Netflix wprowadza nowe animowane logo, ma symbolizować coraz więcej oryginalnych treści

Netflix zaprezentował nową animację z logo serwisu, która będzie się pojawiała przed projekcją wszystkich oryginalnych produkcji. Według twórców zmieniona identyfikacja ma obrazować rosnącą liczbę filmów i seriali tworzonych przez serwis oraz różnorodność oferty i użytkowników serwisu.

ps
ps
Udostępnij artykuł:
Netflix wprowadza nowe animowane logo, ma symbolizować coraz więcej oryginalnych treści

Obecnie przed oryginalnymi treściami wyświetlanymi w Netfliksie prezentowane jest dobrze znane logo serwisu na białym tle.

Firma zapowiedziała zmianę i pokazała nową animację zapowiadając że będzie ona stopniowo widoczna w czołówce wszystkich oryginalnych produkcji Netfliksa.


WIDEO


 

W nowej animacji czerwone logo umieszczone na czarnym tle w formie pierwszej litery nazwy serwisu po zbliżeniu dzieli się stopniowo na wiele różnokolorowych linii.

W komunikacie firma wyjaśnia, że taka forma graficzna ma symbolizować coraz większą liczbę własnych filmów i seriali produkowanych przez serwis, a także zróżnicowanie treści przeznaczonych dla użytkowników o różnych gustach i upodobaniach.


WIDEO


 

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Sinsay uruchamia marketplace. Wyjdzie z nim za granicę

Sinsay uruchamia marketplace. Wyjdzie z nim za granicę

"Super Express" z debatą prezydencką w Krakowie. Formuła jak przed wyborami prezydenckimi

"Super Express" z debatą prezydencką w Krakowie. Formuła jak przed wyborami prezydenckimi

Justyna Błaszczyk awansowała w AMS, Jan Rojewski dołączył do zespołu

Justyna Błaszczyk awansowała w AMS, Jan Rojewski dołączył do zespołu

Republika bez pieniędzy na koncesję? Ruszyła kolejna zbiórka

Republika bez pieniędzy na koncesję? Ruszyła kolejna zbiórka

Szybkie odejście z e-sklepu z modą premium. Rezygnuje wiceprezes

Szybkie odejście z e-sklepu z modą premium. Rezygnuje wiceprezes

Burza wokół raportu Mróz-Gorgoń. Gdzie kończy się krytyka, a zaczyna hejt?

Burza wokół raportu Mróz-Gorgoń. Gdzie kończy się krytyka, a zaczyna hejt?