Netflix pozwany na 105 mln dolarów. Z jego biura zniknęła kopia filmu z Nicolasem Cage’em

Producent filmu "Fortitude" pozwał Netfliksa po tym, jak z biura firmy skradziono dysk zawierający niezaszyfrowaną kopię gotowej produkcji. Twórcy przekonują, że utrata kontroli nad materiałem może uniemożliwić sprzedaż filmu i domagają się co najmniej 105 mln dolarów odszkodowania. Netflix odrzuca odpowiedzialność.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:
Netflix pozwany na 105 mln dolarów. Z jego biura zniknęła kopia filmu z Nicolasem Cage’em
Netflix pozwany na 105 mln dolarów. Z jego biura zniknęła kopia filmu z Nicolasem Cage’em.

Pozew przeciwko Netfliksowi złożyli producent i scenarzysta Simon Afram oraz jego brytyjska spółka Op-Fortitude. Sprawa trafiła 29 lipca do federalnego sądu dla Centralnego Dystryktu Kalifornii – podało "Variety".

Przedmiotem sporu jest "Fortitude" – niewprowadzony jeszcze do dystrybucji thriller szpiegowski rozgrywający się podczas II wojny światowej. W filmie występują m.in. Nicolas Cage, Ben Kingsley, Matthew Goode, Michael Sheen, Ron Perlman i Alice Eve. Produkcję wyreżyserował Simon West, twórca "Con Air – lotu skazańców" oraz "Lary Croft: Tomb Raider".

Film opowiada o operacji Fortitude, alianckiej kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przed lądowaniem w Normandii. Według pozwu produkcja powstawała przez ponad siedem lat, a Afram zainwestował w nią z własnych środków ponad 45 mln dolarów – podały Reuters i Bloomberg Law.

Dysk dostarczono na wewnętrzny pokaz

Według doniesień Netflix rozważał zakup praw do filmu i poprosił o przekazanie kopii umożliwiającej przeprowadzenie wewnętrznego pokazu. 15 czerwca producent Daniel Haido osobiście dostarczył do biura firmy w Los Angeles dysk z niezaszyfrowanym pakietem DCP zawierającym kopię "Fortitude".

Powodowie twierdzą, że Netflix został poinformowany o braku szyfrowania. Haido miał również polecić pracownikom firmy usunięcie plików po projekcji oraz powiadomienie go, kiedy nośnik będzie gotowy do odbioru.

Jak podał "Los Angeles Times", powołując się na pozew, przedstawiciele filmu kilkukrotnie próbowali później odebrać dysk, ale Netflix nie odpowiadał na ich wiadomości.

25 czerwca Sean Berney, dyrektor ds. filmów oryginalnych w Netfliksie, poinformował producentów, że nośnik został skradziony. W wiadomości cytowanej w pozwie napisał, że z biurek w firmie zniknęła "spora liczba dysków". Dodał, że był to pierwszy taki przypadek w Netfliksie, a sprawą zajmowały się zespoły bezpieczeństwa i przeciwdziałania piractwu. Firma zaoferowała zwrot wartości utraconego dysku albo przygotowanie nowego pakietu DCP.

Producenci wyceniają straty dużo wyżej

Zdaniem powodów szkoda nie ogranicza się do wartości fizycznego nośnika. Nie wiadomo bowiem, kto posiada obecnie kopię filmu ani czy materiał nie zostanie nielegalnie udostępniony przed oficjalną premierą.

W pozwie stwierdzono, że utrata kontroli nad kopią zniszczyła ekskluzywność produkcji i poważnie ograniczyła jej wartość rynkową. Potencjalny dystrybutor musiałby liczyć się z ryzykiem, że po wydaniu dziesiątek milionów dolarów na zakup praw i promocję film może zostać bezpłatnie opublikowany w internecie.

"Trudno sobie wyobrazić, aby profesjonalny nabywca zainwestował dziesiątki milionów dolarów w zakup filmu i kolejne dziesiątki milionów w jego promocję, ryzykując, że w każdej chwili może on trafić do sieci" – argumentują powodowie w pozwie cytowanym przez Reutersa.

Według Entertainment Weekly utrata kopii może również wpłynąć na możliwość ubezpieczenia filmu i obniżyć jego cenę. Bloomberg Law podał natomiast, że po kradzieży producenci wstrzymali działania marketingowe i sprzedażowe.

Powodowie zarzucają Netfliksowi bezprawną ingerencję w powierzone mienie, naruszenie umowy powierzenia nośnika oraz naruszenie umowy. Domagają się co najmniej 105 mln dolarów, a także odsetek, dodatkowego odszkodowania i procesu przed ławą przysięgłych.

Netflix kwestionuje roszczenia

Netflix nie zgadza się z zarzutami producentów. – Netflix odrzuca twierdzenie, że ponosi odpowiedzialność za utratę filmu przekazanego bez odpowiednich, standardowych w branży zabezpieczeń – przekazała firma w oświadczeniu cytowanym przez Reutersa.

Platforma podkreśliła, że nie posiada praw do "Fortitude", ale przeprowadziła dochodzenie i zaoferowała monitorowanie znanych serwisów pirackich pod kątem nieautoryzowanej publikacji lub sprzedaży filmu.

Netflix odmówił udostępnienia prawnikom Aframa szczegółów swojego dochodzenia. Firma oskarżyła ich o "wrogie próby wymuszenia pieniędzy" i twierdzi, że wcześniej zażądali 165 mln dolarów zamiast współpracować przy wyjaśnianiu sprawy.

Powodowie zarzucają z kolei platformie brak przejrzystości. Według pozwu Netflix odmówił ujawnienia, czy sam zgłosił kradzież policji lub zwrócił się do organów ścigania o wszczęcie postępowania. Przedstawiciele filmu złożyli własne zawiadomienie w policji w Los Angeles.

Prawa do "Fortitude" nadal pozostają dostępne, a producenci kontynuują poszukiwanie nabywcy filmu – podał Page Six.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy gospodarz "Dzień Dobry TVN". W stacji jest od dwóch dekad

Nowy gospodarz "Dzień Dobry TVN". W stacji jest od dwóch dekad

Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"

Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT