Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"

Według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 Sławomir Jastrzębowski z Telewizji Republika we wrześniu 2025 roku uczestniczył w wyjeździe, podczas którego rozmawiano o możliwym sponsorowaniu PZPN przez Zondacrypto. Natomiast Marcin Dobski na przełomie marca i kwietnia tego roku uzgadniał z szefem Zondacrypto wpisy atakujące dziennikarzy Wirtualnej Polski i sugerował "fundusz wsparcia dla utalentowanych dziennikarzy". Jastrzębowski zapowiedział, że pozwie autorów tekstu.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"
Sławomir Jastrzębowski i Marcin Dobski

WP i TVN24 opisały, że 30 września zeszłego roku szef Zondacrypto Przemysław Kral spotkał się w Bergamo (Zondacrypto sponsorowała wtedy tamtejszy klub piłkarski Atalanta) z osobami z władz Polskiego Związku Piłki Nożnej: prezesem Cezarym Kuleszą i sekretarzem generalnym Łukaszem Wachowskim. Rozmowy dotyczyły możliwej umowy sponsorskiej firmy z PZPN-em, której ostatecznie nie zawarto.

W tekście zaznaczono, że w połowie września pracownica Zondacrypto założyła na WhatsAppie grupę "zondacrypto Public Relations", do której oprócz Krala zaproszeni zostali Sławomir Jastrzębowski, od września 2024 roku związany z Telewizją Republika, oraz Marcin Śmigielski z agencji Publicon Sport obsługującej wówczas PZPN w zakresie pozyskiwania sponsorów.

Sławomir Jastrzębowski na wyjeździe z szefem Zondacrypto

Kral opisał na tej grupie plan pobytu w Bergamo. – Na 10:00 mamy zamówioną salę na stadionie Atalanty. Tam chciałbym zrobić krótką prezentację dla Was i Panów z PZPN. Później pójdziemy na obiad. Po obiedzie wrócimy do hotelu. Możemy Ty, Sławek i ja spotkać się w tamtejszej restauracji i pogadać. Później mecz – stwierdził. Wysłał im też elektroniczne bilety na spotkanie Atalanta – Club Brugge oraz dokumenty z jego sporów prawnych z TVN.

Szef Zondacrypto spytał pozostałych członków grupy, czy potrzebują jeszcze innych materiałów. – Chyba na teraz wystarczy – odpowiedział Jastrzębowski. – A może jest gdzieś pod ręką ten materiał z superwizjera? Jak nie, to odszukam, ale może posiadacie jakiś łatwy dostęp – zaznaczył Śmigielski.

W tekście stwierdzono, że Śmigielskiemu chodziło o reportaż Michała Fiu w "Superwizjerze", w którym przedstawiono zastrzeżenia wobec giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Przypomniano, że dla firmy pracowała wówczas agencja R4S, w której od połowy 2018 roku do kwietnia 2021 roku Sławomir Jastrzębowski był jednym z partnerów.

Przemysław Kral w 2022 roku w śledztwie prokuratorskim dotyczącym gróźb i próby powstrzymania reportażu Michała Fui (dziennikarz opisał, że zaproponowano mu milion zł łapówki) powiedział, że R4S "miała zlecenie w przedmiocie PR, czyli działań związanych z ratowaniem wizerunku firmy BitBay w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie reportażu". Dodał, że w spotkaniach w siedzibie agencji uczestniczył "były redaktor Super Expressu".

Marcin Śmigielski potwierdził WP i TVN24, że wyjazd we wrześniu zeszłego roku do Bergamo przebiegał tak, jak zapowiedziano w korespondencji na WhatsAppie.

Jastrzębowski chce pozwać za pomówienie

Natomiast Sławomir Jastrzębowski nie odpowiedział na pytania, za to do tekstu zaraz po jego publikacji odniósł się w piątek rano na platformie X. Oburzył go przede wszystkim tytuł: "W służbie Krala. Szef Zondacrypto i dziennikarze Republiki".

Panie Fuja, z Przemysławem Kralem nigdy nie łączyły mnie żadne relacje biznesowe. Żadne, nigdy. Żadnej umowy, żadnej faktury, żadnych pieniędzy. Nic. Pisanie "w służbie" to oczywiście obrzydliwe pomówienie. Cały ten tekst, to pomówienie – ocenił.

Zasugerował, że skieruje sprawę do sądu. – I cyk, kolejny procesik naszych dwóch asów pomawiających. Z panem Kralem nie miałem nigdy, powtarzam nigdy żadnych relacji biznesowych. Za to dziś porozmawiamy o tym, o co oskarżony jest red. Fuja z TVN – zapowiedział.

W piątek rano we współprowadzonym przez Jastrzębowskiego programie "Przyjaciele Republiki" pokazano krótką relację z rozprawy w procesie karnym z art. 212, w którym Michał Fuja jest oskarżony o wypowiedź z wiosny 2024 roku na temat jego reportażu "Imperium Roszkowscy". W opisie tego materiału stwierdzono, że "wspólnym mianownikiem wielu przedsięwzięć Marcina Roszkowskiego jest to, że otrzymywał wielomilionowe kwoty ze spółek Skarbu Państwa i od podmiotów z nimi powiązanych. Na liście darczyńców odnajdujemy Orlen, PGE, a także fundację powołaną przez Bank Gospodarstwa Krajowego".

W "Przyjaciołach Republiki" odczytano krótki fragment aktu oskarżenia wobec Fui i krótką relację z sądu (z dziennikarzem TVN24 usiłowała tam porozmawiać reporterka TV Republika).

Marcin Dobski z wpisami o dziennikarzach TVN24 i WP

WP i TVN24 przypomniano, że od zeszłego roku dla spółki powiązanej z Zondacrypto pracowała agencja komunikacyjno-lobbingowa Fiverand, kierowana przez byłego dziennikarza Michała Krzymowskiego. Dostawała za to miesięcznie 10 tys. euro, ale w listopadzie stawka wzrosła o 5 tys.

W artykule podano, że według osób z otoczenia Przemysława Krala dodatkowa kwota była przeznaczona na aktywności Marcina Dobskiego, dziennikarza od ponad dwóch lat związanego z TV Republika. Nie ustalono, co konkretnie Dobski miałby robić dla Krala i czy rzeczywiście dostał za to pieniądze.

Przypomniano zaś, że na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku Marcin Dobski zamieścił na X kilka wpisów dotyczących Michała Fui, powołując się na akta sprawy dostępne w Sądzie Najwyższym. Sugerował, że w czasie pracy nad reportażem o BitBay Fuja był "prowadzony przez służby, a konkretnie CBŚP", oraz opublikował zdjęcia z protokołu oględzin pendrive'a w domu dziennikarza TVN24. – Redaktor był w niebezpieczeństwie i musiał chować się przed bandziorami czy siedział w domu, w ciepłych kapciach i popijał herbatę? – spytał Dobski.

Krzymowski i Dobski nie odpowiedzieli na pytania TVN24 i WP dotyczące domniemanych pieniędzy dla dziennikarza Republiki.

Dobski proponował Kralowi "fundusz wsparcia dla utalentowanych dziennikarzy"

W tekście opisano, że pod koniec marca Marcin Dobski na Telegramie napisał do Przemysława Krala: "To jak z tą współpracą? Bo się znamy korespondencyjnie, że tak to nazwę" oraz spytał, dlaczego Zondacrypto nie reklamuje się już w Republice.

– Zrezygnowaliśmy, bo więcej z tego gówna niż pożytku – odpowiada Kral. – To jest zawieszenie reklam aż się Sakiewicz trochę ogarnie. Może wrócimy. Nie rozstaliśmy się w złych stosunkach – zaznaczył. Szefa Republiki Tomasza Sakiewicza określił jako "studnię bez dna".

– Jestem chyba czołowym dziennikarzem i nie płacą mi regularnie, przez co ledwo wiążę koniec z końcem. To najlepiej świadczy – skomentował Dobski. I zaproponował szefowi Zondacrypto "fundusz wsparcia dla utalentowanych dziennikarzy".

– Znajdzie się. (…) O tym też pogadamy – zapewnił Przemysław Kral. Opisał, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego może próbować werbowania do współpracy jego pracowników. Dobski zapewnił, że "ścignie tego jełopa z ABW" i poprosił o numer telefonu wskazanego funkcjonariusza.

W SMS-ie spytał go: "To pan dzwoni do pracowników Zonda Crypto i pyta o współpracę z Republiką? Jaki jest tego cel? Co to za śledztwo?" Funkcjonariusz nie odpowiedział.

Marcin Dobski dopytywał Krala, kto zapłacił za bilety lotnicze i hotel dla dziennikarza WP Sportowych Faktów Mateusza Puki, który pod koniec października był w Monako na uroczystym podpisaniu umowy sponsorskiej Zondacrypto z PKOl (byli tam obecni dziennikarze wielu mediów, m.in. Republiki, która obszernie i w mocno przychylnym tonie opisywała sprawę). Pytał też o analogiczne koszty w przypadku meczu Monaco – Tottenham.

Po tym, jak Kral potwierdzał, że to Zondacrypto opłaciła dziennikarzom pobyt na obu wydarzeniach, Dobski na X wytykał to jedynie reporterowi WP Sportowych Faktów. – Dziennikarzom Przemysław Kral opłacił jeden z najlepszych hoteli, obiad, a na deser jeszcze mecz Ligi Mistrzów AS Monaco – Tottenham. Niech @SzJadczak zapyta kolegę z redakcji @MateuszPuka, jakie niewygodne pytania zadał wtedy Kralowi – stwierdził w jednym z tych wpisów.

Wirtualna Polska i Money.pl w marcu i kwietniu w serii tekstów autorstwa Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty opisały okoliczności, w jakich Zondacrypto straciła wypłacalność i przestała działać, a Przemysław Kral wyjechał z Monako.

Marcin Dobski w jednej z wiadomości do Krala opisywał swoją znajomość z Michałem Krzymowskim. – To jest mój zaufany przyboczny. Mądry i dobry człowiek. Znam go od lat. Zawsze mogę na niego liczyć – stwierdził. Dobski i Krzymowski nie odpowiedzieli na pytania WP i TVN24.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT

"Amorki" od TVN z wolnym startem. "To eksperyment, któremu rynek się przygląda"

"Amorki" od TVN z wolnym startem. "To eksperyment, któremu rynek się przygląda"

Ekspert przeanalizował doktorat Wiecha. Dziennikarz odpowiada na zarzuty

Ekspert przeanalizował doktorat Wiecha. Dziennikarz odpowiada na zarzuty