Niemożliwe staje się możliwe? Wielki wydawca chce wycofać serwisy z Google

Jeszcze niedawno rezygnacja z obecności w Google byłaby dla dużego wydawcy równoznaczna z biznesowym samobójstwem. Teraz firma USA Today Co. deklaruje, że może wycofać swoje serwisy z wyszukiwarki, jeżeli Google nie zacznie płacić za wykorzystywanie ich treści. Do zaostrzenia sporu przygotowuje się również Cloudflare.

Michał Mańkowski
Michał Mańkowski
Udostępnij artykuł:
Niemożliwe staje się możliwe? Wielki wydawca chce wycofać serwisy z Google
USA Today rozważa rozstanie z Google.

USA Today Co. jest gotowa usunąć należące do niej serwisy z wyników wyszukiwania Google – podał Adweek, powołując się na Mike’a Reeda, prezesa amerykańskiego koncernu medialnego. Do takiego ruchu mogłoby dojść w ciągu 6-12 miesięcy. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, choć sam zainteresowany mówi o tym zaskakująco otwarcie.

Firma, wcześniej działająca pod nazwą Gannett, jest właścicielem dziennika "USA Today" i sieci ponad 200 tytułów informacyjnych w Stanach Zjednoczonych.

USA Today podpisało umowy z firmami technologicznymi

Jak pisze Adweek, USA Today Co. podpisała już porozumienia dotyczące wykorzystywania swoich treści przez systemy sztucznej inteligencji m.in. z Metą, Microsoftem i Amazonem. Według Reeda firmy, które płacą za dostęp do treści, nadal będą mogły z nich korzystać. Pozostałe mogą zostać zablokowane.

Wydawca nie przedstawił szczegółów ewentualnego wycofania się z Google ani listy serwisów, które miałyby zostać usunięte z wyników wyszukiwania, ale sama otwartość i waga zapowiedzi robi wrażenie. Według Reeda koncern ograniczał w ostatnich latach zależność od ruchu z wyszukiwarek, rozwijając m.in. newslettery, media społecznościowe i wydarzenia.

Zdaniem Reeda rezygnacja z Google przestaje być decyzją niemożliwą do podjęcia, ponieważ wartość ruchu przekazywanego przez wyszukiwarkę systematycznie maleje. W pewnym momencie korzyści z dalszej obecności w Google mogą być mniejsze niż wartość treści zatrzymywanych jako karta przetargowa w negocjacjach licencyjnych.

źródło: Adweek

Co na taki pomysł polscy wydawcy?

W zeszłym roku podczas panelu o mediach na EFNI miałem okazję zapytać prezesów polskich mediów o to, czy są gotowi wypiąć się całkowicie z Google lub przestać wrzucać treści na Facebooka. Być może news o USA Today to dobry moment, by sprawdzić, czy coś się w tym podejściu zmieniło. Wtedy mówili tak:

Kasia Kieli z TVN WBD podkreśliła, że główna część ich biznesu nie jest zależna od mediów społecznościowych czy wyszukiwarki Google, ponieważ koncentruje się na wideo. Odcięcie się od platform uważa za odcięcie się od konsumenta, a nie od big techu, co byłoby poważnym błędem, zwłaszcza w kontekście społecznej powinności mediów informacyjnych.

Bartosz Hojka z Agory stwierdził, że chociaż dobrze byłoby mieć komfort, aby się "wypiąć", nie widzi w tym żadnego sensu. Podkreślił, że media są uzależnione od platform w cyfrowym świecie, a sens ma jedynie walka o uczciwe rozliczenia za wykorzystywanie treści.

Aleksander Kutela z RASP również wskazywał na konieczność uczciwych rozliczeń. Nieco dalej w opinii poszedł Michał Brański z WP, który choć zgodził się z przedmówcami, nie wykluczał jakichś "małych prztyczków".

Marek Twaróg, redaktor naczelny Polska Press Grupy, tak na Facebooku skomentował newsa o planach USA Today:

Wymarzony scenariusz, rozpatrywany od miesięcy. Nie da się prowadzić normalnego biznesu medialnego z partnerem, który cię olewa i jest nieprzewidywalny. Lepiej wziąć z rynku mniej, ale mieć pewność warunków działania. Szkoda, że wcześniej nie zorientowaliśmy się w zamiarach G.

Marek Twaróg
w komentarzu na Facebook

Cloudflare zmienia zasady dostępu do stron

Nowe narzędzia pozwalające właścicielom stron kontrolować ruch automatycznych robotów wprowadza również Cloudflare. Firma podzieliła crawlery związane ze sztuczną inteligencją na trzy kategorie: roboty wyszukiwarkowe, agentów wykonujących zadania w imieniu użytkowników oraz roboty pobierające materiały do trenowania modeli.

Jak opisuje na stwoim blogu Cloudflare, od 15 września 2026 roku w przypadku nowych domen dołączających do Cloudflare roboty służące do trenowania AI oraz agenci będą domyślnie blokowani na stronach wyświetlających reklamy. Roboty wyszukiwarkowe mają pozostać domyślnie dopuszczone. Właściciele witryn będą mogli zmienić te ustawienia.

Cloudflare zapowiedział również, że crawlery pełniące jednocześnie kilka funkcji będą podlegały najbardziej restrykcyjnej z wybranych zasad. Oznacza to, że robot łączący indeksowanie strony na potrzeby wyszukiwarki z pobieraniem danych do trenowania AI może zostać zablokowany w całości.

Firma wymienia w tej grupie m.in. Googlebota, Applebota i BingBota. Roboty te będą blokowane na stronach użytkowników, którzy nie zgodzą się na pobieranie materiałów do trenowania modeli.

Cloudflare zachęca operatorów platform do stosowania osobnych robotów dla wyszukiwania, trenowania modeli i obsługi agentów. Ma to pozwolić właścicielom stron na niezależne zarządzanie każdym sposobem wykorzystywania ich treści.

Wydawca może zażądać zapłaty za dostęp

Cloudflare rozwija także usługę Pay per Crawl, która pozwala właścicielom stron pobierać opłaty od robotów AI. Rozwiązanie zostało ogłoszone w lipcu 2025 roku i nadal działa w prywatnej wersji beta.

Wydawca może wybrać jedną z trzech możliwości: bezpłatnie udostępnić robotowi treści, zażądać zapłaty za każde pobranie albo całkowicie zablokować dostęp.

Jeżeli dostęp jest płatny, robot otrzymuje odpowiedź zawierającą ustaloną cenę. Cloudflare odpowiada za techniczną obsługę transakcji, pobranie należności od operatora robota i przekazanie środków właścicielowi strony.

Co na to Google?

Google rozpoczął natomiast testowanie nowego ustawienia w Search Console. Pozwala ono właścicielom stron zdecydować, czy ich serwisy mają pojawiać się w generatywnych funkcjach wyszukiwarki i dostarczać materiały wykorzystywane do tworzenia odpowiedzi.

Opcja obejmuje AI Overviews, AI Mode oraz AI Overviews w Google Discover. Strony, które zrezygnują z obecności w tych usługach, nie będą otrzymywały pochodzących z nich wyświetleń ani ruchu.

Narzędzie jest początkowo udostępniane wybranym właścicielom stron w Wielkiej Brytanii. Po zakończeniu testów Google planuje wdrożyć je również na innych rynkach.

Jak wspomina Mark Stenberg autor tekstu w Adweeku, wydawcy mogą też korzystać z mechanizmu Google-Extended. Za pomocą wpisu w pliku robots.txt właściciel strony może określić, czy pobrane przez Google treści mogą służyć do trenowania przyszłych generacji modeli Gemini.

Według dokumentacji Google zablokowanie Google-Extended nie wpływa na obecność witryny w wynikach wyszukiwania i nie jest wykorzystywane jako sygnał rankingowy.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Tomasz Terlikowski: Mam parcie na szkło [WYWIAD]

Tomasz Terlikowski: Mam parcie na szkło [WYWIAD]

Agnieszka Jastrzębska pracuje w New Media Wave. Bez informacji przez rok [TYLKO U NAS]

Agnieszka Jastrzębska pracuje w New Media Wave. Bez informacji przez rok [TYLKO U NAS]

15 wydarzeń ze świata mediów dla każdego, kto nie chce nic przegapić. Nowy #WM GLOBAL

15 wydarzeń ze świata mediów dla każdego, kto nie chce nic przegapić. Nowy #WM GLOBAL

RMF FM zarabia rekordowo. Przybyło pracowników

RMF FM zarabia rekordowo. Przybyło pracowników

Konkurencja dla "Rolnik szuka żony"? Polsat szykuje program randkowy [NASZ NEWS]

Konkurencja dla "Rolnik szuka żony"? Polsat szykuje program randkowy [NASZ NEWS]

Radio 357 wyszło na plus. Ma 50 tys. patronów

Radio 357 wyszło na plus. Ma 50 tys. patronów