustawy o prawie autorskim zakresie (w tym także z tytułu eksploatacji jego twórczości w utworze audiowizualnym) inkasujemy i wypłacamy mu wynagrodzenie. Zatem oferowane przez nas stawki wynagrodzeń uwzględniają cały repertuar, jakim zbiorowo zarządzamy. ZAiKS inkasuje i wypłaca wynagrodzenia dla twórców amerykańskich na podstawie umów o reprezentacji. Wynagrodzenia autorskie do USA są na bieżąco transferowane.

Dodatkowo istotne jest, że zagraniczni twórcy, których utwory są eksploatowane w Polsce są uprawnieni do wynagrodzenia z tytułu korzystania z ich twórczości zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego i międzynarodowego na zasadach na jakich prawo to przysługuje polskim twórcom. Uprawnienie zagranicznych twórców do wynagrodzenia z tytułu korzystania z ich twórczości na terytorium Polski znajduje szerokie potwierdzenie w orzecznictwie sądowym.

Jakich wyników kontroli z Ministerstwa Kultury spodziewa się ZAiKS?

ZAiKS jest kontrolowany przez Ministerstwo Kultury. Kontrole przechodzimy pozytywnie, a zalecenia Ministerstwa, czyli organu nadzoru, jeśli takie się pojawiają, wprowadzamy niezwłocznie.

Jakie są roczne przychody ZAiKS z tytułu potrącanego z należności dla artystów inkasa?

Zapewne pyta nas Pan w tym punkcie o potrącenia na pokrycie kosztów zbiorowego zarządzania. W ZAiKS-ie od kilku lat to ok 16,5 proc., co mieści się w europejskiej średniej dla organizacji takich jak nasza.

Wyjaśnię, czym są potrącenia na pokrycie kosztów zbiorowego zarządzania, zwane też skrótowo "kosztami inkasa": są to koszty wszystkich podejmowanych przez ZAiKS działań – obsługa aktualnych źródeł inkasa, poszukiwanie nowych źródeł inkasa, negocjowanie, zawieranie i rozliczanie umów licencyjnych, dochodzenie roszczeń polubownie i na drodze sądowej, rejestracja utworów krajowych i zagranicznych w wewnętrznych i międzynarodowych bazach, repartycja i wypłata tantiem itp., czyli czynności wchodzące w zakres szerokiego pojęcia zbiorowego zarządzania prawami, które podejmowane są w celu zainkasowania, podziału i wypłaty twórcom należnych im od użytkowników wynagrodzeń.

Czynności zbiorowego zarządzania realizujemy tak, aby ich koszt był jak najniższy. Jeżeli w danym roku okaże się, że potrącone kwoty były wyższe niż faktycznie poniesione koszty, nadwyżka wraca do uprawnionych w formie dodatkowej repartycji wynagrodzeń.

Z iloma twórcami ZAiKS ma podpisane umowy o reprezentacji? Ilu twórców pisemnie wypowiedziało umowę ZAiKS?

Przypadki, kiedy polski autor wypowiada z umowę z ZAiKS-em i (być może) zawiera umowę z zagraniczną organizacją zbiorowego zarządzania, zdarzają się sporadycznie. Jeśli chodzi o całkowite wypowiedzenie umowy przez autorkę/a: było to 29 przypadków w 2023 roku i 18 w 2024 roku. Jeśli chodzi o przypadki wyłączenia wybranego pola lub wybranych pól eksploatacji przez autorkę/a: odnotowaliśmy 14 takich przypadków w 2023 roku i 39 w 2024 roku.

Dodajmy, że liczba uprawnionych, którzy powierzyli swoje prawa w zbiorowy zarząd ZAiKS-u na koniec 2023 roku wynosiła 26 122, a na koniec 2024 roku 27 709. Czyli odsetek twórców rezygnujących z umowy z ZAiKS-em wynosił w 2023 roku 0,11 proc. w przypadku całkowitego wypowiedzenia umowy i 0,05 proc. w przypadku wyłączenia wybranego pola/wybranych pól eksploatacji, a w 2024 roku odpowiednio: 0,06 proc. i 0,14 proc.

W tym samym czasie liczba uprawnionych chronionych przez ZAiKS zwiększyła się o 3 022 uprawnionych w 2023 roku i 1 587 uprawnionych w 2024 roku. W konsekwencji katalog utworów chronionych przez ZAiKS stale wzrasta.

Dlaczego ZAiKS wymaga od platform VOD raportowania i płacenia miesięcznego, a artystów rozlicza w systemach rocznych? Co się dzieje przez 12 miesięcy z ich pieniędzmi?

W ZAiKS-ie są różne cykle repartycji (czyli rozliczania i wypłaty wynagrodzeń autorskich), uzależnione od pola eksploatacji i warunków umowy z użytkownikiem: miesięczne (np. koncerty), kwartalne, półroczne (np. muzyczne serwisy streamingowe) i roczne (radio, telewizja, VOD).

Cykle raportowania wykorzystania utworów i rozliczeń finansowych są różne – regulowane są umowami z użytkownikami. W eksploatacji internetowej są to cykle kwartalne, półroczne i roczne. W przypadku muzycznych serwisów streamingowych rozliczenia odbywają się aktualnie w cyklach półrocznych, a w przypadku serwisów VOD w cyklach rocznych.

Skala operacji do obsługi w dobie streamingu treści muzycznych i wideo jest gigantyczna dla każdej organizacji zbiorowego zarządzania. Przykładowo: pojedynczy raport okresowy z muzycznego serwisu streamingowego tylko dla jednego terytorium, na które ZAiKS udzielił bezpośredniej licencji, to około 480 milionów pozycji/linii i 80 GB.

Zwiększenie liczby zarejestrowanych utworów i metryk do utworów audiowizualnych (ZAiKS co roku identyfikuje ponad 55 000 000 utworów wykorzystywanych na rynku) oznacza większe wykorzystanie naszych systemów matchingowych, ale nie jest problemem dla funkcjonowania organizacji. Natomiast nadal jest to system wymagający zaangażowania ludzkiej pracy. Nie może być on wykonywany wyłącznie maszynowo, ponieważ zdarzają się w dokumentacji dane niepełne, które musi sprawdzać człowiek.

Cały czas sprawdzamy narzędzia wspomagające nasze procesy (m.in. AI i technologie MRT wykorzystujące fingerprinting) i wprowadzamy te, które są najskuteczniejsze. W efekcie twórcy reprezentowani przez ZAiKS otrzymują precyzyjne rozliczenia z serwisów streamingowych, a ich utwory, nawet jeśli miały relatywnie niewielką liczbę odsłuchów/odtworzeń, są rzetelnie rozliczane z dokładnością co do złotówki. To dzięki ZAiKS-owi utwory te nie wpadają do tak zwanego "long tail", czyli nie są zaliczane do utworów zbyt mało popularnych, by zarobiły jakiekolwiek kwoty z platform streamingowych.

Jako pełnoprawny członek międzynarodowych organizacji branżowych takich jak DDEX, CISAC i TOWGE, korzystamy z najnowocześniejszych narzędzi metadanych i raportowania. Chodzi o to, by przetworzyć ogromne wolumeny danych ze streamingu, rozliczać tantiemy i terminowo przekazywać wypłaty właścicielom praw. W tym wypadku jesteśmy technologicznym centrum rozliczeniowym: umożliwiamy przepływ pieniędzy od konsumentów muzyki poprzez platformy cyfrowe (DSP – Digital Service Providers) do właścicieli praw.

W 2025 roku rozliczyliśmy rekordową kwotę ponad 677 000 000 zł wynagrodzeń autorskich, w tym 120 500 000 zł z internetu, z czego mniej więcej połowa to wynagrodzenia ze streamingu muzyki, a druga połowa to VOD i inne sposoby wykorzystania treści online. Internet to w tej chwili trzecie największe źródło wynagrodzeń autorskich dla reprezentowanych przez nas uprawnionych, po telewizji i koncertach.

Czy to prawda, że ZAiKS przegrał w sądzie z Monolith Films (wyrok z lutego 2025)?

Potwierdzamy, że ZAiKS jest w sporze sądowym z Monolith Films Sp. z o.o. Postępowanie przed sądem jest dwuinstancyjne. Obecnie po wniesieniu przez ZAiKS apelacji od wyroku sądu I instancji, sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny, zatem sprawa nie jest jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Google zmienia swoją wyszukiwarkę w Europie. I przyznaje, że... będzie działać najgorzej w historii

Google zmienia swoją wyszukiwarkę w Europie. I przyznaje, że... będzie działać najgorzej w historii

Netflix trzyma się w Polsce mocno. Disney+ wyprzedził HBO Max

Netflix trzyma się w Polsce mocno. Disney+ wyprzedził HBO Max

Nowi rywale Play, Vectry, Canal+ i Polsat Box Go? Udostępnili ofertę całej Polsce

Nowi rywale Play, Vectry, Canal+ i Polsat Box Go? Udostępnili ofertę całej Polsce

Niezły start sezonu w TVP. Dobry wynik polsko-włoskiego serialu i Teatru Telewizji

Niezły start sezonu w TVP. Dobry wynik polsko-włoskiego serialu i Teatru Telewizji

Oglądalność śniadaniówek w sierpniu: "Dzień Dobry Wakacje" i "PnŚ" w górę

Oglądalność śniadaniówek w sierpniu: "Dzień Dobry Wakacje" i "PnŚ" w górę

Karolina Kowalska wróciła do "Dziennika Gazety Prawnej"

Karolina Kowalska wróciła do "Dziennika Gazety Prawnej"