Najtańszy średni format

Firma Mamiya, producent najwyższej klasy sprzętu fotograficznego, wprowadziła na rynek średnioformatowy aparat, który jest najtańszym produktem w swojej klasie.

kk
kk
Udostępnij artykuł:

Zestaw składa się z korpusu 645AFD II, przystawki cyfrowej ZD Back oraz obiektywu 80mm f/2.8. Pozwala na wykonywanie zdjęć w rozdzielczości 22 megapikseli, zapewniając przy tym pełną kontrolę nad ustawieniami.

ZD Back pozwala na przetwarzanie obrazów w 14-bitowym kolorze i dysponuje szerokim zakresem dynamicznym (możliwością zachowania odpowiednich odcieni jasnych i ciemnych obszarów). Mimo dużego rozmiaru zdjęć, przy ujęciach seryjnych aparat pracuje z prędkością 1,5 klatki na sekundę.

Kadrowanie ułatwia 1,8-calowy ekran LCD. Dzięki złączu FireWire zdjęcia mogą być szybko przeniesione na komputer PC lub Mac. Do aparatu dołączony jest program Adobe Lightroom, do katalogowania i podstawowej edycji obrazów w formacie RAW.

Cały zestaw kosztuje 9999$, co nie jest wygórowaną kwotą za produkt tej klasy. Można też każdy komponent kupić osobno, ZD Back jest dostępny za 6999$.  Źródło: Electronista

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Mróz nie spowolnił Żabki. Przez kwartał przybyło 435 sklepów

Mróz nie spowolnił Żabki. Przez kwartał przybyło 435 sklepów

ATM Grupa z rekordowymi przychodami. Pomogły seriale dla Netfliksa i Disney+

ATM Grupa z rekordowymi przychodami. Pomogły seriale dla Netfliksa i Disney+

Cyfrowy Polsat przyciąga klientów internetu, ogromna strata przez odpisy. Będzie nowa strategia

Cyfrowy Polsat przyciąga klientów internetu, ogromna strata przez odpisy. Będzie nowa strategia

Andrzej Poczobut na wolności. "Człowiek skała", "symbol"

Andrzej Poczobut na wolności. "Człowiek skała", "symbol"

Dlaczego telewizja przestała być jedynym centrum domowej rozrywki?
Materiał reklamowy

Dlaczego telewizja przestała być jedynym centrum domowej rozrywki?

Były oficer wywiadu: serial "Wojna zastępcza" szkodzi państwu. TVP zabiera głos

Były oficer wywiadu: serial "Wojna zastępcza" szkodzi państwu. TVP zabiera głos