To już trzecia odsłona raportu pokazująca skalę aktywności internetowej dzieci w wieku od 7 do 14 lat. Zebrane dane pochodzą z badania Mediapanel oraz z panelu smartfonowego Gemius (tzw. Hardware Panel) i dotyczą listopada 2025 r.
Dzieci pozostają bardzo aktywnymi internautami. Grupa wiekowa 7–14 lat spędza online średnio 4 godziny i 25 minut dziennie — to najwyższy wynik spośród wszystkich kategorii wiekowych, włącznie z dorosłymi.
Dzieci stanowią 8,7 proc. internautów w Polsce, ale generują aż 11 proc. całkowitego czasu spędzanego w sieci. Aż 88 proc. czasu online dzieci przypada na urządzenia mobilne — ze smartfona korzystają średnio 3 godziny i 59 minut dziennie, z komputera tylko 37 minut.
TikTok i YouTube najpopularniejsze wśród młodszych dzieci
Aż połowę czasu dzieci opisanej grupy wiekowej w internecie zajmują tylko dwie platformy: TikTok (29 proc. ) i YouTube (22 proc.). Milion dzieci w wieku 7–12 lat aktywnie korzysta z TikToka, Facebooka, Instagrama lub Snapchata, choć formalnie nie powinny mieć do nich dostępu.

Około 400 tysięcy dzieci w wieku 7–12 lat spędza na TikToku średnio ponad dwie godziny dziennie, a pół miliona wraca do aplikacji co najmniej kilkanaście razy w ciągu dnia. Ten serwis odpowiada trzy czwarte całego czasu, jaki dzieci w wieku 7–14 lat spędzają w serwisach społecznościowych.
Kategoria serwisy społecznościowe odpowiada łącznie za 40 proc. czasu online dzieci — średnio 2 godziny i 33 minuty dziennie. Ponad połowa (55 proc.) dzieci w wieku 7-12 lat (1,3 mln) regularnie używa największych serwisów społecznościowych lub komunikatorów — rok intensywnej debaty publicznej praktycznie nie zmienił tej skali.
Weryfikacja wieku na platformach społecznościowych w praktyce kończy się na podaniu fałszywej daty urodzenia — dzieci rejestrują się jako starsze, a po kilku latach system traktuje je jak dorosłych.

Kiedy młodsze dzieci są w internecie
Badanie "Internet dzieci" pokazuje także konkretne dane na temat pór dnia, w których dzieci są aktywne online.
Ponad połowa badanych sięga po smartfon już między godziną 6 a 8 rano, przed wyjściem do szkoły — jedna trzecia z nich o tej porze włącza TikToka. Między godziną 22 a 23 ze smartfona korzysta ponad 40proc. dzieci, a co czwarte spędza z nim o tej porze ponad 15 minut.
Szczyty aktywności smartfonowej dzieci przypadają na momenty, gdy dorośli są zajęci swoimi sprawami: około godziny 15–16 (po powrocie ze szkoły) i 20–21 (wieczorem).
Na godziny szkolne przypada tylko około 13 proc. czasu korzystania z telefonów — sam zakaz smartfonów w szkołach, bez działań edukacyjnych i alternatywy dla ekranów, ograniczy aktywność online dzieci jedynie o kilkanaście procent.

- Nawet jeśli dziecko ma ograniczenia czasowe wyznaczone przez rodziców, to jeśli włączy telefon rano, to bardzo często jest zalane ogromną liczbą wiadomości, które natychmiast wpływają na jego samopoczucie, na stan, w którym zaczyna dzień, na to, czy może się skoncentrować na zadaniach, które są przed nim - zwróciła uwagę podczas prezentacji dr Justyna Hofmokl z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa.
- Ogromna część dzieci, co pokazują dane zebrane przez Gemius, wstaje bardzo wcześnie rano i nie tylko sięga po telefon, żeby wyłączyć budzik, lecz żeby sprawdzić, co wydarzyło się w nocy, jak społeczność zareagowała na wiadomości, które pojawiły się już po jego zaśnięciu - dodała, opisując nawyki młodzieży.
- Dzieci pomimo tego, że stanowią 8,7 proc. użytkowników serwisów niesłusznie nazwanych społecznościowymi, spędzają tam aż 11 proc. czasu. To znaczy, że każde dziecko jest statystycznie lepszym użytkownikiem z punktu widzenia platform, jeżeli chodzi o konsumpcję reklamy, bo spędza więcej czasu i efektywnie ogląda więcej reklam - ocenił podczas prezentacji raportu w Sejmie Krzysztof Mikulski, szef PBI. Dlatego, w ocenie eksperta, VLOPY (największe platformy online) z aktywności dzieci w internecie czerpią ogromne korzyści.

- Jeżeli Meta, Google i TikTok w zeszłym roku zarobiły wspólnie ponad 250 miliardów dolarów, to możemy mieć świadomość, że nawet pojedyncze procenty z punktu widzenia uszczuplenia potencjalnego przychodu to są kwoty, które przechodzą w miliardy dolarów. W związku z tym dla tych wielkich graczy utrata dzieci jako konsumentów reklamy i jako paliwa napędzającego ich biznes reklamowy jest po prostu bardzo, bardzo wymierną stratą biznesową - podsumował szef PBI.
Dzieci, reklamy, AI
Nowa odsłona raportu "Internet dzieci" pokazuje, że aż 1,2 miliona dzieci w wieku 7–14 lat (39 proc. grupy) miało kontakt z reklamami piwa, a blisko 700 tysięcy z reklamami alkoholi wysokoprocentowych — mimo że prawo zakazuje kierowania reklam alkoholu do niepełnoletnich.
- Dzieci są po prostu masowo raportowane w kampaniach reklamowych jako osoby dorosłe, co widać po danych dotyczących np. alkoholu. Także podmioty Skarbu Państwa, które przecież również reklamują się na tego typu serwisach, ponoszą wymierne straty; nie kierują się bowiem ze swoim przekazem reklamowym do dzieci, tylko do osób dorosłych - mówił podczas prezentacji raportu Krzysztof Mikulski z PBI.

32 proc. dzieci w wieku 7–14 lat, czyli około miliona, miało kontakt z treściami erotycznymi — to poziom niemal identyczny jak w całej populacji internautów (33 proc. ). Serwis pornograficzny należy do najpopularniejszych stron odwiedzanych przez dzieci na urządzeniach mobilnych.
Z ChatGPT skorzystało już 43 proc. dzieci w wieku 7–14 lat, a 18 proc. używa go aktywnie i regularnie — aplikacja zajmuje 10. miejsce w rankingu najczęściej używanych przez dzieci.
Aż 69 proc. dzieci zagląda do serwisów edukacyjnych, ale poświęca im średnio zaledwie 6 minut dziennie — treści edukacyjne stanowią 1proc. całego czasu online dzieci.
Żadna z rekomendacji z pierwszej edycji raportu (2025) nie została wdrożona w stopniu, który zmieniłby skalę problemu — autorzy postulują m.in. ustawowy minimalny wiek dostępu do social mediów, przeniesienie odpowiedzialności za weryfikację wieku na platformy oraz powołanie niezależnej instytucji ds. bezpieczeństwa dzieci w sieci.

- Świat bezpieczny dla dzieci i osób ze specjalnymi potrzebami jest światem bezpiecznym dla każdego. To jest tak naprawdę kwestia internetu nas wszystkich - mówiła Magdalena Bigaj, prezeska Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa. Autorzy raportu w przedstawionych rekomendacjach postulują m.in. wdrożenie europejskiej klasyfikacji produktów i usług cyfrowych według poziomu ryzyka, na wzór innych branż np. motoryzacyjnej czy spożywczej.
W rekomendacjach raportu zawarto też wprowadzenie minimalnego wieku dostępu do określonych produktów i usług cyfrowych, standardy skutecznej i proporcjonalnej weryfikacji wieku użytkownika. - Sposoby weryfikacji muszą być proporcjonalne do tego, co chcemy osiągnąć, i również zabezpieczać kwestie prywatności użytkowników - podsumowała Bigaj.











