Słowa o prorosyjskim i antypolskim charakterze serialu Jedynki padły na łamach "Rzeczpospolitej", w rozmowie Marka Kozubala z ppłk. Marcinem Falińskim na temat "Wojny zastępczej". Były oficer Agencji Wywiadu mówi o licznych zastrzeżeniach merytorycznych i nieścisłościach faktograficznych,a także które w jego ocenie sprawiają, że produkcja ma charakter dezinformacyjny, prorosyjski. A także, że jest szkodliwa dla bezpieczeństwa państwa i powinna zostać zdjęta z anteny.
Oficer wywiadu: serial TVP szkodliwy dla państwa
Faliński podkreśla prześmiewczy i fałszywy obraz polskich funkcjonariuszy służb specjalnych wyłaniający się z serialu "Wojna zastępcza", który mocno kontrastuje z tym, w jaki sposób przedstawieni są agenci ze Wschodu: profesjonalni, skuteczni, przystojni. Były funkcjonariusz mówi wprost o przekazie podprogowym, na którym za sprawą produkcji TVP zyskuje Rosja.

– W Polsce powoływane są komisje czy kolejne gremia, które mają walczyć z dezinformacją i wojną informacyjną w cyberprzestrzeni. Tymczasem w telewizji publicznej, w prime timie w niedzielę pokazywana jest na pełną skalę dezinformacja zgodna z rosyjskim przekazem – stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Faliński, domagając się nie tylko zdjęcia produkcji z anteny, ale i tego, by sprawą zainteresowały się służby kontrwywiadu.
TVP odpowiada: To fikcja fabularna, nie dokument
O stanowisko poprosiliśmy Telewizję Polską. W przesłanym nam oświadczeniu nadawca stanowczo odcina się od oskarżeń ppłk. Falińskiego.
"Telewizja Polska podkreśla, że serial 'Wojna zastępcza' jest fikcją fabularną inspirowaną historią, a nie dokumentem ani rekonstrukcją działań służb specjalnych. Produkcja została przygotowana jako opowieść dramatyczna, w której elementy kreacji artystycznej i napięcia fabularnego są naturalnym środkiem narracji, a nie próbą wiernego odwzorowania procedur operacyjnych" – czytamy w oświadczeniu TVP.

Twórcy konsultowali wybrane wątki historyczne, jednak serial nie aspiruje do roli materiału edukacyjnego i nie powinien być interpretowany jako opis rzeczywistych mechanizmów funkcjonowania państwa. Jednocześnie zdecydowanie odrzucamy sugestie, jakoby celem produkcji było promowanie jakiejkolwiek narracji politycznej sprzecznej z polską racją stanu".
Przedstawiciele stacji nie odpowiedzieli na nasze pytania, czy rozważają wstrzymanie emisji lub uzupełnienie produkcji dodatkowym komentarzem historycznym.
Jak wynika z informacji dostępnych w opisie "Wojny zastępczej" (m.in. w napisach końcowych), konsultantem ds. historycznych był Grzegorz Białoruski, prawnik związany z lewicą, dawny szef gabinetu politycznego MSWiA w rządzie Leszka Millera i dyrektor biura kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Konsultantem ds. służb specjalnych był Mariusz Urbaniak, weteran elitarnej jednostki wojskowej GROM. Według ustaleń Jarosława Jakimczyka, dziennikarza specjalizującego się m.in. w tematyce służb specjalnych, wymienieni eksperci odcinają się od produkcji TVP.

Konsultanci odcinają się od serialu TVP
"B. szef gabinetu politycznego MSWiA zatrudniony jako konsultant przy produkcji serialu TVP 'Wojna zastępcza' odcina się od filmu, który b. oficerowie wywiadu nazwali szkodliwą dla państwa dezinformacją i spełnieniem marzeń rosyjskiej propagandy. Weteran GROM, który doradzał przy scenach wojskowych twórcom najnowszego serialu szpiegowskiego wyprodukowanego przez publiczną telewizję, nie krył zaskoczenia, że przedstawiono go jako konsultanta ds. służb specjalnych, i ocenił, że autorzy 'Wojny zastępczej' nie odróżniają służb od wojsk/sił specjalnych" – napisał na portalu X Jarosław Jakimczyk, ujawniając w dalszej części wpisu, że Urbaniak nie był nawet świadomy swojej roli w serialu TVP.
Grzegorz Białoruski podkreślił zaś, że jego rola w produkcji była marginalna, a serial w 99 proc. przedstawia wizję scenarzysty i reżysera.

"Rola konsultanta się kończy w momencie, gdy zaczyna pracować kamera. Na całe szczęście mam udokumentowane swoje uwagi do scenariusza. Nie miałem możliwości zgłosić uwag do gotowego materiału filmowego przed montażem, po montażu i w trakcie kolaudacji. Moja konsultacja zakończyła się na etapie scenariusza. I powstało to, co powstało" – cytuje Grzegorza Białoruskiego w swoim wpisie na portalu X Jakimczyk.
Reżyserem "Wojny zastępczej" jest Denis Delić, aktor i reżyser urodzony w Zagrzebiu, absolwent m.in. Wydziału Reżyserii PWSFTViT w Łodzi, autor takich filmów jak "Dywizjon 303. historia prawdziwa", "Mój dług" czy "Miłość ma cztery łapy".
Delić jest też współautorem scenariusza, który do "Wojny zastępczej" napisali: Tomasz Kępski, Mateusz Pastewka oraz Michał Kozłowski.
Fabuła serialu "Wojna zastępcza"
Serial "Wojna zastępcza" opowiada o grupie młodych ludzi, którzy spotykają się na szkoleniu w najważniejszej polskiej szkole dla agentów. Wśród nich są: Artur, Zuza (Waleria Gorobets), Budyń (Piotr Witkowski) i Gutek (Karol Bernacki). Trafiają do elitarnego programu szkoleniowego, a ich działalność jako grupy agentów zaczyna się w 1991 roku, drugim roku przemian społeczno‑gospodarczych po upadku komunizmu.

Pierwsze misje szybko pokazują, że teoria to jedno, a prawdziwa praca w wywiadzie wymaga odwagi, zimnej krwi i bezwzględnej lojalności. W tle rozpadu ZSRR młodzi agenci zostają wciągnięci w sprawę o ogromnej skali — czytamy w opisie produkcji dostępnej w serwisie TVP VOD.
Obsada serialu "Wojna zastępcza"
W serialu "Wojna zastępcza" występują m.in. Mateusz Więcławek, Waleria Gorobets, Piotr Witkowski i Karol Bernacki. Na ekranie pojawią się również m.in. Paulina Gałązka, Mariusz Bonaszewski, Mirosław Haniszewski, Adam Wietrzyński oraz Cezary Żak.
Serial "Wojna zastępcza" był jedną z nowości w wiosennej ofercie programowej TVP. Produkcja jest emitowana na antenie Jedynki w niedziele o godz. 20:25 począwszy od 8 marca.












