Jak podkreślają przedstawiciele banku, nowy bank będzie bardzo intuicyjny. Częścią systemu będzie rozbudowane narzędzie do zarządzania domowym budżetem, czyli tzw. planner finansowy. Klienci zyskają w ten sposób większą kontrolę nad swoimi wydatkami i oszczędnościami.
- Poza tym ten projekt będzie stwarzał klientowi lepsze i przychylniejsze warunki, żeby uzyskiwać ofertę sprzedażową wspartą przez bank poprzez rabaty. Po trzecie, projekt będzie lepiej wiązał bank z naszymi klientami, poprzez fakt, że komunikacja będzie odbywała się również drogą wideo - wymienia Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku, właściciela mBanku.
Dzięki możliwości porozmawiania z doradcą do załatwienia niektórych spraw w banku nie będzie już potrzebna wizyta w oddziale. Chociaż - jak zapewnia prezes - to wciąż pozostanie dostępną opcją. W związku z rozbudową bankowości elektronicznej mBank nie zamierza likwidować żadnego ze swoich 200 oddziałów w kraju.

Nowy bank wychodzi naprzeciw młodym ludziom. Będzie w pełni zintegrowany z Facebookiem, dzięki czemu możliwe będą przelewy między użytkownikami czy wspólne ze znajomymi korzystanie z ofert specjalnych. Ponadto system ma być dostępny również na smartfonach i tabletach.
- To jest projekt, którego istota sprowadza się do podtrzymania relacji z najbardziej wymagającymi klientami i na pozyskanie całej rzeszy nowych klientów, wchodzących na rynek - mówi prezes BRE Banku.
System ma być gotowy jeszcze w tym roku.
- Przewidujemy, że łączne wydatki na ten projekt zamkną się w kwocie 100 mln zł - podkreśla Cezary Stypułkowski.
Dzisiejszy mBank ma już ponad 3 mln klientów. Zgodnie z oczekiwaniami banku ich liczba wzrośnie do 5 mln w 2015 roku. Nowy mBank będzie budowany od podstaw, niezależnie od funkcjonującej dziś platformy. Jednak docelowo ma ją zastąpić.

Nad podobnym projektem pracuje Alior Bank - jego Alior Sync ruszyć ma już za niecałe dwa miesiące. Kosztować będzie połowę tego, co projekt mBanku. Liczba pozyskanych klientów ma też być o połowę niższa.












