Publicysta o kontrowersjach wokół swojego doktoratu. "Popełniłem błąd, nadszarpnąłem zaufanie"

Jakub Wiech zapowiedział, że skieruje przeprosiny do Ośrodka Studiów Wschodnich w sprawie fragmentów publikacji OSW, które bez oznaczenia przytoczył w swojej pracy doktorskiej. – Zamierzam pracować tak, jak pracowałem i odbudowywać to, co sam uszkodziłem. Wiem, że nadszarpnąłem zaufanie wielu ludzi, których cenię – przyznał Wiech.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Publicysta o kontrowersjach wokół swojego doktoratu. "Popełniłem błąd, nadszarpnąłem zaufanie"
Jakub Wiech, fot. kadr z youtube'a

Publicysta Jakub Wiech, specjalizujący się w tematyce energetycznej, swojej pracy doktorskiej zatytułowanej "Wpływ instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004–2019" bronił na Uniwersytecie Warszawskim w poniedziałek 21 września.

Nie uzyskał poparcia komisji: za przyznaniem mu stopnia doktora zagłosowało troje członków, przeciw – też troje, zaś cztery osoby wstrzymały się.

Zarzuty wobec doktoratu Jakuba Wiecha

Kilka dni wcześniej poważne zastrzeżenia wobec doktoratu Jakuba Wiecha opisał Tomasz Swaczyna z Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych. Wyliczył szereg poważnych błędów merytorycznych w rozprawie, a na czele z jej podstawowym założeniem i zastosowanym modelem badawczym. Według Swaczyny jeden z podrozdziałów doktoratu to tłumaczenie raportu organizacji CEE Bankwatch Network sprzed trzech lat.

– Moja praca ma trzy pozytywne recenzje niezależnych recenzentów. Dopuszczono ją do obrony. Przeszła badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym. Została oceniona – co podkreślono na obronie – jako wartościowa, dobrze napisana i wnosząca nowy wkład do nauki. Recenzenci się z recenzji nie wycofali, a komisja ich nie kwestionowała – tłumaczył Wiech po niepomyślnej obronie.

Tomasz Swaczyna zapowiedział, że zawnioskuje do Uniwersytetu Warszawskiego o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej tego, którzy członkowie komisji głosowali za, a którzy przeciw nadaniu Jakubowi Wiechowi stopnia doktora. – Moim zdaniem świadczy to o odpowiedzialnym podejściu do nadania tytułu doktora na podstawie tej pracy. Zgodnie z terminami urzędowymi @UniWarszawski powinien informację udostępnić przed terminem zebrania się Rady – stwierdził.

Z kolei w zeszły piątek Ośrodek Studiów Wschodnich stwierdził, że w pracy Jakuba Wiecha znalazły się obszerne fragmenty analiz ekspertów OSW, zacytowane bez podania źródła. Chodzi łącznie o 2,5 proc. objętości rozprawy. Organizacja poinformowała o tym Uniwersytet Warszawski.

– Musiałbym być pozbawiony instynktu samozachowawczego, łakomiąc się na takie zapożyczenie 2,5 proc. pracy, pisząc samodzielnie pozostałe 97,5 proc. To jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Sytuacja wynika z błędu, nie z intencji i zamiaru, co też podnosiłem na obronie – tłumaczył Jakub Wiech. Zapowiedział, że odpowie formalnie na pismo OSW, jeśli zostanie mu ono przekazane.

Pojawiły się też kolejne zastrzeżenia dotyczące jego doktoratu. – Widziałem też nowe znalezisko u @TomaszMentzen dotyczące wykorzystania artykułu Pawła Turowskiego. Widziałem też u @sjastrzebowski udostępnienie wpisu @ExplicitePL – wyliczył.

Jakub Wiech przeprasza i chce wyjaśnień od UW

W sobotę Jakub Wiech w obszernym wpisie na X zapowiedział, że do zgłoszonych zarzutów odniesie się także w piśmie do Uniwersytetu Warszawskiego.

– W nadchodzącym tygodniu skieruję pismo wyjaśniające do UW, przytaczające argumentację z obrony, gdzie odpowiadałem na zarzuty dotyczące mojej rozprawy. Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że były one znane komisji przed obroną, a podczas niej odniosłem się do nich obszernie – opisał.

Zaznaczył, że przekaże też wyjaśnienia Ośrodkowi Studiów Wschodnich. – Odrębne pismo skieruję też do OSW, łącznie z przeprosinami, bo te się należą – bez względu na to, że moją intencją nigdy nie było korzystać z pracy Ośrodka w nieuprawniony sposób – zapowiedział.

"Błąd był do uniknięcia"

Jakub Wiech podkreślił, że jest w pełni odpowiedzialny za tę sytuację.

– Popełniłem błąd, biorę za niego pełną odpowiedzialność i jestem gotów na konsekwencje. Ten błąd był do uniknięcia, nie dochowałem należytej staranności przy przygotowaniu rozprawy, na co zresztą wskazywali recenzenci – stwierdził.

– Natomiast chciałbym raz jeszcze podkreślić, że był to błąd – nie celowe działanie. Przeceniłem swoje umiejętności. Naprawdę, powtórzę raz jeszcze: musiałbym być głupi, żeby robić coś takiego, wiedząc przy tym doskonale, że praca będzie przeglądana nie tylko przez członków akademii – zapewnił.

Dodał, że razem ze swoim promotorem chce wyjaśnić, dlaczego "błąd ten nie został wychwycony na etapie przygotowania rozprawy". – Nie chcę się zasłaniać tym, że ktoś powinien za mnie to zrobić, ale nie jest dla mnie zrozumiałe, czemu coś tak oczywistego nie zostało odnotowane na żadnym etapie przygotowawczym – wyjaśnił.

– Nie zamierzam teraz uciekać, zamierać internetowo czy organizować zbiórkę charytatywną. Zamierzam pracować tak, jak pracowałem i odbudowywać to, co sam uszkodziłem. Wiem, że nadszarpnąłem zaufanie wielu ludzi, których cenię – to jest dla mnie największa porażka w tej sytuacji. Nie będę jednak wymawiał się zwykłym "przepraszam", chcę, żeby moja praca wyrównała te rachunki – zaznaczył.

Wiech pogodzony z publiczną krytyką

Publicysta zapewnił, że rozumie, dlaczego jest oceniany publicznie. – To co robię zawodowo, robię publicznie i świętym prawem publiki jest mnie za to rozliczać. Od zawsze się z tym liczyłem i nadal tak zamierzam robić – stwierdził.

– Z sytuacji chcę wyciągnąć wnioski, także jeśli chodzi o pracę naukową. Doktorat nie był dla mnie zachcianką, miał być elementem pewnej drogi, którą obrałem. Nie zamierzam z niej schodzić – zapewnił.

– Dziękuję wszystkim, którzy okazali mi zrozumienie, jak i tym, którzy zwrócili mi uwagę na błędy. Obiecuję: wyciągnę z tego wnioski, a pokażę to moją dalszą pracą – zadeklarował.

Do sprawy Jakuba Wiecha w niedzielę kolejny raz odniósł się Tomasz Rożek, twórca internetowy i szef Fundacji Nauka To Lubię. – Jeżeli @jakubwiech ukradł komuś tekst to powinien ponieść za to odpowiedzialność – podkreślił.

Wymienił szereg pytań. – Jeżeli sprawa jest tak oczywista, dlaczego nie wykrył tego system antyplagiatowy największego w PL uniwersytetu? Skoro jest tak beznadziejny, dlaczego wciąż się go stosuje? Jaka jest w tym wszystkim rola promotora? To promotor jest odpowiedzialny za wykrycie plagiatu oraz ostateczną ocenę samodzielności pracy. Wykrył go ale zignorował? Nie wykrył? Wykrył ale uznał że to nie plagiat tylko błąd w zaznaczaniu źródeł? – wyliczył.

– Skąd trzy pozytywne recenzje pracy Jakuba? Dlaczego Jakub nie wyleciał za drzwi podczas obrony? Gorzej. Mimo że temat cytowanych na X fragmentów był na obronie dyskutowany, część członków komisji zagłosowała na TAK. Uznali, że plagiatu nie było? Jeszcze większa część komisji zagłosowała na NIE WIEM CO MYŚLEĆ – dodał. – Mimo że sprawa jest jasna i oczywista. Tak przynajmniej czytam. I – jeszcze raz – jeżeli Jakub ukradł komuś tekst, to powinien ponieść za to odpowiedzialność – zaznaczył.

Ocenił, że "że uwagi / opinie / komentarze dotyczące Jakuba Wiecha i jego działalności (szczególnie tutaj, na X) wiele razy przekraczały granice nawet ostrej krytyki. I tak, uważam że wiele razy nosiły znamiona nagonki".

Odniósł się też do doniesień o jego wspólnej działalności z Jakubem Wiechem. – Kubę znam od wielu lat. Nigdy tego nie ukrywałem i nie zamierzam. Gdy zakładałem Fundację, m.in. Jakub był w jej radzie. Członkowie rady nie dostawali za to żadnych pieniędzy, a sama rada została zlikwidowana już kilka lat temu (aktualizacja statusu) – opisał.

– Wrzucanie nieaktualnych skrinów z KRSu średnio świadczy o zdolnościach analitycznych tych, którzy je wrzucają. Jeszcze raz. Nie ukrywam i nie ukrywałem że znam Kubę. Nie musicie wrzucać nieaktualnych dokumentów by tego dowodzić. Tu nie ma czego dowodzić – zapewnił.

Jakub Wiech z podcastem o energetyce

Jakub Wiech w latach 2016–2026 pracował w Grupie Defence24, od kwietnia 2023 do marca 2026 r. jako redaktor naczelny portalu Energetyka24. Obecnie tworzy swój podcast Elektryfikacja, a od 2022 r. współpracuje z Wyborcza.biz.

Wykładał na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, kierował też studiami "MBA Zarządzanie Polityką Energetyczną i Klimatyczną".

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

TikTok i X nadal nie chcą reklam dokumentu o Musku. YouTube i Meta zmieniły decyzję

TikTok i X nadal nie chcą reklam dokumentu o Musku. YouTube i Meta zmieniły decyzję

Gdy AI działa wbrew ludziom. Tysiące incydentów pod lupą Anthropica i OpenAI

Gdy AI działa wbrew ludziom. Tysiące incydentów pod lupą Anthropica i OpenAI

Ponad pół miliarda na minus. Worldbox, eobuwie i Modivo rosną wolniej

Ponad pół miliarda na minus. Worldbox, eobuwie i Modivo rosną wolniej

Eliza Michalik wygrała w sądzie z Wirtualną Polską. Będzie apelacja?

Eliza Michalik wygrała w sądzie z Wirtualną Polską. Będzie apelacja?

Co bank bierze pod uwagę, licząc zdolność kredytową do pożyczki
Materiał reklamowy

Co bank bierze pod uwagę, licząc zdolność kredytową do pożyczki

Temu zasypało Metę reklamami. Lidl i Biedronka najmocniejsze zasięgowo

Temu zasypało Metę reklamami. Lidl i Biedronka najmocniejsze zasięgowo