Nano wzmacnia dział kreacji

Stanisław Warwas dołączył do zespołu agencji reklamowej nano, obejmując stanowisko senior copywritera.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Stanisław Warwas jest copywriterem, z wykształcenia językoznawcą-afrykanistą. Od 1998 roku był związany z różnymi agencjami (Grey Worldwide, Momentum Experiential Marketing, Testardo) i różnymi formami działalności reklamowej. Jest autorem kampanii reklamowych m.in. dla Telekomunikacji Polskiej, Maspex Wadowice, Centertel, Procter& Gamble, Nokia, Grupa Żywiec, Bahlsen. Wielokrotnie nominowany do nagród reklamowych, zdobywca dwóch Kreatur i nagrody Effie, brał udział w walce o Canneńskie Lwy.

„Sukcesywnie rozwijamy dział kreacji. Stawiamy na doświadczonych pracowników z bogatym portfolio i cenionych przez branżę” – mówi Łukasz Janowski, szef agencji nano.

nano to agencja reklamowa wchodząca w skład holdingu mediowego PMPG SA (GPW: POINTGROUP, PGM). Jako integrator marketingowy, dzięki umiejętnemu łączeniu własnych narzędzi i kompetencji ze specjalistycznymi rozwiązaniami swoich partnerów, sprawnie i efektywnie realizuje komunikację w obszarze 360 stopni. Pracami agencji kieruje Łukasz Janowski, Client Service Director.

grafika

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń