Mateusz Miga przechodzi z „Przeglądu Sportowego” i „Faktu” do śląskiego „Sportu”

Dziennikarz sportowy Mateusz Miga pożegnał się z dziennikami „Fakt” i „Przegląd Sportowy” (oba wydawane przez Ringier Axel Springer Polska) i dołączył do zespołu katowickiego „Sportu” (Whizz).

jk
jk
Udostępnij artykuł:
Mateusz Miga przechodzi z „Przeglądu Sportowego” i „Faktu” do śląskiego „Sportu”
Mateusz Miga, fot. Krknews.pl

Mateusz Miga - na co dzień pracujący w Krakowie - związany był z „Faktem” i „Przeglądem Sportowym” od 12 lat. - To był dla mnie świetny czas, mnóstwo historii i masa fantastycznych ludzi - tak dziennikarz na Twitterze podsumował swoją pracę w obu dziennikach.

Miga zajmuje się głównie tematyką krajowej piłki nożnej, zwłaszcza drużyn Wisła Kraków i Cracovia.

Przypomnijmy, że w styczniu br. do zespołu „Sportu” dołączył Adam Godlewski, poprzednio związany z „Piłką Nożną”, a współpracę z dziennikiem zaczęli m.in. Mateusz Borek i Janusz Pindera.

Katowicki „Sport” trafił w ręce spółki Whizz w sierpniu 2017 roku, po tym jak odsprzedał go Ringier Axel Springer Polska. W listopadzie ub. roku dziennik przeszedł lifting layoutu. Szata graficzna nawiązuje teraz do ponad 70-letniej tradycji pisma.

Z danych ZKDP wynika, że w listopadzie ub.r. średnia sprzedaż ogółem „Sportu” wynosiła 4 980 egz.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji