Klarenbach nie zniknie z Republiki po oskarżeniu ws. Collegium Humanum. Sakiewicz: to ciąg represji

Adrian Klarenbach, po tym jak prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący jego studiów na Collegium Humanum, będzie tak jak dotąd prowadził programy w Telewizji Republika. Szef stacji Tomasz Sakiewicz skrytykował Wirtualnemedia.pl za samo zadanie pytania w tej sprawie. – O tym kto występuje na naszej antenie decydują Widzowie. Setki tysięcy donatorów, którzy finansują działalność stacji – podkreślił Michał Rachoń.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Klarenbach nie zniknie z Republiki po oskarżeniu ws. Collegium Humanum. Sakiewicz: to ciąg represji
Adrian Klarenbach i Tomasz Sakiewicz w TV Republika

Prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie Collegium Humanum zarzuty Adrianowi Klarenbachowi przedstawiła już w połowie zeszłego roku. Dziennikarz poinformował o tym zdawkowo w swoim programie, tłumacząc nieobecność poprzedniego dnia. – Byłem, stawiłem się, zarzuty usłyszałem, kawy nie dostałem, wyjaśnienia złożyłem, nie zemdlałem – wyliczył.

Natomiast Michał Rachoń, dyrektor programowy i jeden z czołowych dziennikarzy Telewizji Republiki podkreślił, że pełniący w stacji funkcję szefa wydawców Jarosław Olechowski jest gotowy zapłacić kaucję za Klarenbacha.

– My w Republice nie zostawiamy swoich na polu walki i nie pozwolimy Tuskowi zamknąć Klarenbacha. Mowy nie ma. Nie ma takiej możliwości – zapewnił Rachoń.

Adrian Klarenbach oskarżony ws. Collegium Humanum

Obecnie Adrian Klarenbach ma już w tej sprawie status oskarżonego. Tydzień temu wrocławska "Gazeta Wyborcza" podała, że dziennikarz i jego żona Lucyna Klein-Klarenbach są wśród 29 osób objętych pierwszym aktem oskarżenia dotyczącym Collegium Humanum.

Jak opisywaliśmy, według "GW" śledczy zarzucają Klarenbachowi trzy przestępstwa: namawianie rektora Collegium Humanum Pawła Cz. do wystawienia fikcyjnego dyplomu ukończenia studiów podyplomowych MBA dla swojej żony i do wystawienia takiego dyplomu ukończenia studiów licencjackich dla znajomego, a także pomoc Cz. w wystawieniu fikcyjnego dyplomu MBA dla siebie samego.

Natomiast Lucyna Klein-Klarenbach usłyszała dwa zarzuty: pomocy w uzyskaniu fikcyjnego dyplomu MBA i posłużenia się nim dwa razy, m.in. w firmie PKP i przy powołaniu do nadzorczej należącej do Skarbu Państwa spółki Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa.

Na łamach "Wyborczej" szczegółowo opisano ustalenia śledczych stanowiące podstawę zarzutów wobec dziennikarza i jego żony. Oboje nie przyznają się do winy.

Po tym jak w poniedziałek w zeszłym tygodniu na platformie X skomentował to ich prawnik Bartosz Lewandowski, "GW" przedstawiła dalsze informacje. Adrian Klarenbach nie chciał odpowiadać na pytania "Gazety Wyborczej", tłumacząc, że adwokat zabronił mu komentowania sprawy.

Sakiewicz: będziemy bronić każdego prześladowanego dziennikarza

Adrian Klarenbach niezmiennie prowadzi swoje programy publicystyczne w Telewizji Republika (jest tam gospodarzem przede wszystkim nadawanych od poniedziałku do piątku pasm "Po 10:00", "Po 11:00", i "Po 12:00" oraz piątkowej "Agory Klarenbacha").

W poniedziałek przed południem spytałem SMS-owo szefa stacji Tomasza Sakiewicza, czy akt oskarżenia skierowany wobec Adriana Klarenbacha ws. Collegium Humanum zmienia cokolwiek w formule jego współpracy z Republiką, czy może stacja czeka na orzeczenie sądu w tej sprawie. Zaznaczyłem, że pytam, ponieważ nadawcy i wydawcy różnie reagują w podobnych sytuacjach dotyczących ich dziennikarzy.

– Jest to ciąg represji, w tej chwili kilkunastu naszych dziennikarzy zostało objętych oskarżeniami prokuratury, próbami zatrzymania, napadami na mieszkania – podkreślił Tomasz Sakiewicz.

Odniósł się też do samego wysłania mu pytań. – Zachowanie takich mediów jak Pana świadczy o tym, że akceptujecie i wspieracie brutalne łamanie wolności słowa. Będziemy bronić każdego prześladowanego dziennikarza, tak jak bronimy Leszka Kraskowskiego. A Wam zostanie tylko wstyd i kompletna utrata wiarygodności... – napisał.

Klarenbach o rozmowie z politykiem. "Po wakacjach was już nie będzie"

Natomiast po godz. Tomasz Sakiewicz pojawił się w programie Adriana Klarenbacha. – Jak widzisz, jesteśmy. Ciebie jeszcze nie zamknęli, mnie nie zamknęli, czyli mamy możliwość spotkania się z widzami – stwierdził na początku rozmowy.

Obaj wyjaśnili, że wbrew pojawiającym się informacjom nie sam Klarenbach w czerwcu zeszłego roku wpłacił 50 tys. zł kaucji, dzięki czemu uniknął aresztu. Pieniądze przekazał Jarosław Olechowski.

– Tomek, na pytanie które do ciebie dotarło: "Co zrobisz z tym nieszczęsnym Klarenbachem", jak odpowiadasz? – spytał prowadzący szefa stacji. Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, że sam został ukarany grzywną za nieujawnienie tajemnicy dziennikarskiej.

Podkreślił też, że Republika rozpoczęła "potężną akcję informowania, alarmowania opinii publicznej na świecie, w Europie, w Stanach Zjednoczonych – wszędzie, gdzie istnieje zachodnia cywilizacja – o tym, że w Polsce dziennikarzy się bezpodstawnie zamyka do więzień, stawia w stan oskarżenia, zastrasza, wpada do ich mieszkań".

Adrian Klarenbach przekonywał, że na Republikę przeprowadzono już kilka ataków, oraz przywołał słowa, które miał usłyszeć od polityka, z którym jechał rano do studia. – On mówi tak: "Słuchaj, teraz jeszcze pogrzeją tobą, pogrzeją twoją rodziną do wakacji. Przyjdą wakacje, a po wakacjach was już nie będzie". Mówię: "Tak, a to ciekawe" – opisał.

– Oni mają taki plan, żeby wyłączyć Republikę: zablokować nam sygnał, pozamykać dziennikarzy – zgodził się Sakiewicz. – Bo wiedzą, że póki Republika istnieje i nadaje oni mają najmniejszej szansy na utrzymanie się tego kłamstwa. Ta władza opiera się wyłącznie na kłamstwach i represjach, tam już nie ma nic z jakichkolwiek poglądów ani ani nawet takiego pozytywnie pojmowanego egoizmu – zaznaczył.

Rachoń: tuskowa kryptodyktaturo – łapy z precz od Adriana Klarenbacha

Do sprawy odniósł się też Michał Rachoń. – Dostajemy pytania o to jak @RepublikaTV zareaguje na zarzuty jakie Tusk stawia @AKlarenbach – napisał na X. – Odpowiadamy: ataki na naszych dziennikarzy prędzej czy później zaprowadzą kryptodyktaturę i jej ludzi na śmietnik historii. Kto wie czy droga na ten śmietnik nie prowadzi przez salę sądową – podkreślił.

– O tym kto występuje na naszej antenie decydują Widzowie. Setki tysięcy donatorów, którzy finansują działalność stacji. A oni codziennie pilotami pokazują jasno: tuskowa kryptodyktaturo – łapy precz od Adriana Klarenbacha – zaznaczył.

Menedżerka mediów Sakiewicza z dyplomem Collegium Humanum

W czerwcu zeszłego roku "Gazeta Wyborcza" opisała, że Beata Dróżdż, od lat będąca we władzach kilku spółek zarządzających mediami Tomasza Sakiewicza, jesienią 2021 r. chwaliła się dyplomem MBA uzyskanym w Collegium Humanum. Kilka miesięcy później została członkinią rady nadzorczej spółki zależnej Banku Pekao.

Dróżdż wyjaśniła "Gazecie Wyborczej", że studia odbyła w trybie zdalnym, płacąc za nie 9-10 tys. zł, a znaczenia przy tym nie miała jej znajomość z politykiem PiS Ryszardem Czarneckim.

– Nie miałam ciśnienia na to wszystko, nie pamiętam, co było powodem tego, że post wstawiłam. To były chyba emocje. Dziś żałuję, że miałam z tą uczelnią coś do czynienia. Żałuję, że wydałam tak duże pieniądze – powiedziała.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawca "Polityki" ze stratą, bo zmalała dywidenda od TOK FM

Wydawca "Polityki" ze stratą, bo zmalała dywidenda od TOK FM

Trzy miesiące nowego pasma Republiki. Znamy widownię programu "Kto tu rządzi?"

Trzy miesiące nowego pasma Republiki. Znamy widownię programu "Kto tu rządzi?"

Stacja z krótkimi serialami ruszy później. Przez kwestie formalne

Stacja z krótkimi serialami ruszy później. Przez kwestie formalne

O tyle urośnie rynek reklamowy. Podwyższono prognozę

O tyle urośnie rynek reklamowy. Podwyższono prognozę

Nowe programy Kanału Zero na mundial. Tak się oglądają na tle konkurencji

Nowe programy Kanału Zero na mundial. Tak się oglądają na tle konkurencji

Program "Mówię Wam" z mniejszą widownią niż przed rokiem

Program "Mówię Wam" z mniejszą widownią niż przed rokiem