Minister finansów ma problem

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych obniżył się w lutym 2016 r. o 0,8 proc. r/r. Był także niższy o 0,1 proc. w stosunku do stycznia br. - podał GUS.

pr
pr
Udostępnij artykuł:
Minister finansów ma problem
fot. Shutterstock.com

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Ze spadkiem cen towarów i usług konsumpcyjnych mamy do czynienia od lipca 2014 r., czyli od 20 miesięcy. W lutym 2016 r. wyniósł on 0,8 proc. r/r. Główne źródło deflacji jest zewnętrzne i ciągle takie samo – spadki ceny ropy naftowej i gazu na rynku światowym. Wiele czynników wskazuje na to, że ceny ropy i gazu nie będą rosły, a to oznacza, że wskaźnik cen towarów i usług może nie wzrosnąć w całym 2016 r.

Na poziom wskaźnika cen towarów i usług (CPI) silny wpływ mają także ceny odzieży i obuwia, które spadły w lutym o 4,5 proc. r/r. Casus cen odzieży i obuwia jest wyjątkowy, zapewne nie tylko w polskich warunkach. Zmiany cen tej grupy produktów od lat mają bowiem jeden kierunek – spadek, czyli wpływają na obniżenie inflacji „od zawsze”. Dostępne dane GUS wskazują, że od 2005 r. nie było okresu w którym roczny wskaźnik cen odzieży i obuwia był dodatni. Aż trudno uwierzyć, ale ceny odzieży i obuwia (rejestrowane w koszyku dóbr stanowiącym podstawę wyliczania przez GUS wskaźnika CPI) spadły od 2004 r. o 45 proc. A jednak branża „modowa” działa i rozwija się. Ale to m.in. na „zarządzaniu cenami” oparty jest model biznesowy firm „modowych”. I zapewne dlatego w kolejnych miesiącach obserwować będziemy tu spadki cen.

Ceny, które dla przeciętnego Kowalskiego są najważniejsze, to ceny żywności. A te od września 2015 r. już nie maleją. W styczniu br. nie zmieniły się r/r, a w lutym wzrosły o 0,4 proc. Nie widać tu jednak potencjału do silniejszych wzrostów, co mogłoby przełożyć się na wzrost inflacji. Nie widać także tego potencjału wzrostowego w innych grupach towarów. W gospodarce nie widać także presji płacowej, która mogłaby  przełożyć się na inflację.

Jedyne, co może popychać inflację do góry, to usługi. Widać to po cenach edukacji, czy hoteli i restauracji. Ale ich wpływ na wskaźnik cen jest relatywnie niewielki, bowiem wydatki gospodarstw domowych na te cele nie ważą zbyt dużo w wydatkach ogółem. Wspierać wzrost cen mogą również napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, ale tu także udział w wydatkach nie jest zbyt duży.

Minister finansów ma się zatem czym martwić, bo w ustawie budżetowej na 2016 r. założona została inflacja na poziomie 1,7 proc., co jest nie do zrealizowania. Potwierdza to marcowy raport NBP o inflacji, który istotnie skorygował prognozy zmian cen w całym 2016 r. – na minus 0,4 proc. (z 1,1 proc. w prognozie z listopada 2015 r.). A to oznacza, że jeśli spożycie indywidulane nie wzrośnie bardzo silnie, to szanse na wpływy z podatków pośrednich (VAT i akcyza) na zaplanowanym na 2016 r. poziomie są słabe. Dodatkowe pieniądze (ponad 17 mld zł), które trafią do rodzin z dziećmi w ramach programu Rodzina 500+, mogą dać wpływy z VAT na poziomie 1,5-2 mld zł. Ubytki w dochodach budżetowych z powodu deflacji będą niestety większe.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

VML z kampanią "Nagrody w IKEA Family"

VML z kampanią "Nagrody w IKEA Family"

Klaudia Klimek i Julia Grubiak awansują w agencji Good One PR

Klaudia Klimek i Julia Grubiak awansują w agencji Good One PR

"Zrób i chrup" - zachęca Kamis w nowej kampanii

"Zrób i chrup" - zachęca Kamis w nowej kampanii

Uber Eats rusza z globalną kampanią. Gordon Ramsay w 17 krajach

Uber Eats rusza z globalną kampanią. Gordon Ramsay w 17 krajach

Fox przejmuje ważnego gracza streamingowego za 22 mld dol.

Fox przejmuje ważnego gracza streamingowego za 22 mld dol.

Zakryli płachtą logo Levi's, bo nie jest sponsorem mundialu. Marka rozgrywa to po swojemu

Zakryli płachtą logo Levi's, bo nie jest sponsorem mundialu. Marka rozgrywa to po swojemu