Kolejne filmy Warner Bros. do wypożyczenia na Facebooku

Wytwórnia Warner Bros. udostępniła na Facebooku pięć nowych filmów, które użytkownicy społecznościowego portalu mogą wypożyczyć.

km
km
Udostępnij artykuł:

Przypomnijmy, że na początku marca tego roku Warner Bros. jako pierwsze studio umożliwiło wypożyczenie filmu na Facebooku. Wówczas członkom społeczności zaoferowano "Mrocznego rycerza" ("The Dark Night") (więcej na ten temat).

Pomysł najwyraźniej okazał się sukcesem, jako że teraz wytwórnia rozszerzyła swoją ofertę o pięć kolejnych filmów ze swojego katalogu: "Incepcja", "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", "Harry Potter i Komnata Tajemnic", "Miś Yogi" oraz "Och, życie". Jak na razie jednak usługa cały czas jest dostępna tylko dla internautów z USA.

grafika

Koszt wypożyczenia nowych tytułów za pośrednictwem ich oficjalnych stron na Facebooku to od 30 do 40 Facebook Credits (wewnętrzna waluta serwisu), czyli równowartość od 3 do 4 dolarów. Dostęp do danego filmu jest możliwy po kliknięciu w odnośnik "Watch" w lewej kolumnie, a na jego obejrzenie jest 48 godzin, z możliwością zatrzymania i dokończenia oglądania przed upływem tego czasu.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu
Materiał reklamowy

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP