Przepisy podatkowe to czarna magia dla najmniejszych firm

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że polskie przepisy podatkowe są niejasne, niech posłucha tych danych: w każdy dzień roboczy fiskus wydaje średnio ponad 100 wniosków o indywidualną interpretację podatkową. Najbardziej zagubione w gąszczu przepisów są najmniejsze firmy.

masz / isb / pr
masz / isb / pr
Udostępnij artykuł:

Niejednoznaczne przepisy podatkowe spędzają sen z powiek niejednej osobie prowadzącej własny biznes. Wiele z nich, o statusie mikroprzedsiębiorcy lub małej firmy,  nie może liczyć na pomoc doradców podatkowych, których mają do dyspozycji większe firmy i korporacje. Podstawowym wsparciem w zakresie podatków jest zazwyczaj księgowa, ale ostateczną decyzję w budzących wątpliwości sprawach podatkowych musi podjąć sam przedsiębiorca. W takiej sytuacji istnieje zawsze ryzyko, że narazi się fiskusowi.

Firmy gubią się w przepisach szczególnie W jaki sposób można zminimalizować to ryzyko? Za pomocą indywidualnej interpretacji podatkowej, o którą może wystąpić każda osoba płacąca podatki (w tym także osoby, które nie mają miejsca zamieszkania lub siedziby na terenie Polski).  O tym, jak wiele wątpliwości mają podatnicy, świadczą dane Ministerstwa Finansów. Wynika z nich, że w 2009 r. wydano ponad 28 tys. interpretacji indywidualnych, z czego ponad 70 proc. (dokładnie 20 tys. 192) stanowiły wnioski złożone w zakresie działalności gospodarczych.  Oznacza to, że średnio w każdy dzień roboczy wpływało do urzędów ponad 110 zapytań do fiskusa, z czego prawie 80 składali przedsiębiorcy. Wśród nich dominowały właśnie najmniejsze firmy, mikro i małe, których wnioski stanowiły prawie 80 proc. wszystkich złożonych przez przedsiębiorców próśb o indywidualną interpretację.

Do interpretacji można, ale nie trzeba się zastosować Osoby, które otrzymały interpretację i zastosowały się do jej wytycznych, są chronione przed ewentualnym gniewem fiskusa: nie mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej skarbowej, nie zostaną im naliczone odsetki za zwłokę, mogą także zostać zwolnione z obowiązku zapłaty podatku. Należy jednak pamiętać, że nie ma obowiązku zastosowania się do wydanej interpretacji, która traktowana jest jedynie jako informacja o stanowisku organu podatkowego w danej sprawie. Oznacza to, że jeśli osoba występująca o interpretację nie zgadza się z jej wytycznymi, w dalszym ciągu ma prawo podjęcia takiej decyzji w zakresie podatków, jaką uważa za słuszną.

Gdzie należy złożyć wniosek o interpretację:

 

Źródło: MF

Niewielkie opłaty były i będą Złożenie wniosku nie wiąże się z dużymi kosztami. Opłata wynosi 40 zł, co w porównaniu z innymi europejskimi krajami okazuje się być wręcz symboliczną opłatą. Z danych resoru finansów wynika, że w Szwecji opłata wynosi od 450 zł do 9 tys. zł (najwięcej płacą większe firmy i organizacje), w Portugali od 10 tys. zł do 42 tys. zł, zaś na Węgrzech – od 14 tys. 300 zł do ponad 114 tys. złotych. Zaledwie kilka miesięcy temu Ministerstwo Finansów postulowało, by opłaty za wydanie interpretacji były wyższe i w Polsce – miały sięgać do tysiąca złotych za wydany dokument. Ostatecznie jednak resort wycofał się z tych propozycji.

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wirtualna Polska z nowymi programami na YouTube. Dołącza współtwórca podcastu "Dwie Lewe Ręce"

Wirtualna Polska z nowymi programami na YouTube. Dołącza współtwórca podcastu "Dwie Lewe Ręce"

Karnowski kontra były rzecznik PiS. W tle e-papierosy i Rosja

Karnowski kontra były rzecznik PiS. W tle e-papierosy i Rosja

Jet Line i Warexpo pokazują na nośnikach fotografie z Buczy

Jet Line i Warexpo pokazują na nośnikach fotografie z Buczy

"Gazeta Wyborcza" stanowczo reaguje na hejt wobec Natalii Waloch

"Gazeta Wyborcza" stanowczo reaguje na hejt wobec Natalii Waloch

ORLEN i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie będą wspólnie popularyzować naukę
Materiał reklamowy

ORLEN i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie będą wspólnie popularyzować naukę

W tym kraju mówią "dość" niepomijalnym reklamom na YouTube

W tym kraju mówią "dość" niepomijalnym reklamom na YouTube