Chińscy internauci powinni dbać o bezpieczeństwo narodowe

Według parlamentarzysty Lin Kanga, chińscy użytkownicy internetu powinni mieć na względzie bezpieczeństwo państwa i nie ujawniać tajemnic wojskowych w sieci.

Reuters - km
Reuters - km
Udostępnij artykuł:

Według Lin Kanga – deputowanego Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (National People’s Congress – NPC) – internet sprawił, że wymiana wojskowymi informacjami jest łatwiejsza, gdyż wiele portali posiada na swoich stronach specjalne działy wojskowe, a niektórzy wojskowi eksperci założyli własne blogi.

„Niektóre osoby ujawniają wojskowe informacje w trakcie chatowania, mailowania czy zamieszczania artykułów w internecie. Odpowiednie departamenty rządowe powinny usprawnić zarządzanie i nadzór nad internetem i w odpowiednim momencie usuwać treści ujawniające tajemnice wojskowe” – powiedział Kang.

Chiny, w których dostęp do internetu ma 137 milionów osób (10 procent całej populacji), są często krytykowane za cenzurowanie internetowych treści. Wiele osób zostało w ostatnich latach zamkniętych w więzieniu za zamieszczanie online informacji, które rząd uznawał za wywrotowe.

Reuters - km
Autor artykułu:
Reuters - km
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Kto liderem w telewizji? Nie ma mocnych na Polsat, słabsza końcówka roku dla TVP1

Kto liderem w telewizji? Nie ma mocnych na Polsat, słabsza końcówka roku dla TVP1

"Vogue Polska" utrzymał zysk. Chociaż koszty wzrosły dużo mocniej od sprzedaży i reklam

"Vogue Polska" utrzymał zysk. Chociaż koszty wzrosły dużo mocniej od sprzedaży i reklam

Hearts&Science działa w Polsce od roku. Jak sobie radzi?

Hearts&Science działa w Polsce od roku. Jak sobie radzi?

Canal+ Polska niespodziewanie usunął kanał z oferty

Canal+ Polska niespodziewanie usunął kanał z oferty

Nowy szef zmienia TVP Info. Wysyp nowości ramówkowych

Nowy szef zmienia TVP Info. Wysyp nowości ramówkowych

Kampania RMF Maxx pod lupą Komisji Etyki Reklamy. Nadawca naruszył zasady

Kampania RMF Maxx pod lupą Komisji Etyki Reklamy. Nadawca naruszył zasady