„Gazeta Wyborcza” odpowiada Szczepkowskiej: skandaliczne felietony o gender i homo-lobby

Kierownictwo „Gazety Wyborczej” (Agora) wyjaśnia, że „Wysokie Obcasy” zakończyły współpracę z Joanną Szczepkowską nie dlatego, że zaczęła też pisać do „Rzeczpospolitej”, tylko z powodu jej poglądów i skrytykowania plebiscytu „Ludzie wolności”. - To Szczepkowska ostentacyjnie odwróciła się od „Gazety Wyborczej”, a nie odwrotnie - oceniają.

tw
tw
Udostępnij artykuł:
„Gazeta Wyborcza” odpowiada Szczepkowskiej: skandaliczne felietony o gender i homo-lobby
Joanna Szczepkowska, fot.akpa

W miniony weekend Joanna Szczepkowska poinformowała, że po 15 latach współpracy przestanie w maju pisać felietony do „Wysokich Obcasów”, weekendowego dodatku „Gazety Wyborczej”. Według aktorki redakcja argumentowała, że „za bardzo zrobiła się felietonistką »Rzepy«”, w której publikuje teksty od października ub.r. Ponadto na początku kwietnia Szczepkowska na łamach „Rzeczpospolitej” skrytykowała plebiscyt „Ludzie wolności”, organizowany przez „GW” wspólnie z TVN (przeczytaj więcej na ten temat).

W czwartkowej „Gazecie Wyborczej” do tej sytuacji odnoszą się zastępczyni redaktor naczelnej „Wysokich Obcasów” Paulina Reiter i zastępca redaktora naczelnego „GW” Piotr Stasiński. W tekście zatytułowanym „Joanna Szczepkowska brzydko się chwyta. Dlaczego rozstaliśmy się z felietonistką ‘Wysokich Obcasów’?” wyjaśniają, że powodem zakończenia współpracy z aktorką nie jest to, że zaczęła pisać do „Rzeczpospolitej”, ponieważ także pozostałe felietonistki „Wysokich Obcasów” publikują w innych gazetach.

- Problemem jest to, co Szczepkowska pisze - podkreślają Reiter i Stasiński. Przypominają felieton aktorki z marca ub.r., w którym zasugerowała, że polskim środowiskiem teatralnym rządzi homoseksualne lobby. - Naszą redakcję wzburzył ten felieton, otrzymaliśmy też wtedy mnóstwo listów oburzonych czytelniczek - opisują. Podobnie skandaliczny był w ocenie redakcji i czytelniczek „Wysokich Obcasów” tekst Szczepkowskiej z lutego br., w którym wspierała księdza Oko i jego walkę z gender mainstreaming.

- Nigdy nie wydrukowalibyśmy felietonów o podobnych treściach. Nie zamierzamy też udawać, że nie wiemy, iż „nasza” autorka takie poglądy głosi gdzie indziej. Każda redakcja ma prawo do własnej oceny, jakich autorów, o jakich poglądach gości na łamach, oraz do oceny, kiedy autor nadużywa wolności słowa, aby obrażać ludzi - stwierdzają Reiter i Stasiński. - „Wysokie Obcasy” od początku istnienia sprzeciwiają się dyskryminowaniu ludzi ze względu na płeć i orientację seksualną. „Gazeta Wyborcza”, której „WO” są częścią, domaga się wolności, równości i szacunku dla innych - deklarują.

Ich zdaniem skrytykowanie przez Joannę Szczepkowską plebiscytu „Ludzie wolności” było nie fair. - Artykuł pełen był złośliwości pod naszym adresem i fałszywie relacjonował nasze spory wokół jej felietonów - oceniają. - To zatem Szczepkowska ostentacyjnie odwróciła się od „Gazety Wyborczej”, a nie odwrotnie - podkreślają, dodając, że aktorka „wybrała brzydką metodę rozstania”.

Z danych ZKDP wynika, że w lutym br. średnia sprzedaż „Gazety Wyborczej” wynosiła 174 707 egz. (zobacz dane wszystkich dzienników ogólnopolskich).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Paweł Wilkowicz odchodzi ze Sport.pl. Był dyrektorem przez cztery miesiące [NASZ NEWS]

Paweł Wilkowicz odchodzi ze Sport.pl. Był dyrektorem przez cztery miesiące [NASZ NEWS]

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu
Materiał reklamowy

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA