Niemcy to kolejny kraj, w którym trwa publiczna dyskusja na temat negatywnego wpływu treści cyfrowych, zwłaszcza z social mediów, na młodzież i dzieci.
Tamtejszy rząd w zeszłym roku powołał specjalną komisję ds. ochrony młodzieży przed zagrożeniami online. Komisja ma zaprezentować pod koniec tego roku raport .
Sąsiad Polski za zakazem social mediów dla dzieci
Głos na ten temat zabrał właśnie kanclerz Friedrich Merz. W przemówieniu przed dorocznym kongresem rządzącej partii CDU krytykował platformy społecznościowe m.in. za rozpowszechnianie hejtu i fałszywych informacji.
– Czy chcemy pozwolić, by nasze społeczeństwo było w ten sposób podkopywane zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie, a nasza młodzież i dzieci narażane na takie niebezpieczeństwo? – pytał, jednocześnie wskazując, że niemieccy 14-latkowie spędzają online średnio pięć i pół godziny dziennie.

Kanclerz poparł wzrastające w Niemczech apele o wprowadzenie kontroli dostępu dzieci do platform społecznościowych. Stwierdził, że przekonał się do konieczności obowiązkowych ograniczeń w obliczu dowodów na szkody wyrządzane przez celowe rozpowszechnianie fake newsów i innych form manipulacji online.
Kongres CDU w piątek ma debatować nad wnioskiem wzywającym do wprowadzenia w Niemczech zakazu dostępu do platform takich jak TikTok, Facebook czy Instagram dla osób poniżej 16. roku życia. Wniosek ma poparcie koalicyjnej partii SPD.
Nad podobnymi zakazami myślą władze kilkunastu krajów w Europie, jak Hiszpania, Grecja, Francja i Wielka Brytania. Dyskusja na ten temat trwa także w Polsce.
Jako pierwsza na świecie prawnie dostęp dzieci do social mediów uregulowała Australia.











