Według BBC sędzia Nicklin uznał, że powodowie nie przedstawili wystarczających dowodów na to, że dziennikarze i współpracownicy Associated Newspapers stosowali nielegalne metody zdobywania informacji do publikacji o nich. W sprawie, obok księcia Sussex, wystąpili m.in. Elton John i David Furnish, Elizabeth Hurley, Sadie Frost, były minister Simon Hughes oraz baronessa Doreen Lawrence. Wydawca konsekwentnie zaprzeczał zarzutom.
High Court: podejrzenia nie wystarczyły
W streszczeniu rozstrzygnięcia sędzia wskazał, że przy poważnych oskarżeniach wymagane są bardziej przekonujące dowody. - Podejrzenie, nawet zrozumiałe, nie jest dowodem - podkreślił Mr Justice Nicklin, co BBC przywołuje także w kontekście wątku dotyczącego artykułu z 2013 r. o życiu prywatnym księcia Harry’ego. Sędzia rozpatrywał poszczególne zarzuty oddzielnie i nie przesądził, czy nielegalne praktyki były w grupie "powszechne i nawykowe".

Po ogłoszeniu decyzji książę Harry i baronessa Lawrence przekazali wspólne stanowisko. "Przyszliśmy do sądu, szukając sprawiedliwości i odpowiedzialności. Nie otrzymaliśmy ani jednego, ani drugiego" - napisali w oświadczeniu cytowanym przez BBC. Z kolei rzecznik Associated Newspapers określił rozstrzygnięcie jako "przytłaczające zwycięstwo" dla "Daily Mail" i jego dziennikarzy. Spółka podkreślała też, że sąd oddalił wszystkie 97 zarzutów, a pełne uzasadnienie ma 436 stron.
BBC przypomina, że to kolejny etap serii sporów sądowych księcia Harry’ego z brytyjskimi mediami. W 2023 r. wygrał 15 roszczeń w procesie przeciw Mirror Group Newspapers dotyczącym bezprawnego zbierania informacji. W ubiegłym roku wydawca "The Sun" zgodził się wypłacić "znaczące odszkodowanie" i przeprosił w ramach ugody w innym postępowaniu.

Jak podaje BBC, zaplanowano jeszcze dodatkowe dwudniowe posiedzenie sądu, które ma rozpocząć się 29 lipca.












